Katastrofa śmigłowca w Czechach. Nie żyją dwie osoby

/ Free Photos

  

Należący do prywatnej firmy lotniczej DSA mały śmigłowiec spadł w piątek w pobliżu Nowego Miasta nad Metują. W wypadku kilka kilometrów od polskiej granicy zginęły dwie osoby. Do katastrofy doszło w odległości 200 metrów od zabudowań.

Przedstawiciele firmy DSA poinformowali, że śmigłowiec typu Enstrom 480 spadł w trakcie lotu ćwiczebnego na trasie Hradec Kralove – Nowe Miasto nad Metują.

"W tej chwili nie mamy żadnych dalszych informacji o okolicznościach tragedii i ściśle współpracujemy z odpowiednimi organami w celu wyjaśnienia przyczyn wypadku" – przekazała DSA na stronie internetowej.

Rzecznik policji Ondrzej Moravcik powiedział dziennikarzom, że we wraku śmigłowca znaleziono zwłoki dwóch osób, a rzeczniczka straży pożarnej Martina Goetzova przekazała, ze na miejsce katastrofy wysłano służby ratunkowe.

"Gdy przyjechali strażacy, maszyna płonęła. Okoliczni mieszkańcy starali się zgasić ogień gaśnicami, ale to nie wystarczyło. Strażacy ugasili ogień dopiero strumieniem wody pod ciśnieniem" – powiedziała Goetzova.

Starosta miejscowości Slavonov, w pobliżu której doszło do tragedii, Michal Suchanek stwierdził, że śmigłowiec spadł z dużej wysokości. Runął na pola w odległości ok. 200 metrów od zabudowań.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Zostawił telefon na miejscu włamania

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

11.08.19r., mieszkańcy Podwilka po powrocie do domu, zauważyli że ich samochód, stojący na posesji jest otwarty a obok leży pokrywa studzienki kanalizacyjnej. Drzwi pojazdu były podparte kamieniem wyrwanym ze schodów, a na dachu pojazdu leżał wyłączony telefon komórkowy.

Po podwórku biegał pies, który przed wyjazdem został zamknięty w domu. Okazało się, że drzwi do budynku zostały wyłamane łomem, który został zabrany z budynku gospodarczego i leżał obok wejścia. Sprawca nie zdążył nic ukraść i prawdopodobnie został spłoszony przez mieszkańców. Zaniepokojeni właściciele o całym zdarzeniu powiadomili policję. Po przyjeździe policjanci wykonali wszelkie niezbędne czynności i zabezpieczyli ślady oraz znaleziony telefon komórkowy, który jak się później okazało należał do 31-letniego mieszkańca Podwilka.

Następnego dnia rano mężczyzna został zatrzymany. Miał 2 promile alkoholu w organizmie. 31-latek nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć swojego zachowania. Usłyszał zarzuty i odpowie teraz za zniszczenie mienia i włamanie, za co grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl