Zatrzymano kuratora 128-latka. Brał udział w reprywatyzacji Łochowskiej 38

Zdjęcie ilustracyjne / Chris Hitchcock/sxc

  

Stołeczna policja zatrzymała dzisiaj na wniosek prokuratury Zbigniewa L., który w procesie reprywatyzacji kamienicy przy ul. Łochowskiej 38 w Warszawie był kuratorem dla osoby, która w momencie wydania w 2011 r. decyzji reprywatyzacyjnej przez miasto, miałaby 128 lat. Mają mu zostać przedstawione zarzuty popełnienia przestępstw na szkodę spadkobierców.

Jak poinformowała Prokuratura Krajowa, dzisiaj na polecenie Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga funkcjonariusze Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Stołecznej Policji zatrzymali Zbigniewa L., kuratora oraz pełnomocnika osób, którym przysługiwały prawa do nieruchomości położnej w Warszawie przy ul. Łochowskiej 38.

Zbigniew L. od 2007 roku był pełnomocnikiem trójki współwłaścicieli nieruchomości położonej przy Łochowskiej i był wyznaczony przez sąd jako kurator dla reprezentowania nieznanego z miejsca pobytu Józefa Pawlaka, któremu przysługiwały prawa do nieruchomości, a który w momencie wydania w 2011 r. decyzji reprywatyzacyjnej przez miasto miałby 128 lat. Zgodnie z dokumentami - o czym informowała komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji, która zajmowała się sprawą w ub.r. - Pawlak nie żył od 1949 r.

Po doprowadzeniu do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga - jak czytamy w komunikacie - Zbigniewowi L. zostaną przedstawione zarzuty popełnienia przestępstw na szkodę spadkobierców mężczyzny, któremu przysługiwały prawa do nieruchomości oraz składania fałszywych zeznań przed komisją reprywatyzacyjną, gdzie był przesłuchiwany ws. Łochowskiej.

"Po wykonaniu czynności z udziałem podejrzanego, prokurator podejmie decyzję o zastosowaniu wobec niego środków zapobiegawczych"

- napisano w komunikacie.

26 marca ub.r. komisja weryfikacyjna uchyliła decyzję reprywatyzacyjną z 2011 r. ws. kamienicy przy ul. Łochowskiej 38.

Przewodniczący komisji weryfikacyjnej Patryk Jaki ogłaszając wówczas rozstrzygnięcie powiedział, że doszło do rażącego naruszenia prawa poprzez wydanie decyzji zwrotowej na osobę nieżyjącą. Zarzucił też, że ratusz nie podjął wszelkich możliwych czynności zmierzających do ustalenia danych urodzonego w 1883 roku mężczyzny czy zwrócenia się do odpowiednich organów o przesłanie np. aktu zgonu, który był w urzędzie m.st. Warszawy.

Jaki zaznaczył, że nieruchomość przy Łochowskiej 38 została zreprywatyzowana na rzecz osoby, która w momencie wydania decyzji reprywatyzacyjnej miałaby 128 lat.

"Nieruchomość została zreprywatyzowana na ducha. Problem polegał na tym, że akt zgonu (Józefa Pawlaka) był w Urzędzie m.st. Warszawy, tylko nikt tego nie sprawdził"

- dodał.


Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w lutym nieprawomocnie odrzucił skargi miasta dotyczące decyzji komisji reprywatyzacyjnej w sprawie Łochowskiej 38. Sąd uznał, że komisja prawidłowo wskazała, iż decyzja o zwrocie nieruchomości została wydana na osobę zmarłą, dlatego jest nieważna.

Członkowie komisji z ramienia PiS złożyli w ub.r. zawiadomienia do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów ws. możliwości składania fałszywych zeznań przez kuratora ws. Łochowskiej 38 Zbigniewa L. Ich zdaniem Zbigniew L. jako dyrektor biura prawnego Służby Kontrwywiadu Wojskowego mógł nie poinformować swojego przełożonego o swojej roli w postępowaniu w sprawie Łochowskiej 38, chociaż zeznając przed komisją twierdził, że to uczynił.

Kamienica przy ulicy Łochowskiej 38 przed II wojną światową była budynkiem czterokondygnacyjnym, który został podczas działań wojennych zniszczony, a później odbudowany. Obecnie zamieszkanych jest 11 lokali. Stołeczne Biuro Gospodarki Nieruchomościami wydało decyzję o zwrocie kamienicy w 2011 r., jednak nie doszło do jej wydania

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ofiarami obywatele kilkunastu państw

/ Republika

  

Wśród ofiar śmiertelnych niedzielnych ataków na Sri Lance, w których zginęło 290 osób, a ok. 500 zostało rannych, są obywatele kilkunastu krajów, m.in. USA, W. Brytanii, Danii, Hiszpanii, Portugalii, Australii, Indii, Turcji. Większość ofiar to Lankijczycy.

Według władz Sri Lanki w atakach zginęło 39 cudzoziemców, a 28 zostało rannych.

Władze Wielkiej Brytanii wiedzą o ośmiu zabitych obywatelach tego państwa. Wśród ofiar jest Brytyjka wraz synem i córką, którzy zginęli, kiedy jedli śniadanie w hotelu Shangri-La. Sri Lanka to popularne miejsce spędzania wakacji wśród Brytyjczyków.

W atakach zginęło troje dzieci 46-letniego Andersa Holcha Povlsena - duńskiego biznesmena, uznawanego za najbogatszego człowieka kraju. Szwedzka gazeta "Aftonbladet" podała, że Povlsen wraz z małżonką i czwórką dzieci spędzał wakacje na Sri Lance. MSZ Danii potwierdziło, że w atakach zginęło trzech jej obywateli.

W atakach zginęło dwóch obywateli Hiszpanii - w wieku 31 i 32 lat. Para była na wakacjach na Sri Lance. Poinformował o tym agencję EFE burmistrz miejscowości Pontecesures w północnej Hiszpanii. Hiszpańskie MSZ potwierdziło, że zginęło dwóch jej obywateli.

Premier Australii Scott Morrison poinformował, że zginęło dwóch australijskich obywateli, a dwóch zostało rannych. Zabici to członkowie tej samej rodziny.

Również USA potwierdziły, że w wybuchach zginęło "kilku" jej obywateli. Wśród zabitych jest Dieter Kowalski, który przybył na Sri Lankę w celach zawodowych. Mężczyzna zginął zaraz po przybyciu do hotelu.

Wśród ofiar jest pięciu przedstawicieli indyjskiej partii politycznej, Janata Dal Secular - poinformował przedstawiciel rządu. Dwóch członków grupy, która udała się na Sri Lankę w czasie przerwy w trwających w Indiach wyborach, uznaje się za zaginionych. Ofiary przebywały w hotelu Shangri-La w stołecznym Kolombo. Zamachowiec samobójca zdetonował ładunek wybuchowy w hotelu, kiedy goście zgromadzili się na śniadaniu. Według indyjskich władz w atakach zginęło siedmiu lub ośmiu obywateli tego kraju.

Zginęło też dwóch Turków - podała agencja Anatolia. Wśród ofiar są też obywatele Holandii, Bangladeszu i Arabii Saudyjskiej - informują agencje. Zginął też Portugalczyk, który na Sri Lance spędzał miesiąc miodowy z żoną. Chińskie media państwowe informują o dwóch obywatelach Chin, którzy zginęli w wybuchach. Również Japonia potwierdziła, że wśród ofiar śmiertelnych są jej obywatele.

Wśród ofiar zidentyfikowano m.in. znaną lankijską szefową kuchni Shantha Mayadunne wraz z córką. Kilka minut przed atakiem córka zamieściła w internecie zdjęcie ze śniadania w hotelu Shangri-La.

W Niedzielę Wielkanocną zamachowcy samobójcy dokonali serii skoordynowanych ataków na kościoły oraz luksusowe hotele na Sri Lance. Policja poinformowała w poniedziałek o zatrzymaniu w związku z zamachami 24 osób.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl