XVII-wieczna mapa Lubinusa

Mapa Eilhardusa Lubinusa z 1610-18 / Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie

  

Film z historycznymi ujęciami Szczecina, spotkanie poświęcone XVII-wiecznemu naukowcowi, autorowi „Wielkiej Mapy Księstwa Pomorskiego” Eilhardowi Lubinusowi i zwiedzanie zamku zaplanowano w ramach obchodów rocznicy urodzin pomorskiego kartografa. Urodzony w 1565 r. Eilhard Lubinus był kartografem, matematykiem, poetą, filozofem i teologiem protestanckim. Pracę nad stworzeniem „Wielkiej Mapy Księstwa Pomorskiego” rozpoczął w 1608 r. na zlecenie księcia szczecińskiego Filipa II z dynastii Gryfitów i jego kuzyna, księcia wołogoskiego, Filipa Juliusza.

Wykonanie mapy zajęło mu sześć lat. Do prac przy jej powstaniu Lubinus wykorzystywał astrolabium, kwadrant do pomiaru szerokości geograficznej punktów oraz laskę Jakuba do określenia odległości między punktami. Wokół mapy umieszczono widoki miejscowości pomorskich, drzewo genealogiczne dziewiętnastu książąt rugijskich, tarcze na herby 354 rodzin szlacheckich, a także drzewo genealogiczne oraz 157 imion i portretów książęcych. Treść mapy uzupełniają rysunki m.in. narzędzi rolniczych, instrumentów muzycznych, broni, statków i zwierząt. W rogu znalazł się portret Lubinusa wraz z instrumentami pomiarowymi. Mapa została wykonana w skali 1:230 000 - jak na XVII-wieczną mapę jest dokładna; średni błąd między punktem na niej a jego realnym położeniem w terenie wynosi około 13 km.

Zarówno osoba Lubinusa, jak i jego czasy, budzą duże zainteresowanie. Niemal wszyscy miłośnicy historii Pomorza właśnie od tego naukowca i od jego epoki zaczynają swoje poszukiwania.

– powiedział przewodnik miejski i koordynator wydarzenia Tomasz Wieczorek.

Bildarchiv Austria

Jak dodał, stworzona przez Lubinusa mapa Księstwa Pomorskiego to rarytas zarówno dla kartografów, jak i dla szerszej publiczności.

Jest przebogata, jeśli chodzi o szczegóły. Prawie każdy centymetr kwadratowy to nie tylko kronika Księstwa Pomorskiego, to też uchwycenie ostatniego momentu jego istnienia, tuż przed wybuchem wojny trzydziestoletniej, po której zostało podzielone między Szwecję i Brandenburgię.

– opowiadał Wieczorek.

Spotkanie poświęcone mapie i jej twórcy poprzedzone będzie projekcją filmu z lat 1958-61 „Zamek Szczeciński” ze zdjęciami Witolda Chromińskiego.

To archiwalny dokument, który – wbrew tytułowi – nie traktuje tylko o samym zamku, ale pokazuje też centrum Szczecina na przełomie lat 50. i 60. Można więc będzie zobaczyć miejsca, które bardzo się zmieniły; są tam ujęcia czasami wręcz wstrząsające, pokazujące, jak bardzo Szczecin był zniszczony w czasie II wojny światowej.

– tłumaczył Wieczorek.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dzieje.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Opowieść wielkanocna o najlepszych z nas. „Stasiu Suchowolec, Sylwek Zych... Oni się ich bali”. WIDEO

  

Ginęli jeszcze w okolicach „okrągłego stołu”. - Przyjechał po mnie biskup z kanclerzem, pokazali dekret i powiedzieli, że mam półtorej godziny na spakowanie rzeczy. I mnie wywieźli – tak usunięcie z parafii na Łazarzu wspomina ks. Leszek Marciniak. Pośpiech wynikał z obaw, że robotnicy siłą zatrzymają księdza. Być może wtedy ocalił życie, bo wkrótce zaczęli ginąć jego przyjaciele, mówiący podobne kazania. – Ks. Stefan Niedzielak zginał za swoją ideę, próbował pokazać, jak wielu ludzi zginęło na Wschodzie, nie tylko w Katyniu, ale wszyscy, którzy byli tam wywiezieni, przecież to miliony – mówi ks. Leszek Marciniak.  Obejrzyj poniżej rozmowę z legendarnym księdzem w „Wywiadzie z chuliganem”.

Stasiu Suchowolec, cudowny człowiek, wspaniały, przyjaciel księdza Jerzego, opiekun jego rodziców, był bardzo niepokorny. I bardzo niewygodny dla wielu tam, w tym Białostockiem, dlatego zginął

– mówi w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem ks. Leszek Marciniak.Ks. Stefan Niedzielak zginął na dwa tygodnie przed „okrągłym stołem”, ks. Stanisław Suchowolec tydzień później, a ks. Sylwester Zych pięć tygodni po wyborach z 4 czerwca 1989.

Tym, co łączyło mordowanych w czasie historycznej zmiany ustrojowej księży, było to, że mówili o historii, o Katyniu, o tym, o czym nawet duża część opozycji nie chciała mówić. Zdaniem księdza Leszka Marciniaka, można było to zrozumieć jako demonstrację, że wykuwająca się „nowa” Polska ma być pokracznym tworem oderwanym od korzeni.

Jesteśmy odcinani od historii, nie przypadkiem historię wyrzucano ze szkół. Jeśli do niej nie powrócimy, będzie tragedia. Bo naród tracąc pamięć, traci życie

– mówi ks. Leszek Marciniak. Wobec tych zbrodni na najodważniejszych polski księżach w tamtych dniach panować miała obojętność.

Sylwka Zycha spotkałem jeszcze na pogrzebie księdza prałata Teofila Boguckiego, proboszcza księdza Jerzego. Wyszedł z tego więzienia, trochę opowiadał o tym. Nie wiedziałem, że za chwilę przeczytam, że nie żyje.

Ks. Leszek Marciniak podkreśla, że nie ma pretensji do śp. arcybiskupa Jerzego Stroby, że go usunął z parafii.

Też miałem pogróżki. Nie wiadomo, jakby się to skończyło. Myślę, że arcybiskup podejmując tą decyzję, wyrzucając mnie z Poznania, uratował mi życie.Ślubowałem biskupowi i posłuszeństwo i uważam, że ono jest w kościele bardzo ważne, mimo wszystko, mimo bólu

– stwierdza.

Obejrzyj rozmowę z niezwykle odważnym polskim księdzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl