Zabytkowy gmach Biblioteki Raczyńskich

Biblioteka Raczyńskich

  

W zmodernizowanym gmachu Biblioteki Raczyńskich w Poznaniu czytelników witać będzie wirtualny Edward Raczyński. Do zabytkowego budynku powrócą książki, stworzona zostanie też przestrzeń do działań artystycznych i edukacyjnych. Umowę na modernizację budynku Biblioteki oraz konserwację i digitalizację cennych zbiorów bibliotecznych podpisano w Poznaniu.

Jak tłumaczyła na konferencji prasowej dyrektor Biblioteki Raczyńskich Anna Gruszecka, zabytkowy gmach Biblioteki przy placu Wolności ma powrócić do spełniania swej pierwotnej, bibliotecznej funkcji.

W pomieszczeniach na pierwszym piętrze ponownie pojawią się książki. Zależy nam na tym, żeby to była przestrzeń maksymalnie przyjazna dla czytelników, którzy tutaj wejdą, którzy będą korzystali ze zbiorów dotyczących historii sztuki i zbiorów poświęconych muzyce. Stworzona zostanie także przestrzeń do prowadzenia działań artystycznych i edukacyjnych.

– podkreśliła.

Projekt zakłada również konserwację cennych zbiorów bibliotecznych. Konserwacji, a następnie digitalizacji,  poddane zostaną m.in. najcenniejsze i jednocześnie najbardziej zagrożone postępującą destrukcją atlasy od XVI do XIX wieku ze zbiorów kartograficznych Biblioteki Raczyńskich. Wśród nich znalazł się pierwszy nowożytny atlas świata „Theatrum orbis terrarum” flamandzkiego kartografa i geografa Abrahama Orteliusa, zawierający zestaw map pogrupowanych regionami (wydany w  Antwerpii w 1595 roku). Konserwacji będzie także poddany najcenniejszy w zbiorach Biblioteki Raczyńskich monumentalny, dziesięciotomowy atlas – „Novus atlas absolutissimus” (wydany w Amsterdamie 1647-1658), unikat w skali krajowej zawierający ponad 500 ręcznie kolorowanych map przedstawiających cały znany ówcześnie świat.

Biblioteka Raczyńskich została ufundowana w 1829 roku przez hrabiego Edwarda Raczyńskiego. Front wzniesionego w centrum Poznania gmachu wzorowany był na wschodniej fasadzie paryskiego Luwru. Początkowo księgozbiór stanowiły zbiory rodzinne, następnie wzbogaciły go cenne rękopisy, stare druki i obiekty kartograficzne m.in. z kolekcji Juliana Ursyna Niemcewicza. Zaborcy pruscy dążyli do germanizacji instytucji, ale dzięki polskim zbiorom i polskiemu personelowi, biblioteka przez cały XIX w. była ostoją polskiej kultury.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dzieje.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Politycy KO poszli na zakupy, aby pokazać paragony. I wpadli w pułapkę... Hitem "mortadela włoska"

zdjęcie ilustracyjne / fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Politycy Koalicji Obywatelskiej ruszyli na zakupy i na Twitterze zaczęli chwalić się paragonami w ramach akcji "Stop drożyźnie". Nie wiem co chcieli osiągnąć, ale efekt pewnie ich zaskoczył. Bo internauci szybko wychwycili kilka absurdów.

Politycy Koalicji Obywatelskiej w ramach przedwyborczej kampanii ruszyli do sklepów, a następnie wrzucili na swoich profilach w mediach społecznościowych zdjęcia zakupionych towarów i - co najważniejsze - paragonów. Wszystko to w ramach akcji #StopDrożyźnie, która ma wykazać rzekomy wzrost cen artykułów spożywczych.

W akcji fotografowania paragonów nie obyło się jednak bez pewnych "kwiatków". Była minister edukacji narodowej, Krystyna Szumilas w sobotę poinformowała na Twitterze za "podstawowe zakupy" - i to "bez mięsa, napojów, pieczywa" - zapłaciła blisko 50 złotych.

Internauci szybko dostrzegli, że choć miało być "bez mięsa", to na jednym z paragonów wyraźnie widnieje pozycja "schab wiejski", a ten raczej do nabiału się nie zalicza. Na wpis jednego z internautów że "schab od dziś to nie mięso", posłanka wytłumaczyła, że "to schab pieczony, zamiast szynki do chleba", co niewątpliwie w istotny sposób zmieniło sprawę i schab stracił na "mięsności".

Pozostając w kręgu wyrobów mięsnych, internauci zwrócili uwagę na akcję paragonową w wykonaniu innej parlamentarzystki Koalicji Obywatelskiej, Anny Białkowskiej. Posłanka wrzuciła zdjęcie paragonu na kwotę nieco ponad 200 złotych, gdzie znalazła się między innymi kupowana niemal codziennie przez Polaków włoska mortadela za blisko 45 złotych za kilogram.

Co więcej, twitterowicze domagali się pokazania całego paragonu - za produkty widniejące na zamieszczonym przez posłankę zdjęciu cena wyniosła łącznie nieco ponad 100 złotych.

Paragonami na Twitterze pochwalili się również inni parlamentarzyści KO, m.in. Bogdan Klich czy Arkadiusz Myrcha, który odnosząc się do bliżej nieokreślonej przeszłości westchnął, że "niedawno za takie zakupy płacił 40 zł".

Internauci również wpisu Myrchy nie pozostawili bez komentarza.

Przypomniano też, że "niedawno" 50 złotych można było wykorzystać na zupełnie inne zakupy... 

Chodzi o sprawę kamienicy przy ul. Hożej 25a w Warszawie. 

"Antykwariusz Marek M. nabył roszczenia do połowy Hożej 25a za 500 zł od jednej ze spadkobierczyń dawnych właścicieli. W 2008 r. uzyskał od miasta prawa do tej nieruchomości, wraz z drugą 85-letnią spadkobierczynią, od której potem odkupił jej udział za 50 zł. Następnie doprowadził do usunięcia lokatorów" - pisaliśmy w listopadzie 2017 r. na naszych stronach.

[polecam:https://niezalezna.pl/208790-stoleczni-urzednicy-z-zarzutami-ws-reprywatyzacji-hozej-25]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl