Temat wywołał w połowie miesiąca Paweł Rabiej. W wywiadzie, którego udzielił „Dziennikowi Gazecie Prawnej” wiceprezydent stolicy ujawnił, że przygotowany jest już konkretny plan, w którym społeczeństwo ma być przyzwyczajane, że „związki partnerskie, to nie jest samo zło”.

„Najpierw przyzwyczajmy ludzi, że związki partnerskie to nie jest samo zło, że nie niszczą tkanki społecznej i polskiej rodziny. Potem łatwiej będzie o kolejne kroki, o równość małżeńską z adopcją".

Później we wpisie na Twitterze Rabiej podkreślił, że wyrażone w wywiadzie opinie mają charakter "wyłącznie prywatny". Dodał, że jest "w temacie adopcji bardzo, bardzo sceptyczny".

Lubnauer była dziś pytana, czy jest zwolenniczką wprowadzenia małżeństw homoseksualnych. Wiła się jak wąż, by nie odpowiedzieć wprost na pytanie.

„Ja zawsze jestem zwolennikiem tego, że rozwiązania muszą być dostosowane do woli i opinii społecznej"

– wykręcała się Lubnauer.

Prowadzący nie dawał za wygraną. I wreszcie usłyszeliśmy, jakie jest stanowisko przewodniczącej Nowoczesnej w tej kwestii.

Jeżeli wprowadzimy związki partnerskie, to jak w innych krajach będą też małżeństwa

– powiedziała.

Polityk została zapytana o adopcję dzieci przez pary homoseksualne.

„W przypadku biologicznych dzieci, czyli dzieci jednego z partnerów rzeczywiście prawo przysposobienia przez drugiego partnera powinno być, ze względu na bezpieczeństwo" – mówiła.