Bieg z dystansem "Dla małych serc"

/ polmaratonmarzanny.pl

  

Ponad 5 tys. osób spodziewają się organizatorzy dwóch wiosennych biegów "Dla małych serc", które odbędą się w niedzielę w Krakowie. Dochód z imprez, jak co roku, będzie przeznaczony na leczenie małych pacjentów kardiochirurgicznych.

16. Półmaraton Marzanny i 5. Krakowski bieg z Dystansem to dwa wydarzenia, które Krakowski Klub Biegacza "Dystans" organizuje na powitanie wiosny. Imprezy poprzedza topienie Marzanny w rzece Rudawie.

Od pięciu lat dochód z biegów trafia na leczenie małych pacjentów kardiochirurgicznych – beneficjentem zawodów jest Fundacja Schola Cordis, założona przez znanego kardiochirurga dziecięcego prof. Janusza Skalskiego, a pomagająca dzieciom chorym na serce.

"Niezależnie, czy ktoś pobiegnie w Półmaratonie Marzanny, czy w Krakowskim biegu z Dystansem, może być pewny, że środki, które wpłacił za udział w biegu, posłużą dzieciom z chorymi serduszkami"

– powiedział maratończyk Paweł Żyła, koordynator biegów organizowanych przez KKB "Dystans".

Jeszcze pięć lat temu KKB "Dystans" organizował na powitanie wiosny tylko Półmaraton Marzanny. Od 2015 r. obok Półmaratony Marzanny odbywa się Krakowski bieg z Dystansem, od tego też czasu dochód z obu imprez trafia na leczenie dzieci chorych na serce. Oba biegi są organizowane pod hasłem "Dla małych serc". Od 2015 r. dochód zebrany z biegów dla chorych dzieci wyniósł ponad pół mln zł.

Trasa Półmaratonu Marzanny rozpoczyna się na krakowskich Błoniach, prowadzi przez Zwierzyniec, Bulwary Wiślane, kończy się na Błoniach. Szlak Krakowskiego biegu z Dystansem liczy 10 km, rozpoczyna się na bulwarze Czerwieńskim, kończy na Błoniach przy Skale, czyli w tym samym miejscu, gdzie metę ma Półmaraton Marzanny.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Opowieść wielkanocna o najlepszych z nas. „Stasiu Suchowolec, Sylwek Zych... Oni się ich bali”. WIDEO

  

Ginęli jeszcze w okolicach „okrągłego stołu”. - Przyjechał po mnie biskup z kanclerzem, pokazali dekret i powiedzieli, że mam półtorej godziny na spakowanie rzeczy. I mnie wywieźli – tak usunięcie z parafii na Łazarzu wspomina ks. Leszek Marciniak. Pośpiech wynikał z obaw, że robotnicy siłą zatrzymają księdza. Być może wtedy ocalił życie, bo wkrótce zaczęli ginąć jego przyjaciele, mówiący podobne kazania. – Ks. Stefan Niedzielak zginał za swoją ideę, próbował pokazać, jak wielu ludzi zginęło na Wschodzie, nie tylko w Katyniu, ale wszyscy, którzy byli tam wywiezieni, przecież to miliony – mówi ks. Leszek Marciniak.  Obejrzyj poniżej rozmowę z legendarnym księdzem w „Wywiadzie z chuliganem”.

Stasiu Suchowolec, cudowny człowiek, wspaniały, przyjaciel księdza Jerzego, opiekun jego rodziców, był bardzo niepokorny. I bardzo niewygodny dla wielu tam, w tym Białostockiem, dlatego zginął

– mówi w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem ks. Leszek Marciniak.Ks. Stefan Niedzielak zginął na dwa tygodnie przed „okrągłym stołem”, ks. Stanisław Suchowolec tydzień później, a ks. Sylwester Zych pięć tygodni po wyborach z 4 czerwca 1989.

Tym, co łączyło mordowanych w czasie historycznej zmiany ustrojowej księży, było to, że mówili o historii, o Katyniu, o tym, o czym nawet duża część opozycji nie chciała mówić. Zdaniem księdza Leszka Marciniaka, można było to zrozumieć jako demonstrację, że wykuwająca się „nowa” Polska ma być pokracznym tworem oderwanym od korzeni.

Jesteśmy odcinani od historii, nie przypadkiem historię wyrzucano ze szkół. Jeśli do niej nie powrócimy, będzie tragedia. Bo naród tracąc pamięć, traci życie

– mówi ks. Leszek Marciniak. Wobec tych zbrodni na najodważniejszych polski księżach w tamtych dniach panować miała obojętność.

Sylwka Zycha spotkałem jeszcze na pogrzebie księdza prałata Teofila Boguckiego, proboszcza księdza Jerzego. Wyszedł z tego więzienia, trochę opowiadał o tym. Nie wiedziałem, że za chwilę przeczytam, że nie żyje.

Ks. Leszek Marciniak podkreśla, że nie ma pretensji do śp. arcybiskupa Jerzego Stroby, że go usunął z parafii.

Też miałem pogróżki. Nie wiadomo, jakby się to skończyło. Myślę, że arcybiskup podejmując tą decyzję, wyrzucając mnie z Poznania, uratował mi życie.Ślubowałem biskupowi i posłuszeństwo i uważam, że ono jest w kościele bardzo ważne, mimo wszystko, mimo bólu

– stwierdza.

Obejrzyj rozmowę z niezwykle odważnym polskim księdzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl