Przed obchodzonym 21 marca Światowym Dniem Zespołu Downa KAI przypomina ostatnie oficjalne dane Ministerstwa Zdrowia na temat liczby dozwolonych prawem aborcji. Ze względu na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub zagrożenie jego życia dokonano ich w 2017 r. aż 1035.

Data 21 marca nie jest przypadkowa. Jej amerykański zapis (3/21) symbolizuje trzeci chromosom (zamiast dwóch) w dwudziestej pierwszej parze, którego obecność stanowi główną przyczynę tej choroby. Z tego powodu zespół Downa przez specjalistów nazywany jest trisomią chromosomu 21.

W tym roku Światowy Dzień Zespołu Downa obchodzony jest w ramach ogólnopolskiej kampanii społeczno-edukacyjnej pokazującej, że osoby z zespołem Downa mają takie same pragnienia i potrzeby jak osoby pełnosprawne - oczekują miłości, uwagi, szacunku i akceptacji.

„Są oni pełnoprawnymi i wartościowymi członkami społeczności. Nadal jednak funkcjonuje wiele krzywdzących stereotypów na temat tej choroby, dlatego istnieje potrzeba ciągłego edukowania”

– przekonuje Stowarzyszenie Rodzin i Opiekunów osób z zespołem Downa „Bardziej Kochani”.

Trisomia 21. chromosomu skutkuje niepełnosprawnością intelektualną, ale w stopniu lekkim lub średnim, a także zaburzeniami w budowie i funkcjonowaniu organizmu chorego. Zespół Downa jest dość częstą chorobą, występuje raz na 800–1000 urodzeń. Błędne jest jednak przekonanie, że częściej zdarza się u dzieci, których matki są w starszym wieku, około 40. roku życia.

Tegoroczną kampanię edukacyjną zainicjowała Kaja Bielawska – siostra Moniki Bielawskiej z zespołem Downa, a włączyły się do niej setki osób i w całości realizowana jest pro bono we współpracy ze Stowarzyszeniem „Bardziej kochani”.

„Akcja powstała z potrzeby serca. Zainspirowała mnie do tego moja 25-letnia siostra Monika, która ma zespół Downa. Kiedyś rozmawiałam z nią o marzeniach i powiedziała mi, że jej największym jest zostać gwiazdą. Niedługo potem przed świętami Bożego Narodzenia, kiedy stałyśmy razem w kolejce po prezenty, usłyszałyśmy jak młode kobiety za nami kłócą się i padają kilkakrotnie z ich ust określenia +ty Downie+ używane jako obelga. Tego typu sytuacji miałyśmy niestety wiele, ale nie można się do tego przyzwyczaić. (…) Pomyślałam, że najwyższy czas zadziałać na większą skalę, bo każdorazowe zwracanie uwagi, to trochę jak zawracanie kijem Wisły” – wspomina Kaja Bielawska.

Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia podało, że w 2017 r. przeprowadzono w Polsce łącznie 1061 dozwolonych prawem aborcji.

„W 22 przypadkach ciąża stanowiła zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, zaś aż w 1035 przypadkach badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazały na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Ponadto z tego samego powodu dokonano czterech aborcji w szpitalach publicznych nadzorowanych przez MSWiA”

- pisze ekai.pl.