Wielkopostna jałmużna

  

Czas Wielkiego Postu, który przeżywamy od dwóch już tygodni, jest dobrą okazją na podjęcie próby przemiany naszego życia. Jeśli potrafimy uczciwie na siebie spojrzeć z pewnym dystansem, to przekonamy się, że znajdzie się coś, z czym niekoniecznie sobie radzimy, co wymaga uzdrowienia. Wspólnota Kościoła w tym czasie pokuty daje wiele możliwości do tego, aby taki trud przemiany podjąć. Opiera się ona na trzech głównych filarach – modlitwie, poście i jałmużnie. Ostatnia z praktyk jest sporym wyzwaniem i dotyczy nas wszystkich, nie ma znaczenia, czy jesteśmy biedni, czy też bogaci. W jałmużnie chodzi przede wszystkim o to, aby w praktyce nauczyć się czynnej realizacji przykazania miłości bliźniego.

Samo słowo „jałmużna” nie kojarzy się obecnie dobrze. Pochodzi z języka greckiego i oznacza czyn miłosierdzia, ale współcześnie to pojęcie, zresztą jak wiele innych, zostało wypaczone. Dzisiaj jest raczej kojarzone z zależnością od innych ludzi, niedobrą litością, a nawet pogardą. Tym bardziej trzeba robić wszystko, aby przywrócić mu pierwotny sens.

Jedną z okazji ku temu są akcje organizowane przez Caritas. Z kibicami w różnych miejscach Polski od kilku już ładnych lat właśnie w okresie Wielkiego Postu i Adwentu staramy się mobilizować do materialnej pomocy Polakom na Kresach. Organizujemy zbiórki artykułów spożywczych, chemicznych, szkolnych, aby bezpośrednio przed świętami zawieźć te dary płynące z serca na Wileńszczyznę, Białoruś czy Ukrainę. Najważniejsze w tym przedsięwzięciu wydają się spotkania z naszymi rodakami, którzy dzisiaj może potrzebują wsparcia, ale swoją postawą wiele nas uczą. Przede wszystkim udało im się ocalić nasze narodowe tradycje, język, pielęgnować polską kulturę. Uczą także bezinteresownej pomocy, którą tam na miejscu, pomimo nieraz niesprzyjających warunków, potrafią zorganizować, żeby zadbać o tych, którym powodzi się najgorzej.

Wokół tych akcji zawsze pojawia się wielu dobrych ludzi, którzy nas wspierają. Jedni dadzą kartony, żeby zapakować paczki, inni użyczą samochodów, żeby je zawieźć. Cała logistyka wymaga sprawnej organizacji i poświęcenia prywatnego czasu. Ale ten wysiłek zmienia nas wszystkich. Jestem tego świadkiem od wielu już lat. Tworzy się krąg gorących serc wrażliwych na pomoc bliźniemu. Serc, które dzięki takim akcjom zmieniają się na lepsze. W praktyce wszyscy doświadczamy owoców tradycyjnej chrześcijańskiej jałmużny. Zapraszam do włączania się w nasze inicjatywy.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl