Premier o szansie małych i średnich firm

/ twitter.com/PremierRP

  

- Internacjonalizacja to jest szansa dla małych i średnich firm, aby wyszły poza granice Polski - mówił premier Mateusz Morawiecki podczas otwarcia wrocławskiego Centrum Obsługi Przedsiębiorców.

Mateusz Morawiecki wziął udział w otwarciu Centrum Obsługi Przedsiębiorców przez Agencję Rozwoju Przemysłu we Wrocławiu.

Polskie przedsiębiorstwa są trochę jeszcze za małe na cały świat, ale już często za duże na Polskę, już często opanowują swoje nisze w ramach poszczególnych regionów Polski i są zdolne do eksportu. I polskie małe i średnie firmy właśnie tego potrzebują - internacjonalizacji

- mówił.

Premier tłumaczył, że internacjonalizacja "to jest szansa dla małych i średnich firm wyjścia poza granicę Polski, podbijania zwłaszcza rynku europejskiego, ale oczywiście nie tylko".

Mateusz Morawiecki podkreślił, że w Brukseli "bardzo wyraźnie widać wyraźnie widać, jak wszystkie kraje członkowskie walczą o swoje interesy". Interesy państw Europy Środkowej znajdujących się w UE łączy jednak - jak zaznaczył - wspólny mianownik.

Otóż my nie mamy wielkich globalnych przedsiębiorstw, czempionów na skalę międzynarodową. My, według kryteriów międzynarodowych, mamy tylko małe i średnie przedsiębiorstwa. Więc upominając się o nie - a właściwie nie ma Rady Europejskiej w Brukseli, podczas której bym tego nie robił - jednocześnie też upominamy się o przedsiębiorstwa polskie, o przedsiębiorców polskich, o możliwości wejścia na rynek europejski. Bo to jest dla nas ogromna szansa, żebyśmy tworząc tutaj podstawę, fundament działania w Polsce, wychodzili na Europę

 - stwierdził. 

Premier podkreślił, że "zmniejszanie różnego rodzaju obciążeń oraz te zasady Konstytucji dla Biznesu - co nie jest zabronione, to jest dozwolone, zasada domniemania uczciwości - że one będą przenikały coraz głębiej do tkanki polskich przedsiębiorców, również tych małych i średnich".

Mogę też z radością powiedzieć, że już w kilkudziesięciu - ponad 60 przypadkach - spraw sądowych sędziowie powoływali się na tę zasadę, którą jeszcze rok, dwa lata temu nasi adwersarze gospodarczy próbowali obśmiewać, właśnie domniemania niewinności, właśnie przede wszystkim, co nie jest zabronione, to jest dozwolone w działaniach gospodarczych, w prawie gospodarczym

- mówił Morawiecki.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ofiarami obywatele kilkunastu państw

/ Republika

  

Wśród ofiar śmiertelnych niedzielnych ataków na Sri Lance, w których zginęło 290 osób, a ok. 500 zostało rannych, są obywatele kilkunastu krajów, m.in. USA, W. Brytanii, Danii, Hiszpanii, Portugalii, Australii, Indii, Turcji. Większość ofiar to Lankijczycy.

Według władz Sri Lanki w atakach zginęło 39 cudzoziemców, a 28 zostało rannych.

Władze Wielkiej Brytanii wiedzą o ośmiu zabitych obywatelach tego państwa. Wśród ofiar jest Brytyjka wraz synem i córką, którzy zginęli, kiedy jedli śniadanie w hotelu Shangri-La. Sri Lanka to popularne miejsce spędzania wakacji wśród Brytyjczyków.

W atakach zginęło troje dzieci 46-letniego Andersa Holcha Povlsena - duńskiego biznesmena, uznawanego za najbogatszego człowieka kraju. Szwedzka gazeta "Aftonbladet" podała, że Povlsen wraz z małżonką i czwórką dzieci spędzał wakacje na Sri Lance. MSZ Danii potwierdziło, że w atakach zginęło trzech jej obywateli.

W atakach zginęło dwóch obywateli Hiszpanii - w wieku 31 i 32 lat. Para była na wakacjach na Sri Lance. Poinformował o tym agencję EFE burmistrz miejscowości Pontecesures w północnej Hiszpanii. Hiszpańskie MSZ potwierdziło, że zginęło dwóch jej obywateli.

Premier Australii Scott Morrison poinformował, że zginęło dwóch australijskich obywateli, a dwóch zostało rannych. Zabici to członkowie tej samej rodziny.

Również USA potwierdziły, że w wybuchach zginęło "kilku" jej obywateli. Wśród zabitych jest Dieter Kowalski, który przybył na Sri Lankę w celach zawodowych. Mężczyzna zginął zaraz po przybyciu do hotelu.

Wśród ofiar jest pięciu przedstawicieli indyjskiej partii politycznej, Janata Dal Secular - poinformował przedstawiciel rządu. Dwóch członków grupy, która udała się na Sri Lankę w czasie przerwy w trwających w Indiach wyborach, uznaje się za zaginionych. Ofiary przebywały w hotelu Shangri-La w stołecznym Kolombo. Zamachowiec samobójca zdetonował ładunek wybuchowy w hotelu, kiedy goście zgromadzili się na śniadaniu. Według indyjskich władz w atakach zginęło siedmiu lub ośmiu obywateli tego kraju.

Zginęło też dwóch Turków - podała agencja Anatolia. Wśród ofiar są też obywatele Holandii, Bangladeszu i Arabii Saudyjskiej - informują agencje. Zginął też Portugalczyk, który na Sri Lance spędzał miesiąc miodowy z żoną. Chińskie media państwowe informują o dwóch obywatelach Chin, którzy zginęli w wybuchach. Również Japonia potwierdziła, że wśród ofiar śmiertelnych są jej obywatele.

Wśród ofiar zidentyfikowano m.in. znaną lankijską szefową kuchni Shantha Mayadunne wraz z córką. Kilka minut przed atakiem córka zamieściła w internecie zdjęcie ze śniadania w hotelu Shangri-La.

W Niedzielę Wielkanocną zamachowcy samobójcy dokonali serii skoordynowanych ataków na kościoły oraz luksusowe hotele na Sri Lance. Policja poinformowała w poniedziałek o zatrzymaniu w związku z zamachami 24 osób.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl