Światowa kariera Tomasza Kota. Zostanie superbohaterem Marvela?

Tomasz Kot / By Mati0611987 - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=36110249

  

Po ogromnym sukcesie "Zimnej wojny" zarówno Joanna Kulig, jak i Tomasz Kot zostali zauważeni przez reżyserów z całego świata. Aktora zobaczymy niebawem w serialu produkowanym przez BBC. Kot być może zagra również w kolejnej produkcji Marvela!

Jakiś czas temu głośno było o prawdopodobnym udziale Tomasza Kota w filmie o Jamesie Bondzie. Współpraca z Dannym Boylem nie doszła jednak do skutku. Za oceanem mówi się, że rolę czarnego charakteru, do której przymierzany był Polak, zgarnie tegoroczny zdobywca Oscara Rami Malek.

Nie ma jednak powodów do smutku, gdyż Tomasza Kota będzie można oglądać w 7-odcinkowym serialu BBC "World on Fire".

Jak podaje radiozet.pl Kotem zainteresował się również Marvel Cinematic Universe. Polak być może zagra w filmie opartym na komiksie "The Eternals".

To historia nieśmiertelnych istot, które bronią Ziemi przed zagładą. Z kolei producenci potrzebują aktora w wieku od 30 do 49 lat, który wyglądem będzie przypominać superbohatera. To właśnie Tomasz Kot przymierzany jest do tej roli - podaje radiozet.pl.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: radiozet.pl, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kim był TW "Kolega"? Były opozycjonista o kilku wersjach słynnego skoku Lecha Wałęsy

Lech Wałęsa, zdjęcie ilustracyjne / By FOTO:FORTEPAN / Erdei Katalin, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=50873279

Jan Przemyłski

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portali Niezależna.pl, gdzie prowadzi program „Rozmowa niezależna”.

Kontakt z autorem

  

- W 2006 lub 2007 r. nagraliśmy film, na którym ja z Lechem Wałęsą prowadzę dyskusję na temat jego rzekomego skoku przez mur. Najpierw przekonywał, że skakał przy pierwszej bramie, następnie, że przy drugiej. Z rozmowy wyszło, że potem jeszcze przy trzeciej bramie próbował go wprowadzić tajny współpracownik o pseudonimie „Kolega” – mówi w rozmowie z "Gazetą Polską Codziennie" Andrzej Bulc, słynny działacz opozycji demokratycznej w PRL.

Jan Przemyłski, "GPC": W zeszłym tygodniu portal Tvp.info opublikował nagranie rozmowy nieżyjącego już biznesmena Jana Kulczyka i byłego premiera, a obecnego europosła Leszka Millera, z której jednoznacznie wynika, że Lech Wałęsa został przywieziony na strajk do Stoczni Gdańskiej, a nie skakał przez mur – jak przekonywał przez lata. Jak Pan zareagował na tę informację?

Andrzej Bulc: Od razu, gdy dotarła do mnie ta informacja, zadzwoniłem do swoich kolegów ze środowiska opozycji demokratycznej w PRL. W 2006 lub 2007 r. nagraliśmy film, na którym ja z Lechem Wałęsą prowadzę dyskusję na temat jego rzekomego skoku przez mur. Najpierw przekonywał, że skakał przy pierwszej bramie, następnie, że przy drugiej. Z rozmowy wyszło, że potem jeszcze przy trzeciej bramie próbował go wprowadzić tajny współpracownik o pseudonimie „Kolega”. Kilka lat temu także TVP wyprodukowało film pt. „Droga wodna niestrzeżona”, w którym znalazły się fragmenty tej mojej rozmowy z Wałęsą. Ja mam oczywiście swoją teorię na osławiony skok, jednak warto by było przypomnieć ten materiał, pokazać społeczeństwu, ile wersji przedstawił Lechu.

Jaka jest Pana teoria?

Świętej pamięci Ania Walentynowicz od samego początku mówiła, że Wałęsę przywieźli do stoczni motorówką, ale niewiele osób jej wtedy wierzyło. Po przeanalizowaniu jego wszystkich „skoków” moja teoria jest taka, że dostarczyli go na miejsce właśnie motorówką, jednak trochę za wcześnie. W stoczni nie było wtedy jeszcze dużo osób. Bezpieka wsadziła go do mieszkania operacyjnego, które znajdowało się przy bramie nr 1. Tam jest uliczka, która odchodzi od ul. Wałowej i kończy się tą bramą. Ogrodzenie jest bardzo wysokie, nie ma możliwości przeskoczenia go. Następnie, gdy strajk już przybierał na sile, przewieźli go samochodem pod bramę nr 3 Stoczni Gdańskiej. Tam próbował go wprowadzić wspomniany wcześniej TW „Kolega”. Jednak straż przemysłowa na to nie pozwoliła. Wtedy być może gdzieś tam w okolicach drugiej bramy się przedostał. Warto zaznaczyć, że Wałęsa wmawiał, że pierwszą próbę podjął pod bramą pierwszą, co, jak wspomniałem, jest niemożliwe, a następnie pobiegł pod drugą. O trzeciej nie wspomniał, co się kupy nie trzyma. Ponadto przekonywał, że zgubił but, bo bezpieka próbowała go zatrzymać, a w stoczni miał oba.

CZYTAJ całość wywiadu z Andrzejem Bulcem w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"!

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts