Ryszard Petru nie będzie kandydował w wyborach do europarlamentu. To już ostateczna decyzja.

"Mam pełną świadomość, że to jest preludium przed tą fundamentalną rozgrywką. W związku z tym w tych wyborach osobiście uczestniczyć nie będę"

- tak Petru wyjaśnił w RMF FM powody swojej decyzji.

Lider Teraz! podczas rozmowy odniósł się także do faktu, że Joanna Scheuring-Wielgus kandyduje do Parlamentu Europejskiego z listy Partii Wiosna, a nie Koalicji Europejskiej.

"Bardzo żałuję, że nie znalazło się dla niej miejsce na listach koalicji. Mogę powiedzieć tylko tyle, że trwały rozmowy, była namawiana, ale nagle okazało się, że jest zbyt liberalna, nie pasuje do formuły konserwatywno-ludowej"

- stwierdził polityk.

"Okazało się, że ze strony części konserwatywnej PO i PSL nie było chęci zaproszenia na listy Joanny Scheuring-Wielgus. Podjęliśmy wspólną decyzję, że będzie startowała z Wiosny"

- dodał. Joanna Scheuring-Wielgus wystartuje z drugiego miejsca na warszawskiej liście Wiosny do Parlamentu Europejskiego.

Przy okazji Petru ujawnił podziały po liberalnej stronie sceny politycznej. Mocno dostało się Polskiemu Stronnictwu Ludowemu.

„Nie było możliwości w ogóle miejsca dla Joanny Scheuring-Wielgus, czy dla innych kandydatów. Panie redaktorze, trudno startować z koalicji, gdzie nie chcą Joanny Scheuring-Wielgus i teraz tak: ja uważam, że koncepcja Koalicji Europejskiej jest dobra. Powiedziałem, że Joannę Scheuring-Wielgus będę popierał, gdyby startowała w kujawsko-pomorskim, to bym przecież na nią nie głosował, ale okazało się ostatecznie, że startuje w Warszawie i zgodnie z wcześniejszą deklaracją, dlatego, że tego typu poglądy, które ona reprezentuje, powinny być reprezentowane w Parlamencie Europejskim, a dwa, nie chciałbym, żeby wyłączną twarzą Polski w Parlamencie Europejskim była twarz PSL-owca. To nie jest coś, z czego bylibyśmy dumni

- mówił w rozmowie z Robertem Mazurkiem.

Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się w Polsce 26 maja.