Rasiści z Czarnogóry będą mieli problem. UEFA wszczyna śledztwo ws. meczu z Anglią

/ Антон Зайцев [CC BY-SA 3.0 GFDL]

  

Europejska federacja piłkarska (UEFA) poinformowała we wtorek o wszczęciu śledztwa ws. rasistowskich zachowań kibiców gospodarzy podczas poniedziałkowego meczu eliminacji mistrzostw Europy Czarnogóra - Anglia (1:5).

Po zakończeniu spotkania zachowanie kibiców krytykowali m.in. trener reprezentacji "Trzech Lwów" Gareth Southgate, a także czarnoskórzy piłkarze jego drużyny: obrońca Danny Rose, a także skrzydłowi Raheem Sterling oraz Callum Hudson-Odoi.

Po strzeleniu piątej bramki, Sterling podbiegł wręcz do sympatyków czarnogórskiej kadry narodowej, podnosząc ręce do uszu w geście nasłuchiwania ich komentarzy. Po meczu wrzucił na swoje konto w serwisie społecznościowym zdjęcie z tej sytuacji z podpisem: "najlepszy sposób, żeby uciszyć nienawistników (i tak, mam na myśli rasistów)".

"Chciałem im dać znać, że muszą zrobić coś więcej niż tylko powiedzieć, że jesteśmy czarni i co im przypominamy, żeby to na nas wpłynęło. (...) Wszyscy wiemy, jaki mamy kolor skóry, więc nie wiem, o co tutaj chodzi; to nie jest tak, jakby mówili nam coś nowego"

- tłumaczył w wywiadach z brytyjskimi mediami.Jak dodał, jego zdecydowana postawa była sygnałem "nie tylko dla młodych czarnych chłopaków, ale dzieciaków dorastających w różnorodnych (kulturowo i etnicznie) miastach. W Anglii mamy bardzo różnorodny kraj, jest 2019 rok i powtarzam, (...) że chcę zwiększyć świadomość i dać ludziom znać: to nowe czasy, sytuacja się zmieniła."

Hudson-Odoi, dla którego poniedziałkowy mecz był okazją do pierwszego startu w wyjściowej jedenastce "Trzech Lwów", relacjonował, że jeden z kibiców rzucił w niego zapalniczką, którą następnie podniósł z boiska i przekazał swojej ławce rezerwowych jako dowód, a Rose tłumaczył, że słyszał skierowane pod swoim adresem rasistowskie dźwięki naśladujące odgłosy wydawane przez małpę.

Z kolei Southgate potwierdził, że sam słyszał obelżywe komentarze pod adresem Rose'a i zapowiedział, że angielska federacja będzie domagała się stanowczej reakcji w tej sprawie.

"Nie mam wątpliwości co do tego, co się stało i zgłosimy to do UEFA. To jest nieakceptowalne"

- podkreślił.

Krytykę ze strony angielskiej drużyny potwierdziła także niezależna organizacja FARE, która wysłała obserwatora na poniedziałkowe spotkanie.

Wbrew tym relacjom, przedstawiciele czarnogórskiej federacji zaprzeczyli zarzutom i tłumaczyli, że nie słyszeli żadnych rasistowskich zachowań ze strony swoich kibiców, a oficer prasowy próbował nawet powstrzymać brytyjskie media od zadania pytania na ten temat trenerowi drużyny gospodarzy, Ljubiszy Tumbakovicowi.

Główny komentator dziennika "The Times" Henry Winter wezwał we wtorek angielską federację do rozważenia w przyszłości radykalnej opcji wyrażenia zgody na zejście całej drużyny z boiska w razie powtarzających się rasistowskich zachowań wobec piłkarzy "Trzech Lwów". Jak tłumaczył, w obliczu braku ostrej reakcji europejskiej federacji konieczne jest podjęcie stanowczych działań i "okrycia hańbą" gospodarzy takiego meczu.

Zachowanie kibiców Czarnogóry potępiła także kancelaria premier Theresy May, która określiła incydent "absolutnie nieakceptowalnym" i wezwała UEFA do "szybkiej i stanowczej reakcji". Sprawa zostanie poruszona podczas posiedzenia panelu dyscyplinarnego UEFA 16 maja br.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezależna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nadchodzą tropikalne upały - nawet ponad 40 stopni. Strażacy ruszają na pomoc

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com; geralt

  

W związku z nadciągającą falą wyjątkowych upałów komendant główny PSP gen. bryg. Leszek Suski wydał polecenie, by strażacy wsparli samorządy, które o to poproszą - poinformował dzisiaj rzecznik komendanta głównego PSP st. bryg. Paweł Frątczak

"Według zapowiedzi synoptyków ma być wyjątkowo gorąco, nawet powyżej 40 stopni, dlatego komendant główny PSP gen. bryg. Leszek Suski wydał wczoraj polecenie komendantom jednostek Państwowej Straży pożarnej w całym kraju, by udzielić pomocy samorządom, jeśli się o nią zwrócą"

- poinformował Paweł Frątczak.

Jak mówił, chodzi o to, że sieć hydrantowa i hydranty należą do samorządów, a strażacy mogą udostępnić swój sprzęt: węże i kurtyny. "Możemy wesprzeć miasta w organizacji punktów, gdzie są ustawiane kurtyny wodne, przy których można się schłodzić" - powiedział.

W wypadku dużych upałów występuje zagrożenie dla zdrowia i życia, dlatego zalecana jest duża ostrożność oraz śledzenie komunikatów i rozwoju sytuacji pogodowej. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zaleca, aby w związku z upałami ograniczyć przebywanie w pełnym słońcu, pić dużo niegazowanej wody, nie wychodzić - jeśli nie ma takiej potrzeby - z domu oraz unikać wysiłku fizycznego i picia alkoholu, który odwadnia organizm. Należy też pamiętać o noszeniu nakrycia głowy.

Podczas upałów nie można zostawiać dzieci w zamkniętym samochodzie. W razie wystąpienia objawów przegrzania organizmu - przyspieszonego oddechu, temperatury, nudności, zawrotów głowy lub dreszczy - należy szukać pomocy, dzwoniąc na numery alarmowe 112 lub 999. Bez opieki w autach nie powinno się zostawiać również zwierząt.


W środę straż pożarna interweniowała 388 razy w związku z burzami, intensywnymi opadami deszczu i gradu oraz silnym wiatrem; wskutek nawałnic ranne zostały dwie osoby - poinformował rzecznik komendanta głównego PSP st. bryg. Paweł Frątczak.

Według rzecznika, najwięcej - bo 94 - interwencji odnotowano na Lubelszczyźnie, a także w Łódzkiem - 89 oraz na Podkarpaciu - 55. W wyniku środowych nawałnic dwie osoby zostały ranne w miejscowości Bocheń w woj. łódzkim, gdy na samochód, którym podróżowały, przewróciło się drzewo.

Doszło także do zakłóceń w dostawach prądu. Jak powiedział Paweł Frątczak, na Lubelszczyźnie 350 gospodarstw pozbawionych jest dostaw energii z powodu uszkodzenia dziewięciu stacji transformatorowych; z kolei w województwie łódzkim bez prądu jest 100 gospodarstw.

"Najtrudniejsza sytuacja jest powiecie janowskim na Lubelszczyźnie, gdzie w wyniku intensywnych opadów deszczu najbardziej ucierpiały trzy miejscowości w gminie Modliborzyce, tj. Wierzchowiska Pierwsze, Wierzchowiska Drugie i Pasieka. Tam na skutek spływania wody z pól oraz wystąpienia z brzegów rzeczki Sanna zalanych zostało ok. 80 gospodarstw rolnych"

- poinformował rzecznik.

Według informacji PSP, w środę na miejscu pracowało 140 strażaków z 37 jednostek straży pożarnej. Ich działania polegały przede wszystkim na prewencyjnej ewakuacji 18 osób z zalanych budynków z wykorzystaniem łodzi. "Koncentrujemy się na wypompowywaniu wody z zalanych budynków i piwnic. Prewencyjnie wyłączono tam również prąd. Na miejscu nadal pracuje 80 strażaków"

- dodał Frątczak. Jak mówił, poproszono również Ministra Obrony Narodowej o wsparcie strażaków i na miejscu pracuje dodatkowo 80 żołnierzy z Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Na miejsce w czwartek ma udać się komendant główny PSP gen. bryg. Leszek Suski.

Jak przypomina rzecznik PSP, także w czwartek na terenie całego kraju oprócz upałów mogą wystąpić niebezpieczne zjawiska pogodowe: burze, grad i silny wiatr.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl