Lider ludowców przywołał na konferencji prasowej raport "The Economist" na temat stanu edukacji, w którym Polska spadała z 17. miejsca w 2017 r. na 27. w 2018. Jak zauważył, wyprzedziły nas m.in.: Kolumbia, Kostaryka czy Ghana. "

Kosiniak-Kamysz wskazał m.in. na: niedofinansowanie szkół, źle wynagradzanych nauczycieli, brak pomysłu na ciekawy program nauczania czy dzieci obłożone zajęciami. 

Jak ocenił, subwencja oświatowa dla wszystkich typów samorządów "nie jest wystarczająca na pokrycie kosztów zatrudnienia nauczycieli", nie mówiąc o wyposażeniu czy modernizacji szkół.

Prezes PSL pytany, czy gdyby PSL objęło rządy, przywróciłoby gimnazja odpowiedział, że nie. 

Zauważył, że rząd "chełpi się wzrostem gospodarczym na każdym kroku". "To jeżeli są pieniądze, rząd jest od tego, żeby wspierać grupy, które najbardziej potrzebują dzisiaj wsparcia, a nie tylko te grupy, które przyniosą największy zwrot wyborczy" – powiedział Kosiniak-Kamysz. W jego ocenie, rządzący "nie myślą dzisiaj o tych, którzy najpilniej potrzebują wsparcia", jak oświata, służba zdrowia czy niepełnosprawni.