"Głosowanie nad pakietem mobilności nie odbędzie się na tej sesji Parlamentu Europejskiego. Tuż przed północą przewodniczący Parlamentu Europejskiego podjął decyzję o zdjęciu tego punktu z agendy. Sprawa wraca ponownie do komisji transportu PE w celu rozpatrzenia ponad 1600 poprawek, z których większość złożyli posłowie PiS" – napisał na Twitterze Kosma Złotowski (PiS), który w PE pracował nad regulacjami.

"Zawsze trzeba walczyć do końca. Głosowanie nad pakietem mobilności zdjęte z porządku sesji PE w Strasburgu. Zwyciężyły nasze argumenty kierowane do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego" – napisała na Twitterze europosłanka Elżbieta Łukacijewska (PO), która również zajmowała się regulacjami w europarlamencie.

O decyzji poinformował też dziś podczas rozpoczęcia sesji sam Tajani. Przewodniczący PE zapowiedział, że z uwagi na dużą liczbę poprawek i wiele głosów europosłów projekt w sprawie przewoźników drogowych wróci do komisji transportu PE.

Jak dodał, pod głosowanie na sesji plenarnej projekt ma zostać skierowany na początku kwietnia. Kolejna sesja plenarna europarlamentu odbędzie się w Brukseli w dniach 3-4 kwietnia, przy czym głosowania są zaplanowane na 4 kwietnia.

Tajani poinformował, że decyzję o przełożeniu zaplanowanego początkowo na środę głosowania podjął po rozmowie z szefem komisji transportu PE z uwagi na ponad 1000 poprawek i liczne głosy europosłów w tej kwestii.

Propozycje nowych regulacji, które zakładają objęcie przewoźników drogowych przepisami o delegowaniu pracowników, wzbudzają wiele kontrowersji w UE. Część państw, w tym Polska, jest przeciwna zmianom przepisów i wskazuje na ich protekcjonistyczny charakter.