Z wielką radością i dziękczynieniem możemy świętować tysiąclecie przyjaźni naszych narodów. Ponieważ tysiąc lat naród polski i węgierski łączy ścisła, głęboka i wzajemnie się wspierająca przyjaźń w każdej dziedzinie życia

 - podkreślił w homilii podczas nabożeństwa w katedrze przewodniczący episkopatu Węgier, bp Andras Veres. Hierarcha koncelebrował mszę św. wspólnie z ordynariuszem diecezji kieleckiej, bp Jan Piotrowskim.

Bp Veres przypomniał, że formowanie obu państw odbywało się przez te same dziesięciolecia przełomu X i XI wie­ku.

Święty Wojciech powiązany z założeniem miasta Kielce jest otoczony przez Węgrów wielkim szacunkiem religijnym, ponieważ został ochrzczony przez pierwszego króla Węgier - św. Stefana. Jednocześnie niezliczeni święci i władcy łączą na­sze narody na przestrzeni wieków. Wspomnę tylko dwa przy­kłady - św. Kinga i św. Jadwiga. W przemówieniu otwierającym kanonizację św. Jadwigi, papież Jan Paweł II stwierdził, że była ona opiekunką Polski, Litwy, Rusi oraz Węgier

 – opisywał duchowny.

Wspomniał także o szanowanych przez Polaków i Węgrów władcach i dowódcach - "wielkich mistrzach naszej wspólnej historii" - i artystach, "którzy wzbogacali nasze wspólne skarby narodowe".

Wszystko to jest możliwe dla­tego, że wartości i cnoty, dzięki którym można budować naszą przyjaźń, są obecne w duchu naszych narodów. A te wartości i cnoty nie są niczym innym, jak wspólną wiarą chrześcijańską, która, jak czytaliśmy u Syracha, jest solidną podstawą dobrej przyjaźni

 – podkreślił bp Veres, odnosząc się do zacytowanych podczas homilii stwierdzeń Księgi Sarycha.

Duszpasterz ocenił, że historia pokazała, iż chociaż przyjaźń Polaków i Węgrów "jest nieprzerwa­na", to "trudne czasy zawsze mocniej zacieśniały jej węzeł".

Wartości wiary chrześcijańskiej zapewniały ludziom tę moc i odwa­gę, bez której nie mogliby przeciwstawić się siłom depczącym Kościół, religię i podstawowe prawa ludzkie. Zagrożenie nie zniknęło do dzisiaj, chrześcijaństwo stało się najbardziej prześladowaną religią na świecie

 – podkreślił biskup, przytaczając wyniki badań pokazujące, że na świecie "co pięć minut" ginie jeden chrześcijanin.