"Terroryzm społeczny" na placu zabaw? Dziecko poparzone kwasem

/ mrganso / 106 zdjęć

  

2-letni chłopiec doznał poparzeń pośladków i ud na zjeżdżalni oblanej żrącą cieczą na placu zabaw w Bierach. Dziecko wymagało pomocy lekarza. Rzecznik bielskiej policji Elwira Jurasz podała, że trwa poszukiwanie sprawcy. Mogą mu grozić 3 lata więzienia.

Jurasz poinformowała, że dziecko zostało poparzone w minioną sobotę, gdy wraz z matką przyszło na plac zabaw. Po zjechaniu ze zjeżdżalni zaczęło uskarżać się na ból w okolicy ud. Kobieta natychmiast zawiozła chłopca do szpitala pediatrycznego w Bielsku-Białej.

"Dziecko ma poparzone pośladki i tylne powierzchnie ud, ale nie wymagało hospitalizacji. Chłopiec jest leczony w naszej poradni chirurgii dziecięcej. Przez to, że jest zimno na zewnątrz i dzieci są dobrze ubrane, wystąpiły poparzenia pierwszego na drugi stopień. Gdyby to stało się w lecie, to byłby problem"

– powiedział dyrektor szpitala Ryszard Odrzywołek.

Na plac zabaw natychmiast pojechali policyjni technicy kryminalistyki. Elwira Jurasz powiedziała, że znaleźli żrącą substancję na pięciu różnych urządzeniach. Był to najprawdopodobniej rozcieńczony elektrolit z akumulatora.

"Została zabezpieczona próbka, którą przekazano do dalszych badań fizyko-chemicznych w laboratorium kryminalistycznym komendy wojewódzkiej w Katowicach"

– dodała.

Rzecznik bielskiej straży pożarnej Patrycja Pokrzywa poinformowała, że strażacy jeszcze w sobotę oczyścili wszystkie urządzenia na placu zabaw.

Sprawę badają policjanci z komisariatu w podbielskiej Jasienicy. To na terenie tej gminy leżą Biery.

"Gromadzony jest materiał dowodowy, m.in. zeznania świadków. Postępowanie prowadzone jest pod kątem naruszenia art. 160 par. 1 Kodeksu Karnego, czyli narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi za to kara do 3 lat więzienia"

– powiedziała Jurasz.

Teren placu zabaw nie jest objęty monitoringiem. Policjantka powiedziała, że urządzenia nie były ostatnio czyszczone lub poddawane renowacji. Teren jest ogrodzony. W pobliżu znajdują się domy jednorodzinne.

Zdaniem rzecznik policji, funkcjonariusze "przyjmują różne wersje zdarzeń".

"Weryfikujemy różne możliwości"

– powiedziała Jurasz.

Wójt Jasienicy Janusz Pierzyna powiedział, że po zdarzeniu służby gminne sprawdziły inne place zabaw. Nigdzie nie stwierdzono podobnych zagrożeń.

"Ktoś to musiał zrobić w tym dniu, bo wcześniej nikt niczego nie zgłaszał"

– zaznaczył.

Samorządowiec na pytanie, czy ktoś się skarżył na istnienie placu zabaw, powiedział:

"Nie docierały do urzędu żadne informacje o sytuacji konfliktowej".

Jego zdaniem w Bierach doszło do "tragicznej sytuacji".

Coś takiego trudno przewidzieć. Ktoś mógł to rozlać na ławce w kościele lub na przystanku autobusowym. To nie do przewidzenia. Nawet monitoring nie zmieni tu sytuacji, bo kamery musiałyby być z każdej ze stron. Wchodzimy tu w "terroryzm społeczny"

- powiedział

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Bruksela zachęca do przemytu ludzi?

/ FLICKR/ NOBORDER NETWORK/ CC BY 2.0

  

- Bruksela i niektóre zachodnie państwa Unii Europejskiej otwarcie wspierają przemyt ludzi – oświadczył szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto w przerwie spotkania ministrów spraw zagranicznych krajów UE w Brukseli.

Szijjarto powiedział węgierskim dziennikarzom, że chociaż stało się jasne, iż migrację można powstrzymać nie tylko na lądzie, ale też na Morzu Śródziemnym, to Bruksela i niektóre państwa zachodnie Unii stale i otwarcie wspierają przemyt ludzi i zachęcają do niego. Według ministra ich celem jest spowodowanie, by do Europy przybyło jak najwięcej imigrantów.

Zdaniem Szijjarto siły organizujące migrację znów przypuściły atak, a wspierające je państwa UE otwarcie stanęły po stronie przemytników.

Widać, że na Morzu Śródziemnym trwa organizowany międzynarodowo i wspierany narzędziami politycznymi przemyt ludzi

– wskazał.

W jego ocenie wspieranie organizacji pozarządowych prowadzących działalność związaną z przemytem ludzi spowoduje, że w kierunku Europy ruszą nowe fale migracji. To zaś będzie dobrym pretekstem, by powrócić do koncepcji mechanizmu obowiązkowego podziału migrantów między państwa członkowskie na zasadzie kwot.

Według Szijjarto kraje, które chcą podzielić między siebie migrantów przybyłych do Europy, „igrają z ogniem”, gdyż wystawiają na niebezpieczeństwo „europejskość, przyszłość, kulturę i tożsamość Europy”.

Szijjarto przedstawił możliwe dwa rozwiązania dla Europy: zająć stronę przemytników albo podzielić pogląd ministra spraw wewnętrznych Włoch Matteo Salviniego i władz Węgier, że na teren Europy powinno móc się dostawać tylko legalnie.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl