Dość kłamstw historycznych. "Niemieckie obozy, polscy bohaterowie". Świat dowie się prawdy!

Zdjęcie ilustracyjne / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Ministerstwo Spraw Zagranicznych chce walczyć z naruszeniami dobrego imienia Polski, między innymi poprzez broszurę historyczną: "Jak było naprawdę? Niemieckie obozy, polscy bohaterowie". Broszura wydana w języku angielskim, niemieckim i polskim trafi do polskich placówek m.in. w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Niemczech.

Mimo tego, że od czasów drugiej wojny światowej upłynęło już sporo lat, to Polska wciąż musi zmagać się z obroną prawdy historycznej. Słowa o "polskich obozach śmierci" wciąż powracają do opinii publicznej. Nie brakuje także fałszywych głosów o udziale Polaków w Holokauście. Często takie słowa wypowiadają nawet wysoko postawieni politycy...

W lutym media izraelskie przytoczyły domniemaną wypowiedź premiera Benjamina Netanjahu z jego wizyty na konferencji bliskowschodniej w Warszawie. Wynikało z niej, że Polacy kolaborowali z Niemcami w Holokauście. Informację tę zdementowała później ambasador Izraela w Polsce oraz kancelaria premiera Izraela. Według przedstawionych przez stronę izraelską wyjaśnień, w rzeczywistości Netanjahu podczas rozmowy z dziennikarzami mówił o Polakach, nie o polskim narodzie ani państwie i odnosił się jedynie do tych Polaków, którzy współpracowali z nazistami.

P.o. ministra spraw zagranicznych Izraela Israel Katz odnosząc się do słów przypisanych przez media izraelskie premierowi Netanjahu, stwierdził:

"Nasz premier wyraził się jasno. Sam jestem synem ocalonych z Holokaustu. Jak każdy Izraelczyk i Żyd mogę powiedzieć: nie zapomnimy i nie przebaczymy. Było wielu Polaków, którzy kolaborowali z nazistami i - tak jak powiedział Icchak Szamir, któremu Polacy zamordowali ojca - Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki"

Wypowiedź Israela Katza wywołała dyplomatyczny skandal. Izraelski minister został jednak przy swoim stanowisku. Polskie ministerstwo spraw zagranicznych postanowiło więc walczyć z naruszaniem dobrego imienia Polski. Aby zwiększyć wiedzę na temat drugiej wojny światowej, wydana została specjalna broszura. Jej tytuł to "Jak było naprawdę? Niemieckie obozy, polscy bohaterowie".

"Czujemy się w obowiązku nie tylko reagować incydentalnie na przypadki naruszania dobrego imienia Polski i fałszowania prawdy historycznej, ale w tej sprawie czujemy się zobowiązani i podejmujemy od miesięcy, ale w tej chwili w sposób zintensyfikowany, działania długofalowe, dalekosiężne, zaprogramowane na to, żeby zwiększać wiedzę o historii drugiej wojny światowej, o historii Polski, nie dopuszczać do tego, żeby było możliwe bazowanie na niewiedzy"

- mówił dziś wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk na konferencji prasowej w Warszawie.

Jak podkreślił, dla naszego kraju najbardziej krzywdzące i nieuprawnione są zwłaszcza stwierdzenia próbujące obarczać Polskę odpowiedzialnością za Holokaust.

"Tego rodzaju informacje czasami wynikają z ignorancji, niewiedzy, ale też nie wykluczamy, że czasami są one używane świadomie, celowo wykorzystują antypolskie nastroje"

- mówił Szynkowski vel Sęk.

Wiceszef MSZ poinformował, że w celu przeciwdziałania tego rodzaju dezinformacji, resort rozesłał do wybranych polskich placówek dyplomatycznych specjalną broszurę historyczną zatytułowaną "Jak było naprawdę? Niemieckie obozy, polscy bohaterowie". Broszura została wydana w trzech językach: angielskim, niemieckim i polskim.

Szynkowski vel Sęk zaznaczył, że broszurę wydano po raz pierwszy w 2016 r., a obecnie wznowiono jej nakład.

"Broszura powstała na bazie wywiadów z byłymi więźniami niemieckich obozów koncentracyjnych. Stworzył ją na zlecenie MSZ Instytut Łukasiewicza z Krakowa, a projekt posiadał honorowy patronat prezydenta RP"

- mówił. Jak dodał, w 2016 r. poza broszurą funkcjonowała także strona internetowa.

"Uznaliśmy, że ten projekt jest wart uwagi i broszura została wznowiona w ostatnich miesiącach w drugiej edycji uzupełnianej o dodatkowe relacje, pod patronatem marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego"

- powiedział wiceszef MSZ.

Jak mówił, zawiera ona trzy części. Pierwsza - "Ocaleni" - to relacje świadków wydarzeń rozgrywających się w czasie drugiej wojny światowej na ziemiach polskich. Część druga zatytułowana "Polska pod okupacją niemiecką" to "zbiór artykułów pokazujących grozę okupacji, a także przedstawiających polskich bohaterów tamtego okresu m.in. Maksymiliana Marię Kolbego, rotmistrza Witolda Pileckiego i rodzinę Ulmów". W części trzeciej - "Prawda o niemieckich obozach" - zawarto wywiady z historykami.

Najwięcej broszur trafiło do placówek w USA, Wielkiej Brytanii, Kanadzie i Niemczech, gdzie - jak mówił Szynkowski vel Sęk - problem nazewnictwa fałszującego historię pojawia się najczęściej.

Powiedział, że resort dyplomacji planuje też dystrybucję broszury dotyczącej działalności polskiego ambasadora w Japonii Tadeusza Romera, który poświęcił serce i życie ratowaniu Żydów m.in. wydając fałszywe dokumenty pozwalające im uciec z terenów okupowanej Polski.

Szynkowski vel Sęk zaznaczył, że obecnie trwają też przygotowania do premiery filmu dokumentalnego "Paszporty Paragwaju", który opowiada historię tzw. grupy Ładosia, czyli grupy polskich i żydowskich dyplomatów z Berna, którzy wydając fałszywe paszporty Paragwaju Żydom z okupowanej przez Niemców Polski uratowali kilkaset osób.

Wiceszef MSZ był pytany, czy nadal toczą się dyskusje mające na celu doprowadzenie do tego, by władze Izraela przeprosiły za słowa p.o. ministra spraw zagranicznych Israela Katza, który powiedział m.in. że "Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki".

"Nie mamy tutaj do czynienia z konfliktem, bo konflikt zakłada, że jest jakiś spór dwóch stron. Tutaj mamy do czynienia z wypowiedzią jednego z polityków kompromitującą przede wszystkim samego autora, nieodpowiedzialną, która niewątpliwie zaciążyła na naszych wzajemnych relacjach, ale nie będziemy tych relacji traktować i patrzeć na nie tylko przez pryzmat tej jednej wypowiedzi"

- powiedział wiceszef MSZ.

"Relacje ze środowiskami żydowskimi, które masowo stanęły w obronie Polski są relacjami dobrymi; relacje z innymi politykami, którzy dystansowali się od pana ministra Israel Katza są relacjami poprawnymi bądź dobrymi. Będziemy koncentrować dialog na tych środowiskach, z którymi on jest konstruktywny, a z osobami, które używają tak szkalujących sformułowań tego dialogu po prostu nie będziemy prowadzić"

- mówił Szynkowski vel Sęk.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Hotel na Teneryfie strzeżony przez mundurowych. Ponad tysiąc turystów objętych kwarantanną

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/nextvoyage/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

U Włocha wypoczywającego w hotelu Costa Adeje Palace w Adeje na Teneryfie zdiagnozowano koronawirusa. Wszystkich w hotelu, w tym ponad 1000 turystów, poddano kwarantannie. Jeszcze nie wiadomo, czy są wśród nich Polacy - podała ambasada RP w Madrycie.

Obecność koronawirusa Covid-19 stwierdzono u włoskiego lekarza pochodzącego z Lombardii, który wraz z żoną przebywał na wakacjach w Adeje, na południu hiszpańskiej wyspy w archipelagu Wysp Kanaryjskich.

We Włoszech do tej pory odnotowano zakażenie u ponad 283 osób, a siedem osób zmarło, w tym większość w Lombardii.

[polecam:https://niezalezna.pl/312454-koronawirus-paralizuje-wlochy-ekspert-jestesmy-obecnie-w-stanie-zwiekszonego-zagrozenia]

W Hiszpanii to trzecie potwierdzone zarażenie koronawirusem.

Włoski lekarz poczuł się źle i sam zgłosił się na badania do lokalnego ośrodka zdrowia. Jak poinformował, we Włoszech nie był w bezpośrednim kontakcie z żadnym zakażonym. Pacjenta przewieziono do szpitala na wyspie, gdzie badania w laboratorium mikrobiologii wykazały obecność koronawirusa. Oprócz lekarza jeszcze dwie inne osoby mają zostać przewiezione do szpitala i poddane badaniom – poinformowały służby sanitarne.

Hiszpańskie ministerstwo zdrowia rozpoczęło działania według przewidzianego w takich sytuacjach protokołu. Wszyscy turyści wypoczywający w liczącym 467 pokoi hotelu zostali objęci kwarantanną. Nikt nie może wejść ani wyjść z hotelu, który jest strzeżony przez mundurowych. Udostępniono specjalną linię telefoniczną.

Wszyscy chorzy w Hiszpanii to cudzoziemcy – oprócz włoskiego lekarza koronawirusa stwierdzono u Niemca przebywającego na wyspie Gomera należącej do Wysp Kanaryjskich oraz u Brytyjczyka na Majorce.

We wtorek premier Pedro Sanchez zapowiedział powołanie komisji międzyparlamentarnej w sprawie środków prewencyjnych i wczesnego wykrywania koronawirusa, stosowanych także w portach morskich i na lotniskach.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts