Mecz Polska – Austria. „Tylko zwycięstwo, Polacy tylko zwycięstwo!” - skandują kibice

zdjęcie ilustracyjne / Fotomag/Gazeta Polska

  

Bez niespodzianek w składzie Polski na rozpoczynający się o godz. 20.45 mecz z Austrią w eliminacjach piłkarskich mistrzostw Europy. Po raz 103. w drużynie narodowej zagra jej kapitan Robert Lewandowski. Polscy piłkarze podczas spotkania z Austrią w Wiedniu będą mogli czuć się, jak u siebie. Już na wiele godzin przed meczem pod stadionem widać było głównie fanów reprezentacji Jerzego Brzęczka. Powiewały biało-czerwone flagi.

W bramce, zgodnie ze środową zapowiedzią selekcjonera Jerzego Brzęczka, wystąpi Wojciech Szczęsny, czwórkę obrońców stanowić będą: Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Kamil Glik, Bartosz Bereszyński, na skrzydłach zagrają Kamil Grosicki i Arkadiusz Milik, a w środku drugiej linii trener postawił na Mateusza Klicha, Piotra Zielińskiego i Grzegorza Krychowiaka, który po raz 60. założy narodowy trykot.  Kompletu zawodników na murawie dopełni kapitan reprezentacji Robert Lewandowski.

 Jeszcze dzień przed meczem selekcjoner reprezentacji Polski przekonywał, że „jednym z atutów gospodarzy będzie miejscowy stadion, który dodaje skrzydeł”. Tymczasem wiele jednak wskazuje, że to raczej może być atut jego drużyny. Na trybunach sporą część będą bowiem stanowić polscy kibice.
 
„Panowie, ma być ogień! Szaliki do góry i śpiewamy”.
- krzyknął jeden z fanów w prowizorycznym barze niedaleko stadionu, a po chwili z kilkudziesięciu gardeł rozległ się głośny doping.
 
„Tylko zwycięstwo, Polacy tylko zwycięstwo!”.
- niosło się w kilku innych miejscach.
 
Od wczesnych godzin popołudniowych w okolicach stadionu widać było głównie polskich fanów. Oficjalnie kupili z puli dla gości trzy tysiące biletów, a przedstawiciele austriackiej federacji dodawali, że spodziewają się ok. czterech-pięciu tysięcy Polaków. Okazuje się jednak, że będzie ich jeszcze więcej. Część po prostu usiądzie w sektorach gospodarzy, bez barw narodowych. Niektórzy kupowali bilety jeszcze w czwartek.
 
Przyjechali dopingować drużynę Brzęczka z różnych części Europy – Irlandii, Wielkiej Brytanii czy Niemiec, a wielu właśnie z Austrii.
 
Nie dziwi więc widok kibiców w szalikach z napisem „Polen” albo flaga: „Husaria. Muenchen 2015”.
 
 
Ernst-Happel-Stadion położony jest na terenie ogromnego parku Prater, ulubionego miejsca wiedeńczyków na wypoczynek. W pewnym sensie przypomina to położenie Stadionu Śląskiego w Chorzowie – na terenie Parku Śląskiego, czyli dawnego Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku. Oba stadiony są nawet dość podobne, z zewnątrz i w środku (np. mają bieżnię wokół murawy).
 
Kilkaset metrów od Ernst-Happel-Stadion, dawniej nazywanego właśnie Praterem, w ogóle nie czuć atmosfery meczu. Mnóstwo Austriaków tutaj biega, jeździ na rowerze, spaceruje z psami. A że gdzieś nieopodal jest jakieś spotkanie? Mecz skończy się w czwartek wieczorem, kibice rozjadą się do domów, tymczasem wiedeńczycy – biegacze, rowerzyści, spacerowicze – ponownie zawitają tu jutro, żeby odpoczywać aktywnie na świeżym powietrzu...

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Groził nożem burmistrzowi Łeby. 40-latek trafił w ręce policji

/ pixabay.com/niekverlaan

  

Lęborska policja zatrzymała dzisiaj 40-letniego mężczyznę, który przy użyciu noża miał grozić burmistrzowi Łeby. Zatrzymany to mieszkaniec powiatu lęborskiego. Policjanci będą prowadzić dziś z nim czynności w związku z tym zdarzeniem – poinformowała PAP oficer prasowa asp. sztab. Magdalena Zielke.

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył policji w Lęborku dzisiaj rano burmistrz Łeby Andrzej Strzechmiński. Jak poinformował w niedzielę w internecie jego komitet wyborczy, w piątek po godz. 19 w sklepie w Łebie doszło do napaści na burmistrza.

"Andrzej Strzechmiński został napadnięty przez człowieka trzymającego nóż w ręku. Osoba ta końcówką ostrza dotknęła kilka razy klatki piersiowej Andrzeja Strzechmińskiego, po czym uciekła z miejsca zdarzenia. Burmistrz rozpoznał sprawcę. Andrzej Strzechmiński nie został ranny, poniósł jednak ogromne straty moralne. Znalazł się bowiem w sytuacji zagrażającej jego życiu, a w konsekwencji życiu jego bliskich" – czytamy we wpisie.

- Kilka minut po godz. 10 policjanci z Lęborka zatrzymali mężczyznę. To 40-letni mieszkaniec powiatu lęborskiego. Policjanci będą prowadzić dziś z nim czynności w związku z tym zawiadomieniem i zdarzeniem

 – poinformowała asp. sztab. Zielke.

Dodała, że postępowanie jest prowadzone pod nadzorem prokuratury i głównym wątkiem są groźby.

- Co do dalszych możliwych wątków to tu musimy czekać na przeanalizowanie całego materiału dowodowego. (…) Na tę chwilę policjanci ustalają ewentualnych świadków zdarzenia, zabezpieczyli monitoring z kilkunastu kamer

 – powiedziała oficer prasowa lęborskiej policji.

Zaznaczyła, że niewykluczone, iż w poniedziałek zatrzymanemu zostaną przedstawione zarzuty.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts