Petru straszy "ruiną finansów"

/ Michał Pałaszewski from Cracow, Poland [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)]

  

- Każdy odpowiedzialny minister finansów powinien zrezygnować z tej funkcji po ogłoszeniu tzw. piątki Kaczyńskiego - ocenił lider partii Teraz! Ryszard Petru. Jego zdaniem, posłowie, którzy poprą proponowane rozwiązania, wezmą odpowiedzialność za "ruinę finansów publicznych". Wcześniej Petru straszył "katastrofalnymi" skutkami progamu 500 plus...

Każdy odpowiedzialny minister finansów - po tym, jak została ogłoszona "piąteczka Kaczyńskiego" - powinien zrezygnować z tej funkcji w sposób automatyczny. Osoba, która ma pełną świadomość tego, że cała ta piątka Kaczyńskiego będzie wyłącznie finansowana z kredytu i z długu, o czym mówił premier Morawiecki w ten weekend, tak naprawdę nie powinna wyrażać na to zgody. Podpisując się, przechodzi do historii jako osoba odpowiedzialna za ruinę finansów publicznych

- mówił poseł Petru podczas briefingu prasowego w Katowicach.

Przewodniczący partii Teraz! odniósł się w ten sposób do medialnych informacji o tym, jakoby w końcu lutego minister finansów Teresa Czerwińska miała złożyć dymisję, której jednak nie przyjął premier Mateusz Morawiecki. W minioną środę napisał o tym portal wPolityce.pl powołując się na własne źródła. Tego samego dnia takie informacje zdementowali rzecznik Ministerstwa Finansów Paweł Jurek oraz rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska.

W poniedziałek do tych doniesień po raz pierwszy odniosła się sama minister Czerwińska. "Pogłoski o mojej dymisji są mocno przesadzone. Poza tym, wszystko co było do powiedzenia, jest powiedziane, pan premier zabrał głos, w związku z czym rozumiem temat jest zamknięty" - powiedziała minister. Wcześniej, w miniony piątek, premier Morawiecki stwierdził w Radiu Wrocław, że doniesienia o dymisji Czerwińskiej to "burza w szklance wody". Dodał, że na poniedziałek jest wstępnie umówiony z szefową Ministerstwa Finansów "na kolejne dyskusje".

"Żaden odpowiedzialny minister finansów nie powinien podpisać się pod takim budżetem i oczekiwałbym dawno od pani minister Czerwińskiej dymisji" - skomentował w Katowicach Petru, oceniając, iż tzw. nowa piątka PiS zrujnuje finanse publiczne.

Nowe propozycje programowe PiS dotyczą m.in. rozszerzenia programu 500+ na pierwsze dziecko, tzw. trzynastej emerytury czy zwolnienia z PIT osób przed 26. rokiem życia. Wdrożenie tych rozwiązań oznacza zwiększone wydatki budżetu państwa.

"Chciałem powiedzieć, że każdy poseł, który będzie głosował za piątką Kaczyńskiego w postaci dodatkowego 500+ i dodatkowej trzynastej emerytury, bierze odpowiedzialność za ruinę finansów publicznych. Wiem, że to jest bardzo mocne słowo, ale to nie jest tak, że rozdamy pieniądze i zobaczymy co będzie potem - to jest 60 mld zł ekstra z budżetu i tych pieniędzy nie ma"

- argumentował Petru.

Jego zdaniem, obecnie widać symptomy spowolnienia gospodarki. "Już widać, że dochody z VAT idą dużo gorzej - na początku roku mamy wzrost dochodów z VAT o 2,5 proc., a nie 9-10 proc., jak było wcześniej. Gospodarka powoli spowalnia i już nie będzie takiego finansowania. A przypomnę, że za rządów PiS dług wzrósł o 100 mld zł. Teraz, w wyniku tych dwóch działań, to jest wzrost o 150 mld zł razem" - wyliczał szef ugrupowania Teraz!.

Petru zbierał w Katowicach podpisy pod obywatelskim projektem ustawy w sprawie przywrócenia handlu w niedziele. Aby projekt mógł zostać wniesiony do Sejmu, obywatelski Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Uwolnijmy handel" powinien zebrać co najmniej 100 tys. podpisów.

"Na razie odzew jest bardzo pozytywny (...). Te 100 tys. podpisów dałoby możliwość, po pierwsze, debaty w Sejmie, a po drugie - rozwiązania problemu, czyli wolny handel, ale dwie wolne dla pracowników niedziele, albo też rozwiązanie, które polega na tym, że pracownik musi się zgodzić na to, żeby tę pracę w niedzielę podjąć"

- mówił Petru.

Na razie podpisy zbierane są głównie w dużych miastach - akcję podobną do tej w Katowicach przeprowadzono wcześniej w Warszawie, Krakowie i Poznaniu. W każdym z tych miast w ciągu kilku godzin zebrano - według organizatorów - ponad tysiąc podpisów.

Jak mówił Petru, pod projektem podpisują się także sami pracownicy handlu, którzy nie są zadowoleni z obecnej organizacji pracy np. w sobotę, kiedy muszą pracować do późna. Zakaz handlu - według polityka - uderzył też np. w studentów, którzy pracowali w weekendy w handlu. W ocenie Petru, na zakazie handlu w niedziele tracą małe polskie firmy i sklepy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Opowieść wielkanocna o najlepszych z nas. „Stasiu Suchowolec, Sylwek Zych... Oni się ich bali”. WIDEO

  

Ginęli jeszcze w okolicach „okrągłego stołu”. - Przyjechał po mnie biskup z kanclerzem, pokazali dekret i powiedzieli, że mam półtorej godziny na spakowanie rzeczy. I mnie wywieźli – tak usunięcie z parafii na Łazarzu wspomina ks. Leszek Marciniak. Pośpiech wynikał z obaw, że robotnicy siłą zatrzymają księdza. Być może wtedy ocalił życie, bo wkrótce zaczęli ginąć jego przyjaciele, mówiący podobne kazania. – Ks. Stefan Niedzielak zginał za swoją ideę, próbował pokazać, jak wielu ludzi zginęło na Wschodzie, nie tylko w Katyniu, ale wszyscy, którzy byli tam wywiezieni, przecież to miliony – mówi ks. Leszek Marciniak.  Obejrzyj poniżej rozmowę z legendarnym księdzem w „Wywiadzie z chuliganem”.

Stasiu Suchowolec, cudowny człowiek, wspaniały, przyjaciel księdza Jerzego, opiekun jego rodziców, był bardzo niepokorny. I bardzo niewygodny dla wielu tam, w tym Białostockiem, dlatego zginął

– mówi w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem ks. Leszek Marciniak.Ks. Stefan Niedzielak zginął na dwa tygodnie przed „okrągłym stołem”, ks. Stanisław Suchowolec tydzień później, a ks. Sylwester Zych pięć tygodni po wyborach z 4 czerwca 1989.

Tym, co łączyło mordowanych w czasie historycznej zmiany ustrojowej księży, było to, że mówili o historii, o Katyniu, o tym, o czym nawet duża część opozycji nie chciała mówić. Zdaniem księdza Leszka Marciniaka, można było to zrozumieć jako demonstrację, że wykuwająca się „nowa” Polska ma być pokracznym tworem oderwanym od korzeni.

Jesteśmy odcinani od historii, nie przypadkiem historię wyrzucano ze szkół. Jeśli do niej nie powrócimy, będzie tragedia. Bo naród tracąc pamięć, traci życie

– mówi ks. Leszek Marciniak. Wobec tych zbrodni na najodważniejszych polski księżach w tamtych dniach panować miała obojętność.

Sylwka Zycha spotkałem jeszcze na pogrzebie księdza prałata Teofila Boguckiego, proboszcza księdza Jerzego. Wyszedł z tego więzienia, trochę opowiadał o tym. Nie wiedziałem, że za chwilę przeczytam, że nie żyje.

Ks. Leszek Marciniak podkreśla, że nie ma pretensji do śp. arcybiskupa Jerzego Stroby, że go usunął z parafii.

Też miałem pogróżki. Nie wiadomo, jakby się to skończyło. Myślę, że arcybiskup podejmując tą decyzję, wyrzucając mnie z Poznania, uratował mi życie.Ślubowałem biskupowi i posłuszeństwo i uważam, że ono jest w kościele bardzo ważne, mimo wszystko, mimo bólu

– stwierdza.

Obejrzyj rozmowę z niezwykle odważnym polskim księdzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl