Polska młodzieżówka oblała sprawdzian

/ www.pzpn.pl

  

Piłkarska reprezentacja do lat 21 oblała jeden z ostatnich egzaminów przed mistrzostwami Europy, przegrywając w Grodzisku Wielkopolskim z Serbią 0:2. "Popełniliśmy zbyt dużo błędów, by osiągnąć korzystny wynik" – ocenił spotkanie trener Czesław Michniewicz.

Po niezłym spotkaniu z Anglikami w Bristolu, gdzie biało-czerwoni zremisowali 1:1, we wtorek przeciwko innemu finaliście młodzieżowego Euro Serbii Polacy zaprezentowali się bezbarwnie. Przez 90 minut praktycznie nie stworzyli zbyt wielu okazji, a kilka niecelnych lub zablokowanych strzałów i dośrodkowań nie mogło zagrozić serbskiej bramce.

W pierwszej połowie to goście byli bliżsi zdobycia bramki. W 19. min. Bartłomieja Drągowskiego słupek uratował od utraty gola po strzale Erhana Masovicia. Chwilę później bramkarz Empoli stanął na wysokości zadania po mocnym uderzeniu Dejana Joveljicia.

Gole padły w drugiej połowie. Najpierw Drągowski zdołał tylko przeciąć płaskie dośrodkowanie, ale piłka wpadła pod nogi Masovicia, który dopełnił formalności. Drugi gol padł po prostej stracie piłki przez Damiana Gąskę, który na boisku pojawił się kilkadziesiąt sekund wcześniej. Efektownym uderzeniem z boku pola karnego popisał się napastnik Olympiacosu Pireus Lazar Randelovic.

"Popełniliśmy zbyt dużo prostych błędów, by myśleć o korzystnym wyniku. Nie był to wieki mecz, ani w naszym wykonaniu, ani Serbów. Nie stworzyliśmy sobie zbyt wielu okazji do tego, by strzelić bramki. Wynik tego spotkania na pewno nas smuci, ale to nie jest tak, że będziemy teraz rozpaczać, bo przegraliśmy towarzyskie spotkanie. Wręcz przeciwnie, będziemy chcieli udoskonalić to, nad czym pracujemy od blisko dwóch lat. Ten mecz po prostu pokazał nam kolejne słabe strony"

- powiedział Michniewicz na konferencji prasowej.

Ostatnim sprawdzianem przed mistrzostwami będzie mecz kontrolny z Niemcami, który rozegrany zostanie 11 czerwca w Austrii. Turniej finałowy Euro rozegrany zostanie we Włoszech i San Marino, a grupowymi rywalami biało-czerwonych są Hiszpania, Belgia i Włochy.

Polska – Serbia 0:2

Bramki: 0:1 Erhan Masovic (71), 0:2 Lazar Randelovic (87).

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezależna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Poniedziałek Wielkanocny - przedłużenie radości ze zmartwychwstania Chrystusa

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com; TheDigitalArtist

  

Poniedziałek Wielkanocny jest w polskiej tradycji przedłużeniem radości ze zmartwychwstania Chrystusa. Nie jest on świętem nakazanym i nie ma obowiązku w tym dniu uczestniczenia we mszy świętej – wyjaśniają teolodzy.

"W Poniedziałek Wielkanocny kontynuuje się świętowanie zmartwychwstania Chrystusa. Dzień ten nie ma jakiegoś innego specjalnego znaczenia w liturgii Kościoła. Z liturgicznego punktu widzenia cały okres wielkanocny trwający 50 dni, od Niedzieli Wielkanocnej aż do uroczystości Zesłania Ducha Świętego włącznie, powinien być świętowany jak jedna wielka niedziela"

– podkreślają teolodzy. Dodają przy tym, że z praktycznego punktu widzenia jest to niemożliwe do spełnienia.

Według teologów w ramach tych 50 dni w sposób szczególny w liturgii wyróżniona jest oktawa wielkanocna, czyli pierwszy tydzień po Wielkanocy. Oktawa wielkanocna trwa do pierwszej niedzieli po Wielkanocy włącznie. W średniowieczu w niektórych krajach podczas oktawy chłopi byli zwolnieni z pańszczyzny, więc w jakiejś mierze cały tydzień po Wielkanocy miał świąteczny charakter.

W wielu krajach – jak podają historycy Kościoła – przez długi okres czasu świętowano Wielkanoc przez trzy dni, także w Polsce jeszcze za Jagiellonów. Przypomina o tym polski obyczaj dyngusa. W Poniedziałek Wielkanocny panowie oblewali panie, a we Wtorek Wielkanocny, czyli w trzecie święto wielkanocne, panie oblewały panów. A zatem Poniedziałek Wielkanocny zachował się w niektórych krajach jako dzień świąteczny, aby podkreślić doniosłość uroczystości Zmartwychwstania Chrystusa, która jednak w liturgii obchodzona jest przez 50 dni.

"Z powodu dużej wagi tego święta Wielkanocy, może wydawać się, że Poniedziałek Wielkanocny to święto nakazane. Jednak czy naprawdę w Poniedziałek Wielkanocny obowiązek uczestnictwa we mszy świętej istnieje? Okazuje się, że odpowiedź na to pytanie może być zaskakująca. Według najnowszej listy świąt nakazanych, która pojawiła się w 2003 roku, w lany poniedziałek nie trzeba iść do kościoła. Oczywiście pomimo tego, że nie jest to święto obowiązkowe, kapłani bardzo zachęcają do odwiedzenia parafii w tym dniu – jest to przecież dalszy ciąg radości ze zmartwychwstania Chrystusa"

– podkreślają teolodzy.

Zwracają jednocześnie uwagę, że Święta Wielkanocne są najważniejszym wydarzeniem w roku liturgicznym dla wiary katolickiej. Ich obchody trwają łącznie osiem dni, a ich kulminacją jest Niedziela Wielkanocna. Jest to pamiątka śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, na których opiera się chrześcijaństwo. Z tego powodu wydarzenia kościelne w czasie Wielkanocy są niezwykle uroczyste i hucznie obchodzone.

W Poniedziałek Wielkanocny, który jest przedłużenie radości ze zmartwychwstania Chrystus, tego dnia zobaczymy w kościele wiele dzieci, gdyż ludzie często wybierają ten dzień na chrzest dla swoich pociech, Poza tym tradycyjnie tego dnia odbywają się święcenia różnych przedmiotów – od samochodów do pól uprawnych.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl