Lepiej solo, czy w parze?

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/scottwebb

  

49 proc. Polaków akceptuje życie w pojedynkę, a 45 proc. – nie – wynika z badania CBOS. 42 proc. sądzi przy tym, że nie ma różnicy, czy ludzie żyją ze sobą w małżeństwie czy bez ślubu, a 38 proc. uważa za wskazane zawarcie związku małżeńskiego.

W badaniu pytano Polaków o ich stosunek do takich kwestii, jak odkładanie decyzji o małżeństwie, pozostawanie w związku nieformalnym i życie w pojedynkę.

Niemal równoliczne grupy stanowią respondenci, którzy wychodzą z założenia, że jeśli ludzie się kochają i ufają sobie, to nie ma znaczenia, czy wezmą ślub (42 proc.), oraz ci, którzy zawarcie małżeństwa przez osoby żyjące ze sobą bez ślubu uważają za wskazane, choć nieobligatoryjne (38 proc.). Co siódmy badany (14 proc.) uważa, że osoby żyjące w konkubinacie bezwzględnie powinny zawrzeć małżeństwo. Tylko nieliczni (3 proc.) wyrażają przeciwstawną opinię, twierdząc, że nawet jeśli ludzie się kochają i ufają sobie, to lepiej, żeby nie zawierali małżeństwa, bo nigdy nie wiadomo, co się może wydarzyć.

Czynnikiem najmocniej wpływającym na opinię, czy należy wziąć ślub kościelny, czy cywilny, jest religijność. Ze zdaniem, że najważniejszy jest ślub kościelny zgadza się 66 proc. osób uczestniczących w praktykach religijnych kilka razy w tygodniu i 38 proc. praktykujących raz w tygodniu. Wśród niepraktykujących taki pogląd podziela jedynie 6 proc.

Akceptację dla bycia singlem wyraziło 49 proc. respondentów, 45 proc. wyraziło dezaprobatę, a 6 proc. nie ma zdania. Jedynie 14 proc. badanych uważa przy tym, że życie singli jest ciekawsze od życia osób w stałych związkach. Z tym stwierdzeniem nie zgadza się 67 proc. ankietowanych. Zdania w tej kwestii nie ma 19 proc. respondentów.

61 proc. badanych akceptuje to, że młodzi ludzie rezygnują z małżeństwa lub odkładają je w czasie. Niezrozumiałe jest to jedynie dla co trzeciego respondenta (32 proc.). Zdania w tej kwestii nie ma 7 proc.. Od 2013 r. przyzwolenie na taką postawę minimalnie osłabło (spadek o 2 proc.), ale nadal jest wyższe niż w 2008 roku (57 proc. akceptacji, 34 proc. brak akceptacji).

Akceptacja decyzji młodych ludzi o odkładaniu małżeństwa lub rezygnacji z niego wiąże się w znacznej mierze z religijnością badanych i jest tym większa, im rzadsze uczestnictwo w praktykach religijnych. Sprzyjają jej także lewicowe poglądy polityczne, uzyskiwanie najwyższych dochodów per capita oraz średnie wykształcenie (...) Akceptacja dla nowych wzorców niezmiennie istotnie maleje wraz z wiekiem respondentów 

– podkreśla CBOS.

Przyczyn spadku gotowości do formalizowania związku wśród kobiet respondenci upatrują przede wszystkim w obawie przed nieudanym małżeństwem – tak uważa 42 proc. ankietowanych. Zbliżony odsetek badanych (40 proc.) sądzi, że kobiety nie chcą zakładać rodziny, bo może to stanowić przeszkodę w ich karierze zawodowej, jak również z tego względu, że dążą one do życia bez zobowiązań (37 proc). Jedna trzecia respondentów wskazuje na trudności ze znalezieniem odpowiedniego kandydata na męża (35 proc.)

W przypadku mężczyzn najczęściej wskazywaną (54 proc.) przyczyną jest wybór życia bez zobowiązań. 37 proc. ankietowanych sugeruje preferowanie przez mężczyzn życia w związku nieformalnym, a niemal jedna trzecia (30 proc.) dostrzega trudności ze znalezieniem odpowiedniej kandydatki na żonę. Mniej więcej jedna czwarta tłumaczy taką decyzję brakiem gotowości do podjęcia obowiązków rodzicielskich (28 proc.) i obawą przed nieudanym małżeństwem (23 proc.).

Badanie przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich (face to face), wspomaganych komputerowo 10-17 stycznia na liczącej 928 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Sąd uniewinnił Piotra Najsztuba. Chodzi o wypadek z października 2017 r.

Piotr Najsztub / Sławek [CC BY-SA 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)]

  

77-letnia kobieta trafiła do szpitala po tym, jak na pasach w Konstancinie uderzył w nią rozpędzony samochód. Kierowcą, który poturbował staruszkę, okazał się znany dziennikarz Piotr Najsztub. Ale to nie wszystko: zatrzymano mu dowód rejestracyjny za brak aktualnych badań technicznych samochodu oraz brak polisy OC. Nie posiadał też uprawnień do kierowania. Tymczasem teraz okazuje się, że sąd drugiej instancji uznał go za niewinnego.

Do wypadku doszło wieczorem 5 października 2017 r. Staruszka przechodziła zgodnie z przepisami przez przejście dla pieszych. Niestety, uderzył w nią rozpędzony chevrolet, za którego kierownicą siedział 55-latek. Potrącona kobieta trafiła do szpitala. Miała m.in. złamaną kość pokrywy czaszki i wiele złamań żeber. [polecam:https://niezalezna.pl/229031-to-juz-nie-przelewki-piotr-najsztub-stanie-przed-sadem-grozi-mu-wiezienie]

Najsztub w momencie wypadku był trzeźwy. Mężczyźnie zatrzymano dowód rejestracyjny za brak aktualnych badań technicznych samochodu oraz brak polisy OC. Nie posiadał też uprawnień do kierowania. Policja oficjalnie potwierdziła, że prawo jazdy utracił w 2009 roku - powodem było przekroczenie punktów karnych. [polecam:https://niezalezna.pl/205554-tajemnica-prawa-jazdy-najsztuba-dlaczego-zatrzymali-mu-dokument-ale-nie-cofneli-uprawnien]

25 czerwca 2018 r. do Sądu Rejonowego w Piasecznie został skierowany akt oskarżenia przeciwko Najsztubowi, a prokuratura postawiła mu zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego, za co zgodnie z art. 177 Kodeksu karnego grozi do 3 lat więzienia.

Sąd Rejonowy w Piasecznie pod koniec lipca w trybie zaocznym uznał Najsztuba za winnego. W wyroku nakazano dziennikarzowi. zapłatę 6 tys. zł grzywny, 10 tys. nawiązki dla poszkodowanej w wypadku oraz 5 942 zł kosztów postępowania.

Zbigniew Ziobro ocenił, że taka kara jest niewspółmierna do winy, i zapowiedział złożenie odwołania od wyroku. W efekcie jesienią ub.r. sprawa wróciła do sądu, a w trakcie procesu powołano biegłych. [polecam:https://niezalezna.pl/233248-piotr-n-nie-moze-spac-spokojnie-uniewazniono-skandalicznie-niski-wyrok]

Tymczasem teraz okazuje się, że sąd drugiej instancji w Piasecznie uznał, iż Piotr Najsztub jest niewinny spowodowania wypadku. Poinformował o tym sam na antenie „Dzień dobry TVN”. 

Sąd, kiedy rozstrzygał tę sprawę, nie ustalił ponad wszelką wątpliwość, z jaką prędkością ta pani weszła na pasy (...) Jechałem ok. 20 km/h, padał deszcz, pasy były niedoświetlone, nie miałem szans zahamować (...) Czuję teraz spokój. Oczywiście przejechanie kogokolwiek będzie czynnością dla kierowcy, którą będzie się długo pamiętać

- stwierdził Najsztub.

Najsztub poinformował też, że ponownie odbył kurs na prawo jazdy i zdał egzamin.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, wirtualnemedia.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl