Jaka przyszłość Fidesz w EPL?

/ facebook.com/orbanviktor

  

- Rządzący na Węgrzech Fidesz nie będzie mógł pozostać w Europejskiej Partii Ludowej (EPL), jeśli nadal będzie się ona przesuwać w lewo zamiast reprezentować tradycyjne wartości – oświadczyła wiceprzewodnicząca partii Katalin Novak.

Z całą pewnością będzie przebudowa (w Europejskiej Partii Ludowej). Kluczowe pytanie jest takie, czy partie członkowskie uświadomią sobie w końcu, że zmierzanie w lewo to przegrany kierunek. Europejska Partia Ludowa ma przed sobą przyszłość tylko wówczas, jeśli pozostanie centroprawicowym sojuszem partyjnym. Jeśli będzie nadal przesuwać się w lewo, nie będzie tam dla nas miejsca

 – powiedziała Novak w wywiadzie dla dziennika „Magyar Hirlap”.

Novak nawiązała do faktu, że zgromadzenie polityczne EPL zdecydowało w środę w Brukseli o zawieszeniu Fideszu w prawach członka tej grupy i ustalono, że powołana zostanie grupa "mędrców" składająca się z byłego szefa Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya, byłego szefa PE Hansa-Gerta Poetteringa oraz byłego kanclerza Austrii Wolfganga Schuessela, którzy będą monitorować wdrażanie przez Fidesz przedstawionych warunków oraz oceniać poszanowanie praworządności i wartości EPL.

Premier Viktor Orban zapowiedział, że ze strony węgierskiej też zostanie powołana trzyosobowa grupa, w której skład wejdzie m.in. Novak.

Zadaniem węgierskiej grupy będzie pomaganie komisji EPL, by „w końcu sformułowano stanowisko oparte na faktach, i by zdobywano informacje nie z zachodnich mediów liberalnych, tylko z pierwszej ręki”. Drugie zadanie – jak powiedziała – jest bardziej perspektywiczne i dotyczy tego, jak będzie wyglądać scena polityczna po wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Na razie jest to równanie z wieloma niewiadomymi. Pytanie, w której społeczności politycznej będziemy mogli najlepiej reprezentować interesy Węgrów, gdzie będziemy mogli być wierni temu, do czego Węgrzy nas upoważnili, gdzie będziemy mogli zagwarantować reprezentowanie bezpieczeństwa, wartości rodzinnych i kultury chrześcijańskiej. Od tego zależy, do której rodziny partyjnej będziemy należeć

 – powiedziała.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Opowieść wielkanocna o najlepszych z nas. „Stasiu Suchowolec, Sylwek Zych... Oni się ich bali”. WIDEO

  

Ginęli jeszcze w okolicach „okrągłego stołu”. - Przyjechał po mnie biskup z kanclerzem, pokazali dekret i powiedzieli, że mam półtorej godziny na spakowanie rzeczy. I mnie wywieźli – tak usunięcie z parafii na Łazarzu wspomina ks. Leszek Marciniak. Pośpiech wynikał z obaw, że robotnicy siłą zatrzymają księdza. Być może wtedy ocalił życie, bo wkrótce zaczęli ginąć jego przyjaciele, mówiący podobne kazania. – Ks. Stefan Niedzielak zginał za swoją ideę, próbował pokazać, jak wielu ludzi zginęło na Wschodzie, nie tylko w Katyniu, ale wszyscy, którzy byli tam wywiezieni, przecież to miliony – mówi ks. Leszek Marciniak.  Obejrzyj poniżej rozmowę z legendarnym księdzem w „Wywiadzie z chuliganem”.

Stasiu Suchowolec, cudowny człowiek, wspaniały, przyjaciel księdza Jerzego, opiekun jego rodziców, był bardzo niepokorny. I bardzo niewygodny dla wielu tam, w tym Białostockiem, dlatego zginął

– mówi w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem ks. Leszek Marciniak.Ks. Stefan Niedzielak zginął na dwa tygodnie przed „okrągłym stołem”, ks. Stanisław Suchowolec tydzień później, a ks. Sylwester Zych pięć tygodni po wyborach z 4 czerwca 1989.

Tym, co łączyło mordowanych w czasie historycznej zmiany ustrojowej księży, było to, że mówili o historii, o Katyniu, o tym, o czym nawet duża część opozycji nie chciała mówić. Zdaniem księdza Leszka Marciniaka, można było to zrozumieć jako demonstrację, że wykuwająca się „nowa” Polska ma być pokracznym tworem oderwanym od korzeni.

Jesteśmy odcinani od historii, nie przypadkiem historię wyrzucano ze szkół. Jeśli do niej nie powrócimy, będzie tragedia. Bo naród tracąc pamięć, traci życie

– mówi ks. Leszek Marciniak. Wobec tych zbrodni na najodważniejszych polski księżach w tamtych dniach panować miała obojętność.

Sylwka Zycha spotkałem jeszcze na pogrzebie księdza prałata Teofila Boguckiego, proboszcza księdza Jerzego. Wyszedł z tego więzienia, trochę opowiadał o tym. Nie wiedziałem, że za chwilę przeczytam, że nie żyje.

Ks. Leszek Marciniak podkreśla, że nie ma pretensji do śp. arcybiskupa Jerzego Stroby, że go usunął z parafii.

Też miałem pogróżki. Nie wiadomo, jakby się to skończyło. Myślę, że arcybiskup podejmując tą decyzję, wyrzucając mnie z Poznania, uratował mi życie.Ślubowałem biskupowi i posłuszeństwo i uważam, że ono jest w kościele bardzo ważne, mimo wszystko, mimo bólu

– stwierdza.

Obejrzyj rozmowę z niezwykle odważnym polskim księdzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl