Po głosowaniu w PE ws. dyrektywy o prawach autorskich europoseł Jan Olbrycht (PO) napisał na Twitterze:

„Strasburg. Wyjaśniam: W/s praw autorskich: chcieliśmy głosować i odrzucić art 13 ale większość Parlamentu się nie zgodziła i głosowano całość tekstu. Ostatecznie, ponieważ miałem poważne wątpliwości, nie wziąłem udziału w końcowym głosowaniu” - napisał polityk.

Artykuł 13. dyrektywy wprowadza obowiązek filtrowania treści pod kątem praw autorskich.
Europosłowie PO w sprawie dyrektywy o prawach autorskich we wtorkowym głosowaniu byli podzieleni. Zgodnie z dokumentami PE za dyrektywą opowiedzieli się: Danuta Huebner, Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, Barbara Kudrycka, Julia Pitera, Marek Plura, Bogdan Zdrojewski i Tadeusz Zwiefka.



Przeciwko dyrektywie głosowali: Michał Boni, Danuta Jazłowiecka, Adam Szejnfeld i Róża Thun.

Marek Plura tuż po zakończeniu głosowania w europarlamencie przekonywał, że przebiegało ono chaotycznie i... przez pomyłkę głosował za rozwiązaniami, których nie jest zwolennikiem, „czyli za nałożeniem pewnych ograniczeń na użytkowników internetu”.

Z kolei europosłowie Jerzy Buzek i Dariusz Rosati, którzy nie wzięli udziału w głosowaniu, wydali oświadczenie:

„Dziś Parlament Europejski przyjął większością głosów dyrektywę o prawach autorskich, którą zdecydowanie popieramy. (…) Nie wzięliśmy jednak udziału w głosowaniu ze względu na oczywisty konflikt interesu: sprawa dotyczy również bezpośrednio najbliższych osób z naszych rodzin”.

– napisali w oświadczeniu.

Kilku innych europosłów PO też nie wzięło udziału w głosowaniu, wśród nich szef polskiej delegacji w grupie EPL Janusz Lewandowski.

Co ciekawe, zaledwie kilka dni temu na stronie Platformy na Facebooku umieszczono plakat wzywający do odrzucenia tegoż dokumentu…

„Nie dla cenzurowania treści w internecie! #Acta2 nie może być przyjęte!”

– wzywano.