Bodnar a Trybunał Konstytucyjny. Na czym polega sprzeczność w argumentacji rzecznika?

Adam Bodnar / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Trybunał Konstytucyjny oddalił wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara, który domagał się wyłączenia ze składu orzekającego w jednej ze spraw sędziego Justyna Piskorskiego. Jak się okazuje, wniosek rzecznika był kompletnie bezzasadny, on sam wykazał się daleko idącą niekonsekwencją.

Przepisy, na podstawie których Sejm dokonuje wyboru sędziów - członków Krajowej Rady Sądownictwa, są zgodne z konstytucją - orzekł dziś Trybunał Konstytucyjny. Jednocześnie uznał, że niekonstytucyjny jest przepis umożliwiający odwołanie się do Najwyższego Sądu Administracyjnego od uchwał Krajowej Rady Sądownictwa zawierających wnioski o powołanie sędziów Sądu Najwyższego.

W sali Trybunału obecnych było kilkanaście osób publiczności, w tym przedstawiciele Stowarzyszenia "Obywatele RP". Podczas odczytywania sentencji orzeczenia przez prezes Przyłębską niektóre z tych osób - wbrew zasadom - nie wstały z miejsc i wysłuchały wyroku na siedząco.

Przed odczytaniem wyroku prezes Przyłębska poinformowała, że Trybunał oddalił wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich, o wyłączenie ze składu orzekającego w tej sprawie sędziego Justyna Piskorskiego.

- Ponadto Trybunał Konstytucyjny odrzucił wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich o rozpoznanie sprawy przez pełen skład Trybunału na rozprawie. Trybunał stosując najwyższe standardy procesowe uznał stanowisko Rzecznika jako wniosek i odrzucił go jako niedopuszczalny

- dodała.

Adam Bodnar swoje stanowisko w tej sprawie sformułował w piątek. Wniósł o umorzenie tego postępowania w Trybunale Konstytucyjnym, a w przypadku, gdyby Trybunał nie podjął decyzji o umorzeniu, zawnioskował o rozpoznanie sprawy na rozprawie przez pełen skład sędziowski i uznanie niekonstytucyjności przepisów o wyborze sędziów do KRS przez Sejm oraz o konstytucyjności przepisów o odwołaniach od uchwał Rady.

Bodnar ocenił też, że wydanie przez Trybunał wyroku jest niedopuszczalne, ponieważ dochodzi do "oczywistej sytuacji nadużycia praw procesowych". Zdaniem Rzecznika, wniosek KRS został złożony "dla pozoru" i Rada w rzeczywistości nie chce dowodzić niekonstytucyjności zakwestionowanych przepisów, ale uzyskać uznanie ich za zgodne z konstytucją.

Okazuje się jednak, że wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich o rozpatrywanie sprawy w pełnym składzie sędziowskim jest bezzasadny, ponieważ wniosek taki mogą zgłosić jedynie sędziowie zasiadający w składzie orzekającym. Adam Bodnar wykazał się niekonsekwencją. Zgłosił prośbę o wyłączenie sędziego Piskorskiego, natomiast w sprawie „kary łącznej” (K 16/16 z 4 lipca 2018 r. pełen skład bez zdań odrębnych) nie zgłaszał podobnych wniosków.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 25 marca ma decydujące znaczenie, bo konstytucja RP jest ponad prawem europejskim. Zatem decyzja Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, która może zapaść w maju, nie może być wiążąca, bowiem dotyczy badania przepisów o funkcjonowaniu Unii Europejskiej i jej traktatów.

Takie stanowisko zostało potwierdzone przez sądy konstytucyjne w innych krajach Unii Europejskiej.

Wyrok niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie konstytucyjności traktatu z Lizbony (2009):

Tożsamość konstytucyjna pozostaje sferą regulacji konstytucyjnej wolnej od ingerencji prawa europejskiego:  „Tylko tak rozumiana – notabene ograniczona jednak, a w każdym bądź razie nie pojmowana bezwzględnie – zasada przychylności procesowi integracji europejskiej, nie przesłaniająca w szczególności zasady subsydiarności i zasady nienaruszalności jądra konstytucji państwa członkowskiego, może iść <> z konstytucyjnymi gwarancjami tożsamości narodowej, od lat obecnymi przecież w europejskiej przestrzeni prawnej i będącymi warunkiem sine qua non funkcjonowania Unii Europejskiej jako związku suwerennych państw” (…)

Niemieckiemu Sądowi Konstytucyjnemu przysługuje „w dalszym ciągu kompetencja do stania na straży nienaruszalnego jądra niemieckiej treści konstytucyjnej. Nie może ona zostać wypaczona przez udział RFN w integracji europejskiej. Wskazał również, że zachowuje swą „kompetencję do kontrolowania tego, czy akty prawne organów Unii Europejskiej są zgodne z zasadą subsydiarności; zgodnie z ukształtowaną już linią orzeczniczą niemieckiego Trybunału organy europejskiej organizacji integracyjnej mogą działać tylko wtedy, gdy państwa członkowskie – w trybie tzw. ograniczonego upoważnienia szczególnego – przyznały Unii Europejskiej prawo sprawowania określonego odcinka ich władzy suwerennej.

Wspomniane granice dotyczą w szczególności „tej sfery aktywności władzy publicznej, która wywiera największy wpływ na okoliczności życia obywateli, przede wszystkim na chronione przez prawa podstawowe prywatne ramy własnej odpowiedzialności człowieka, osobiste oraz społeczne bezpieczeństwo, jak również w zakresie takich decyzji politycznych, które są w szczególny sposób uwarunkowane kulturalnymi, historycznymi czy językowymi wskazówkami”

Wyrok czeskiego Sądu Konstytucyjnego w sprawie kwot cukrowych (2006):

Powierzenie Wspólnocie części kompetencji organów Republiki Czeskiej stosownie do art. 10a Konstytucji54 ma charakter warunkowy. Właściwym podmiotem suwerenności i wynikających z niej kompetencji pozostaje bowiem Republika Czeska, której suwerenność opiera się na art. 1 ust. 1 Konstytucji55. Warunkowy charakter powierzenia kompetencji przejawia się na dwóch płaszczyznach: formalnej i materialnej. Pierwsza z nich dotyczy poszczególnych władczych atrybutów suwerenności państwowej, a druga dotyczy merytorycznych aspektów wykonywania władzy państwowej. Innymi słowy, skutki przekazania części kompetencji organów państwa mogą trwać dopóty, dopóki kompetencje te są wykonywane w sposób dający się pogodzić z zachowaniem podstaw suwerenności państwowej Republiki Czeskiej oraz w sposób niezagrażający samej istocie państwa prawnego w znaczeniu materialnym. Gdyby przestał być spełniony jeden z tych warunków, to znaczy gdyby rozwój WE lub UE zagrażał istocie suwerenności Republiki albo realizacji istotnych wymagań demokratycznego państwa prawnego, należałoby doprowadzić do tego, aby czeskie organy państwowe mogły znów wykonywać kompetencje przekazane organom wspólnotowym; organem powołanym do ochrony konstytucyjności jest przy tym Sąd Konstytucyjny.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nie mógł uwierzyć w to, co widzi. Na paczce papierosów było zdjęcie... jego amputowanej nogi

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Osiadły w Metzu we wschodniej Francji Albańczyk rozpoznał na opakowaniu tytoniu zdjęcie swojej... amputowanej nogi, umieszczone jako ostrzeżenie przed nikotynizmem i szkodliwością palenia. 60-latek przeszedł amputację po obrażeniach w strzelaninie.

Zdjęcie charakterystycznych blizn po dokonanej w 1997 roku amputacji nogi na wysokości uda umieszczono na paczce tytoniu do samodzielnego skręcania papierosów w charakterze ostrzeżenia bez zgody Albańczyka.

"To nie jest kwestia pieniędzy. Szukamy drogi jaką zdjęcie trafiło na opakowanie. Głęboko rani to godność mojego klienta"

- powiedział adwokat Albańczyka Antoine Fittante.

Zdjęcie miało zostać zrobione podczas konsultacji medycznej w centrum ortopedycznym, w którym Albańczyk usiłował załatwić sobie protezę. Ale nigdy nie wyraził zgody na jego wykorzystanie.

Według mediów w Lotaryngii rozpoznał je syn, kiedy rok temu nabył w Luksemburgu tytoń do skręcania. Przywiózł opakowanie do domu. Cała rodzina jest przekonana, że na ostrzegawczej fotografii widać blizny ojca.

Fittante napisał do szpitala, żeby sprawdzić, jak doszło do udostępnienia zdjęcia obrażeń pacjenta. Kontaktuje się również z Komisją Europejską, ponieważ to ona nakazała umieszczanie tego typu ostrzeżeń na opakowaniach wyrobów tytoniowych w całej Unii Europejskiej.

Według adwokata zwykle wyciąga się zdjęcia z baz danych, które są weryfikowane i publikacja następuje za zgodą przedstawionych na nich osób.

O podobnej sprawie niecałe dwa tygodnie temu pisała włoska prasa. 100 mln euro odszkodowania domaga się mieszkaniec Włoch, który znalazł na paczkach papierosów zdjęcie zmarłej przed laty żony, zrobione gdy leżała zaintubowana w szpitalu.

Adwokat Włocha złożył pozew przeciwko wielkiemu koncernowi tytoniowemu, domagając się zadośćuczynienia, na co producent papierosów odpowiedział, że zdjęcia pochodzą ze zbiorów utworzonych na mocy europejskich i krajowych przepisów, a koncern "nie ma żadnej swobody działania" w ich wyborze. Koncern zasugerował wtedy zwrócenie się do Komisji Europejskiej bądź włoskiego resortu zdrowia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl