EURO 2020: Może czas dać szansę młodym

/ www.pzpn.pl

  

"Graliśmy ze słabym rywalem i teraz jesteśmy w punkcie, gdy trzeba się zastanowić nad tym, co dalej" – powiedział Marek Koźmiński, wiceprezes PZPN ds. szkoleniowych po wygranym przez polskich piłkarzy 2:0 meczu z Łotwą w eliminacjach Euro 2020.

Biało-czerwoni kwalifikacje do mistrzostw Europy rozpoczęli od dwóch zwycięstw i z kompletem punktów prowadzą w grupie G. Eksperci, a także kibice, nie mogli być jednak zadowoleni ze stylu gry zaprezentowanego przez wybrańców Jerzego Brzęczka. Koźmiński podziela te opinie.

"Przede wszystkim bardzo cieszymy się z wywalczenia sześciu punktów, bo to daje nam bardzo dobrą pozycję wyjściową w tych eliminacjach. Mamy za sobą dwa trudne mecze. Wygraliśmy na wyjeździe z - w moim odczuciu - wciąż najsilniejszym rywalem w grupie, czyli Austrią. Wprawdzie ona przegrała potem z Izraelem 2:4 na wyjeździe, ale to spotkanie miało swoją historię. Z kolei z Łotwą zagraliśmy po prostu bardzo słabo. To też jest sztuka, gdy drużyna gra słabo, a zdobywa punkty. Po niedzielnym spotkaniu można tylko pochwalić niektórych piłkarzy za ogromną determinację, z jaką dążyli do zdobycia bramki i trzech punktów. Zmierzyliśmy się jednak z kiepskim rywalem i teraz jesteśmy w punkcie, gdy trzeba się zastanowić, co dalej. Także w kwestiach personalnych"

– zaznaczył Koźmiński, który uważa, że trener ma do czerwca czas, aby przemyśleć to, co zobaczył podczas dziewięciu miesięcy swojej pracy.

"Musi się zastanowić nad powoływaniem pewnych graczy. Mamy młodych zawodników, którzy zaczynają się dobijać do pierwszej reprezentacji. Z powodu kontuzji nie mógł przyjechać Dawid Kowancki, a byli Szymon Żurkowski i Robert Gumny, ale nie dostali szansy. Może następnym razem będą mogli liczyć na coś więcej?"

W niedzielnym spotkaniu kluczową postacią był Lewandowski, który przerwał serię ośmiu meczów w reprezentacji bez zdobytej bramki.

"Nie rozumiem osób, które podważają niezaprzeczalną rolę Lewandowskiego w kadrze. Oczywiście Robert nie strzelał w kilku meczach, miał też gorszy moment, ale to wciąż lider tej drużyny. Od niego oczekuje się nieprawdopodobnych rzeczy, ale trzeba w tym wszystkim zachować trochę rozsądku. W Wiedniu też grał bardzo dobrze, wypracował fantastyczną sytuację Krzyśkowi Piątkowi, z Łotwą oprócz gola przez cały mecz walczył i miał jeszcze trzy znakomite podania do kolegów, którym stworzył okazje bramkowe. A jemu takich podań dostarczono mało. On jest już trochę innym graczem, bardziej doświadczonym, który potrafi kreować okazje innym. Nie twierdzę, że nie można go krytykować, jak zagra słabiej, ale co u niego znaczy słabiej? Nawet wtedy jest lepszy od innych zawodników"

– ocenił były reprezentant kraju. Koźmiński zwrócił też uwagę na coraz lepszą współpracę pomiędzy Lewandowskim i Piątkiem:

"Szukali się nawzajem i pokazali, że jest miejsce dla obydwu w drużynie. Wcześniej były wątpliwości, czy dwie dziewiątki na boisku to za dużo, ale w tym meczu, który nam się naprawdę nie ułożył, w którym źle graliśmy, oni się dobrze uzupełniali i widać było, że ich współpraca może być efektywna".

Chociaż reprezentacja nie porwała grą, to wiceprezes PZPN z nadzieją patrzy na dalszy przebieg eliminacji:

"Jestem optymistą, ale też realistą i widzę problemy, które są. To nie jest tak, że ktoś jeden mecz zagrał słabiej. Wspomniałem tylko o jednym z piłkarzy – Recy, bo to wszyscy widzieli. To jest chłopak, który ma ogromny kredyt zaufania u selekcjonera, ale wypadałoby trochę ten kredyt zacząć spłacać. Oczywiście jest on jakąś przyszłością, posiada potencjał, gra na pozycji, która jest w Polsce bardzo ubogo obsadzona, ale ma już 25 lat i nie może być w nieskończoność holowany. Musi coś od siebie dawać, a z tym jest słabo".

Kolejne mecze biało-czerwoni zagrają w czerwcu na wyjeździe z Macedonią Północną i potem na Stadionie Narodowym z Izraelem.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezależna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sąd uniewinnił Piotra Najsztuba. Chodzi o wypadek z października 2017 r.

Piotr Najsztub / Sławek [CC BY-SA 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)]

  

77-letnia kobieta trafiła do szpitala po tym, jak na pasach w Konstancinie uderzył w nią rozpędzony samochód. Kierowcą, który poturbował staruszkę, okazał się znany dziennikarz Piotr Najsztub. Ale to nie wszystko: zatrzymano mu dowód rejestracyjny za brak aktualnych badań technicznych samochodu oraz brak polisy OC. Nie posiadał też uprawnień do kierowania. Tymczasem teraz okazuje się, że sąd drugiej instancji uznał go za niewinnego.

Do wypadku doszło wieczorem 5 października 2017 r. Staruszka przechodziła zgodnie z przepisami przez przejście dla pieszych. Niestety, uderzył w nią rozpędzony chevrolet, za którego kierownicą siedział 55-latek. Potrącona kobieta trafiła do szpitala. Miała m.in. złamaną kość pokrywy czaszki i wiele złamań żeber. [polecam:https://niezalezna.pl/229031-to-juz-nie-przelewki-piotr-najsztub-stanie-przed-sadem-grozi-mu-wiezienie]

Najsztub w momencie wypadku był trzeźwy. Mężczyźnie zatrzymano dowód rejestracyjny za brak aktualnych badań technicznych samochodu oraz brak polisy OC. Nie posiadał też uprawnień do kierowania. Policja oficjalnie potwierdziła, że prawo jazdy utracił w 2009 roku - powodem było przekroczenie punktów karnych. [polecam:https://niezalezna.pl/205554-tajemnica-prawa-jazdy-najsztuba-dlaczego-zatrzymali-mu-dokument-ale-nie-cofneli-uprawnien]

25 czerwca 2018 r. do Sądu Rejonowego w Piasecznie został skierowany akt oskarżenia przeciwko Najsztubowi, a prokuratura postawiła mu zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego, za co zgodnie z art. 177 Kodeksu karnego grozi do 3 lat więzienia.

Sąd Rejonowy w Piasecznie pod koniec lipca w trybie zaocznym uznał Najsztuba za winnego. W wyroku nakazano dziennikarzowi. zapłatę 6 tys. zł grzywny, 10 tys. nawiązki dla poszkodowanej w wypadku oraz 5 942 zł kosztów postępowania.

Zbigniew Ziobro ocenił, że taka kara jest niewspółmierna do winy, i zapowiedział złożenie odwołania od wyroku. W efekcie jesienią ub.r. sprawa wróciła do sądu, a w trakcie procesu powołano biegłych. [polecam:https://niezalezna.pl/233248-piotr-n-nie-moze-spac-spokojnie-uniewazniono-skandalicznie-niski-wyrok]

Tymczasem teraz okazuje się, że sąd drugiej instancji w Piasecznie uznał, iż Piotr Najsztub jest niewinny spowodowania wypadku. Poinformował o tym sam na antenie „Dzień dobry TVN”. 

Sąd, kiedy rozstrzygał tę sprawę, nie ustalił ponad wszelką wątpliwość, z jaką prędkością ta pani weszła na pasy (...) Jechałem ok. 20 km/h, padał deszcz, pasy były niedoświetlone, nie miałem szans zahamować (...) Czuję teraz spokój. Oczywiście przejechanie kogokolwiek będzie czynnością dla kierowcy, którą będzie się długo pamiętać

- stwierdził Najsztub.

Najsztub poinformował też, że ponownie odbył kurs na prawo jazdy i zdał egzamin.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, wirtualnemedia.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl