W przesyłce skóry zagrożonego wyginięciem pytona

Zdjęcie ilustracyjne, pyton siatkowy / Mariluna [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

  

Funkcjonariusze służby celno-skarbowej z Mazowsza zatrzymali przesyłkę ze skórami zagrożonego wyginięciem pytona siatkowego. Paczka została wysłana z Indonezji i miała trafić na Ukrainę.

O przejęciu podejrzanej paczki poinformowała dziś rano rzeczniczka Izby Administracji Skarbowej w Warszawie, Anna Szczepańska. Przesyłka została nadana w Indonezji i miała trafić na Ukrainę. Oddział Celny I Pocztowy w Warszawie był tylko punktem, z którego miała zostać przekazana dalej. Funkcjonariusze prześwietlili pakunek i odkryli, że w środku znajdują się skóry węży.

"Było to dziesięć sztuk skór pytona siatkowego, gatunku zagrożonego wyginięciem i chronionego Konwencją Waszyngtońską CITES. Skóry węży tego gatunku ze względu na oryginalne wzory są wykorzystywane do produkcji odzieży, obuwia oraz galanterii skórzanej"

– podała Szczepańska.

Rzeczniczka dodała, że paczka nie miała wymaganej dokumentacji, w tym zezwoleń eksportowych oraz informacji o pochodzeniu skór węży. "Nie można było ustalić, czy węże te były hodowane w celach handlowych, czy zostały upolowane w naturalnym środowisku" – tłumaczy rzeczniczka.

IAS przypomina, że nielegalny przewóz przez granicę Unii Europejskiej okazów gatunków chronionych przepisami CITES jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat oraz konfiskatą przewożonych okazów.

Anna Szczepańska powiedziała, że izba skarbowa stale zapobiega nielegalnemu handlowy zagrożonymi gatunkami zwierząt, a także roślinami. Poinformowała też, że celnicy szczególnie uważnie kontrolują przesyłki z krajów azjatyckich, gdyż częściej niż w innych trafia się w nich niedozwolona zawartość. Poza kontrolą paczek i zatrzymaniami przemytników, edukatorzy prowadzą zajęcia dla dzieci, młodzieży i dorosłych.

"Wszystko po to, by świadomość społeczeństwa w zakresie zwierząt i roślin objętych ochroną była coraz większa"

– tłumaczy rzeczniczka.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Opowieść wielkanocna o najlepszych z nas. „Stasiu Suchowolec, Sylwek Zych... Oni się ich bali”. WIDEO

  

Ginęli jeszcze w okolicach „okrągłego stołu”. - Przyjechał po mnie biskup z kanclerzem, pokazali dekret i powiedzieli, że mam półtorej godziny na spakowanie rzeczy. I mnie wywieźli – tak usunięcie z parafii na Łazarzu wspomina ks. Leszek Marciniak. Pośpiech wynikał z obaw, że robotnicy siłą zatrzymają księdza. Być może wtedy ocalił życie, bo wkrótce zaczęli ginąć jego przyjaciele, mówiący podobne kazania. – Ks. Stefan Niedzielak zginał za swoją ideę, próbował pokazać, jak wielu ludzi zginęło na Wschodzie, nie tylko w Katyniu, ale wszyscy, którzy byli tam wywiezieni, przecież to miliony – mówi ks. Leszek Marciniak.  Obejrzyj poniżej rozmowę z legendarnym księdzem w „Wywiadzie z chuliganem”.

Stasiu Suchowolec, cudowny człowiek, wspaniały, przyjaciel księdza Jerzego, opiekun jego rodziców, był bardzo niepokorny. I bardzo niewygodny dla wielu tam, w tym Białostockiem, dlatego zginął

– mówi w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem ks. Leszek Marciniak.Ks. Stefan Niedzielak zginął na dwa tygodnie przed „okrągłym stołem”, ks. Stanisław Suchowolec tydzień później, a ks. Sylwester Zych pięć tygodni po wyborach z 4 czerwca 1989.

Tym, co łączyło mordowanych w czasie historycznej zmiany ustrojowej księży, było to, że mówili o historii, o Katyniu, o tym, o czym nawet duża część opozycji nie chciała mówić. Zdaniem księdza Leszka Marciniaka, można było to zrozumieć jako demonstrację, że wykuwająca się „nowa” Polska ma być pokracznym tworem oderwanym od korzeni.

Jesteśmy odcinani od historii, nie przypadkiem historię wyrzucano ze szkół. Jeśli do niej nie powrócimy, będzie tragedia. Bo naród tracąc pamięć, traci życie

– mówi ks. Leszek Marciniak. Wobec tych zbrodni na najodważniejszych polski księżach w tamtych dniach panować miała obojętność.

Sylwka Zycha spotkałem jeszcze na pogrzebie księdza prałata Teofila Boguckiego, proboszcza księdza Jerzego. Wyszedł z tego więzienia, trochę opowiadał o tym. Nie wiedziałem, że za chwilę przeczytam, że nie żyje.

Ks. Leszek Marciniak podkreśla, że nie ma pretensji do śp. arcybiskupa Jerzego Stroby, że go usunął z parafii.

Też miałem pogróżki. Nie wiadomo, jakby się to skończyło. Myślę, że arcybiskup podejmując tą decyzję, wyrzucając mnie z Poznania, uratował mi życie.Ślubowałem biskupowi i posłuszeństwo i uważam, że ono jest w kościele bardzo ważne, mimo wszystko, mimo bólu

– stwierdza.

Obejrzyj rozmowę z niezwykle odważnym polskim księdzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl