Miliony na lotnisko w Suwałkach

zdjęcie ilustracyjne / markusspiske CC0

  

3 mln zł przekaże w tym roku samorząd województwa podlaskiego miastu Suwałki na budowę lokalnego lotniska w tym mieście. Radni sejmiku przyjęli dziś uchwałę w tej sprawie.

W sumie Suwałki otrzymają 6 mln zł z budżetu województwa, bo również 3 mln zł suwalski samorząd otrzymał w 2018 roku.

Budowa lokalnego lotniska w Suwałkach ma kosztować 27 mln zł. Inwestycja ma być gotowa w czerwcu tego roku.

Betonowy pas startowy ma mieć długość 1 tys. 320 metrów i szerokość 30 metrów. W ramach inwestycji powstanie płyta startowa, postojowa i droga kołowania samolotów. Zostanie również dobudowana niezbędna infrastruktura techniczna.

Jak poinformował kierownik biura prezydenta Suwałk Kamil Sznel, wykonawca kończy obecnie prace ziemne i niedługo przystąpi do utwardzenia pasa startowego.

Prezydent Suwałk Czesław Renkiewicz ma nadzieję, że lotnisko będzie dodatkowym atutem regionu zarówno na płaszczyźnie inwestycyjnej, jak i turystycznej. Ma ono służyć pod potrzeby szczególnie biznesu, ruchu czarterowego i turystycznego.

Projekt zakłada budowę lotniska dla małych samolotów pasażerskich przewożących do 50 osób. Na lotnisku będą mogły lądować śmigłowce, szybowce, motolotnie, awionetki oraz małe samoloty o napędzie tłokowym.

10 mln zł na budowę lotniska przekaże miastu spółka Forte, która ma w tym mieście dwie fabryki. 6 mln zł to dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego w Białymstoku. Pozostała kwota 11 mln zł pochodzić będzie z budżetu Suwałk.

Utwardzony pas startowy w Suwałkach będzie drugą tego typu inwestycją publiczną w Podlaskiem. Jesienią ubiegłego roku zakończyła się budowa podobnego pasa startowego na lotnisku Krywlany w Białymstoku, który ma kosztować 47 mln zł. Samorząd województwa podlaskiego wsparł inwestycję 16 mln zł. Lotnisko nie jest jeszcze czynne i jest w fazie certyfikacji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Samozwańcza prezydent Boliwii. Deklaracja pomimo braku kworum w parlamencie

Jeanine Anez / De Fundación CD - https://www.youtube.com/watch?v=v185AWdeDE0, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=83851279

  

Liderka boliwijskiej opozycji, wiceprzewodnicząca Senatu Jeanine Anez obwołała się we wtorek tymczasowym prezydentem Boliwii. Deklaracja ta nastąpiła na sesji parlamentu mimo braku kworum w wyniku bojkotu obrad, przeprowadzonego przez lewicową partię byłego prezydenta Evo Moralesa.

Anez jest drugą wiceprzewodniczącą Senatu. Uznała, że z mocy konstytucji to jej należy się stanowisko tymczasowego prezydenta, bowiem ze swoich funkcji wcześniej zrezygnowali prawni zastępcy Moralesa - wiceprezydent Alvaro Garcia Linera oraz przewodniczący Senatu i pierwszy wiceprzewodniczący oraz przewodniczacy Izby Deputowanych.

Przemawiając przed Wielonarodowym Zgromadzeniem Legislacyjnym, czyli parlamentem, Anez podkreśliła "potrzebę stworzenia klimatu pokoju społecznego".

- Chcemy jak najszybciej przeprowadzić wybory

 - powiedziała po obwołaniu się tymczasowym prezydentem. Obrady zbojkotowała lewicowa partia Moralesa Ruch na rzecz Socjalizmu (MAS).

Deklaracja Anez wywołała niemal natychmiastową reakcję Moralesa, który na Twitterze napisał, że jest to "zamach stanu".

- Nastąpił najbardziej przebiegły i najbardziej ohydny zamach stanu w historii: prawicowa senator ogłosiła się przewodniczącą Senatu, a następnie tymczasowym prezydentem Boliwii bez kworum legislacyjnego, otoczona grupą wspólników i chroniona przez wojsko i policję, które represjonują lud

 - oświadczył Morales.

Wcześniej we wtorek Evo Morales, który dwa dni temu podał się do dymisji w obliczu utrzymujących się przez trzy tygodnie społecznych protestów, przyleciał do Meksyku, gdzie otrzymał azyl polityczny. O jego ustąpieniu przesądziła ostatecznie presja armii.

W niedzielę Morales, przed podaniem się do dymisji, zgodził się na rozpisanie ponownych wyborów prezydenckich po tym, jak Organizacja Państw Amerykańskich (OPA) opublikowała raport, kwestionujący oficjalne wyniki głosowania z 20 października, które Morales wygrał.

Raport OPA informował o wykryciu "wyraźnego manipulowania" komputerowym systemem liczenia głosów. Postuluje jednocześnie przeprowadzenie przez władze Boliwii dogłębnego śledztwa, które jest niezbędne w przypadku manipulacji o takich rozmiarach. Wzywa je też do uznania swej odpowiedzialności "w tej poważnej sprawie".

Ogłoszenie reelekcji Moralesa po wyborach 20 października wywołało masowe protesty w całym kraju. Oficjalnie zdobył on 47,08 proc. głosów, a jego główny rywal, centrowy poprzedni prezydent Carlos Mesa 35,61 proc. Do wygrania wyborów już w pierwszej turze potrzebne jest uzyskanie ponad połowy wszystkich głosów lub przewagi co najmniej 10 punktów procentowych. Opozycja twierdziła, że władze sfałszowały wyniki głosowania.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl