Zawody rozpoczęły się przy lekkim wietrze pod narty, z szóstej belki startowej. W Słowenii wczesne popołudnie było słoneczne i ciepłe. Można było się opalać i podziwiać najlepszych zawodników tegorocznego Pucharu Świata. Organizatorzy liczyli bardzo, że uda się pobić rekord świata w długości lotu. Dotychczasowy należał do Stefana Krafta, który w Vikersund poleciał aż 253,5 m.

Walter Hofer zadbał jednak tym razem o to, żeby bezpieczeństwo zawodników było ważniejsze od pogoni za odległościami. Pierwsze próby skoczków wskazywały, że osiągnięcie Krafta będzie raczej niezagrożone. Dla przykładu Maciej Kot, który wrócił do startów w Pucharze Świata po przerwie spowodowanej gorszą dyspozycją, lądował na 197 m.

Ponieważ atmosfera konkursu była dość senna, a skoki niezbyt imponujące jury dość szybko zdecydowało się podnieść belkę do 8. Przełożyło się to od razu na lepsze odległości. Karl Geiger 227 m, Simon Ammann 234,5 m. To już były latanie na najwyższym poziomie.

Czas na drugiego dziś Polaka. Jakub Wolny znów pobił swój rekord długości lotu 235,5 m.! Wspaniałe oceny za styl (58 pkt. od trzech sędziów) i prowadzenie w konkursie! Do końca czołowa dziesiątka.

Po znakomitym locie Timiego Zajca (240 m.) belkę obniżono. 222 m. uzyskał z takiego rozbiegu Dawid Kubacki. A Piotr Żyła pięknie – leciał, leciał , jakby nie chciał wcale wylądować. Znakomita próba i nowy lider w Planicy! 242 m. i wyprzedza Zajca. Nie dał mu rady Kraft (214 m.), który przegrał też z Wolnym. Pozostała tylko trójka.

Rekordzista skoczni – Kamil Stoch noty uzyskał świetne, ale zabrakło odległości: 211 m. i 13. w tym momencie miejsce. Markus Eisenbichler ląduje daleko, w okolicy zielonej linii. Wyprzedza Żyłę o 1,8 pkt.

Ryoyu Kobayashi jest chyba poza zasięgiem. 242 m., noty 20-19,5 i nie ma niespodzianki. Japończyk jest pierwszy, ale w piątce dwóch Polaków! W drugiej serii z biało-czerwonych nie pojawi się tylko Maciej Kot. Na dalszą część konkursu można oczekiwać ze sporymi nadziejami...

Robert Johansson vel "sympatyczny wąsacz" to dobry przykład na to, jak zmienna bywa forma skoczków narciarskich. Zawodnik który niedawno walczył o zwycięstwo w cyklu Raw Air i wydawał się być czołowym lotnikiem, w Planicy skacze tylko 215 i 207 m. To będzie odległa pozycja w trzeciej dziesiątce konkursu.

Jako pierwszy z Polaków w drugiej serii zaprezentował się 15. na półmetku Kamil Stoch. 209,5 m. dowodzi, że trzykrotny mistrz olimpijski jest już zmęczony sezonem. Najdłuższy lot serii finałowej po chwili wykonał Dawid Kubacki - 230 m. Pierwsze miejsce! 13. skoczków do końca zawodów. Rekordzista świata Stefan Kraft nie dał rady go wyprzedzić. Peter Prevc także. To pokazuje, jak świetna była próba Polaka. Dawid był na prowadzeniu, gdy do końca została czołowa dziesiątka.

Kubackiego wyprzedził dopiero Simon Ammann - 238 m. Szwajcar przeżywa chyba właśnie drugą młodość. Jest w naprawdę dobrej dyspozycji pod koniec sezonu.

Teraz Jakub Wolny. Ładnie ale chyba brakuje dystansu - 214m. Szkoda - jest dopiero 8. Timi Zajc 228,5m. Na czele dwóch Słoweńców Zajc i Domen Prevc. Ostatnia trójka do końca.

Piotr Żyła ma wiatr w plecy, ale żaden wiatr dziś mu niestraszny. Cudowny lot 234 m.! Jest liderem! Mamy podium! Ależ radość Polaka.

Polaka wyprzedza Markus Eisenbichler 233 m. Jeszcze tylko ten niesamowity Japończyk. Ryoyu Kobayashi, ale chyba brak mu odległości... Przegrał z Niemcem? Tak - 220 m. wysokie noty, ale drugie miejsce. Piotr Żyła na trzecim miejscu. Dawid Kubacki 7. Jakub Wolny 12. Kamil Stoch 18. Dobre zawody Polaków!