- Od kiedy Polska weszła w obręb cywilizacji europejskiej, a stało się tak pod koniec X wieku, co jakiś czas mamy do czynienia z czymś, co nazwano reakcją. Reakcją pogańską. Część Polaków chciała pozostać w obrębie cywilizacji europejskiej, a część chciała nas z niej wyprowadzić. Takie nawroty tej siły reakcji zdarzają się co jakiś czas się w Polsce. I dzisiaj też jesteśmy świadkami takiej reakcji pogańskiej

– mówił Kuźniar, były doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego, na spotkaniu w warszawskim klubie artystów SPATiF zorganizowanym przez fundację „My Obywatele UE” założoną przez aktora Olgierda Łukaszewicza.

Określenie „reakcja” było używane przez komunistyczną propagandę wobec wrogów demokracji ludowej do przedstawiania opozycji antykomunistycznej. Jak widać dawne przyzwyczajenia procentują. I dzisiaj ten epitet ma swoich propagatorów.

Profesor UW, który używa wobec zwolenników PiS etykiety „siły reakcji”, w PRL sam był działaczem partyjnym. Był zarejestrowany przez komunistyczną bezpiekę jako kontakt operacyjny o pseudonimie "Uniw". W stanie wojennym w 1982 r. odbierał z honorami odznaczenie państwowe „Za Zasługi dla Obronności Kraju”.

Prof. Kuźniar mówił o dzisiejszej walce w Polsce. Opisywał to jako pojedynek „sił postępowych związanych z UE” i „reakcji pogańskiej”. Przytaczał słowa polityka PiS, który ten sam konflikt określił jako zderzenie cywilizacji.

Ten polityk rządu PiS mówił to w nawiązaniu do karty LGBT+ w Warszawie. I ja temu ministrowi chętnie przytakuje. To faktycznie zderzenie cywilizacji, tylko oś podziału przebiega inaczej

– mówił Kuźniar.

Profesor mówił „my” w odniesieniu do „obrońców demokracji”. Według niego mają oni poczucie obywatelskości, którego brakuje pozostałym Polakom. Dla opisania konfliktu między obozem „Europejczyków” i pozostałymi Polakami Kuźniar przedstawił obrazek, jaki zapamiętał z konwencji PiS sprzed miesiąca.

Towarzyszka, jedna z tych bardziej zasłużonych z obozu władzy, zwraca się tak do publiczności, do towarzysza I sekretarza i krzyczy z entuzjazmem: Towarzysz I sekretarz prezes ma dla wszystkich Polaków prezent - ileś tam plus, plus

– tak przedstawiał niedawną konwencję Prawa i Sprawiedliwości Kuźniar.

– Czyli towarzysz I sekretarz będzie z naszych publicznych pieniędzy uszczęśliwiał tych, na których głosy może liczyć – dodał.

– Od razu wiedziałem z jaką książką to skojarzyć. Towarzysz I sekretarz jak Napoleon w książeczce Orwella „Folwark zwierzęcy” przebiegle uśmiecha się i mówi do innych zwierząt tak dobrotliwie przed wyborami. On dokładnie, tak dokładnie mówi jak I sekretarz, wódz obozu tej innej cywilizacji  
– powiedział Kuźniar.

Stwierdził, że przez miłosierdzie nie będzie mówił jakim zwierzęciem jest w książce Orwella Napoleon. Tu z pomocą przyszła aktorka Dorota Stalińska, która zaprezentowała, ku uciesze zebranych, odgłosy jakie wydaje wieprz.