Rzecznik rządu uspokaja rodziców. „Egzaminy się odbędą”. Jest też dobra wiadomość dla nauczycieli

Joanna Kopcińska / Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

– Naszym celem jest to, żeby zapowiedziane na kwiecień i maj egzaminy odbyły się. Pracuje nad tym ministerstwo edukacji narodowej, pracuje nad tym rząd. Chcę uspokoić rodziców i uczniów, te egzaminy się odbędą – powiedziała dziś na antenie Jedynki Polskiego Radia Joanna Kopcińska. Pytana o podwyżki dla nauczycieli podała, że premier Mateusz Morawiecki „chciałby, żeby już dziś te płace były zdecydowanie wyższe, sięgając 6 tys. zł”. – Do tego dążymy – dodała.

Od 5 marca trwa referendum strajkowe zorganizowane przez Związek Nauczycielstwa Polskiego w ramach prowadzonego sporu zbiorowego. Potrwa do 25 marca. Odbywa się we wszystkich szkołach i placówkach, z którymi w ramach sporu zbiorowego zakończono etap mediacji, nie osiągając porozumienia co do żądania podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych o 1 tys. zł. Jeśli taka będzie wyrażona w referendum wola większości, strajk ma się rozpocząć 8 kwietnia.

Oznacza to, że jego termin może się zbiec z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma się odbyć egzamin gimnazjalny, a 15, 16 i 17 kwietnia – egzamin ósmoklasistów. 6 maja mają się zaś rozpocząć matury.

Rzeczniczka rządu odniosła się do słów Sławomira Broniarza. W jednej ze swoich medialnych wypowiedzi prezes ZNP mówiąc o zapowiedzianym strajku w oświacie przypomniał m.in., że w kompetencji nauczycieli, rad pedagogicznych, leży klasyfikowanie, ocenianie i promowanie uczniów.

"I to też jest potężny oręż w ręku nauczycieli, chcielibyśmy, żeby rząd miał tego świadomość. Jeżeli skorzystam także z tego oręża, to będziemy mieli w edukacji totalny kataklizm związany z rekrutacją albo zakończeniem kolejnych cykli edukacyjnych przez dzieci, uczniów polskich szkół" – powiedział.

Dorośli mają prawo do tego, by protestować i wyrażać swoje niezadowolenie, ale proszę, nie grajmy dziećmi. Nie można brać dzieci i młodzieży jako zakładników. Ci młodzi ludzie planują swoją przyszłość, wybierają studia, taki kierunek w którym chcą się realizować, pracować

– oceniła.

"Nauczyciel, który uczy, przeprowadza przez życie, uczy też pewnych zasad. Słowa pana Broniarza są dla mnie absolutnie niewłaściwe, naganne, godne potępienia. Nie może prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego straszyć uczniów, rodziców i stawiać w taki niekorzystnym świetle nauczycieli, bo rozumiem, że to jest odosobnione zdanie pana Broniarza, ale rzuca cień na wszystkich" – powiedziała Joanna Kopcińska.

Nie trzeba nas przekonywać, że nauczyciele zarabiają za mało – oceniła rzeczniczka rządu.

Dlatego rząd premiera podjął działania naprawcze. (…) Zaczęliśmy zmieniać wysokość nagrodzeń nauczycieli , jesteśmy przekonani, że trzeba to zrobić i premier Mateusz Morawiecki powiedział, że chciałby, żeby już dziś te płace były zdecydowanie wyższe, sięgając 6 tys. zł, do tego dążymy. Ale nie da się tego zrobić od razu. Bo gdyby w 2013, 2014, 2015 roku pan Broniarz był skuteczny, to dzisiaj rozmawialibyśmy o podwyżkach z innego pułapu i byłoby zdecydowanie łatwiej

– mówiła.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemcy: Syn byłego prezydenta zamordowany podczas wykładu. Napastnik dźgnął go nożem

/ pixabay.com/niekverlaan

  

Fritz von Weizsaecker, syn byłego prezydenta Niemiec Richarda von Weizsaeckera, został śmiertelnie dźgnięty nożem we wtorek podczas wykładu, który wygłaszał w szpitalu w Berlinie - poinformowała niemiecka policja.

W ataku została też poważnie ranna jedna osoba, która próbowała pomóc w schwytaniu sprawcy. Media podają, że ranny jest policjantem.

Według mediów wystąpienia Weizsaeckera słuchało 20 osób. W audytorium znajdował się też napastnik, który nagle dźgnął Weizsaeckera nożem. Mimo starań lekarzy, syn byłego prezydenta zmarł w nocy z wtorku na środę.

59-letni Weizsaecker wygłaszał wykład o chorobach nerek w prywatnym szpitalu Schlosspark-Klinik w Charlottenburgu w zachodniej części Berlina. Weizsaecker był tam ordynatorem oddziału chorób wewnętrznych.

Napastnik, którego motywy nie są znane, został ujęty przez policję - informuje portal Deutsche Welle. W sprawie zabójstwa wszczęto dochodzenie. Na miejscu pracują śledczy, którzy zbierają od świadków zeznania.

Fritz von Weizsaecker był jednym z czworga dzieci Richarda von Weizsaeckera, polityka CDU, który sprawował najwyższy urząd w państwie – najpierw w RFN, potem w zjednoczonych Niemczech - przez dwie kadencje w latach 1984-1994. Wcześniej był m.in. burmistrzem Berlina Zachodniego. Były szef państwa zmarł w 2015 roku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl