Francuska minister nazwała kota "Brexit". Nie zgadniecie dlaczego!

Nathalie Loiseau nazwała swojego czworonoga "Brexit" / fot. Nathalie Loiseau/Youtube/Zdjęcie ilustracyjne/Pixabay

  

Nathalie Loiseau, francuska minister do spraw. europejskich, nazwała swojego kotka... Brexit. Powodem tego niecodziennego imienia ma być zachowanie czworonoga, które najpierw prosi o wypuszczenie go z domu, a gdy drzwi zostaną otwarte.... zostaje w nim.

Codziennie rano mój kot budzi mnie głośno miaucząc, by wypuścić go na dwór. Jednak, gdy tylko wstanę i otworzę u drzwi, on zatrzymuje się niezdecydowany w progu. A kiedy wypchnę go na zewnątrz patrzy na mnie ze wściekłością

- powiedziała francuska polityk w rozmowie z "Le Journal du Dimanche".

Nathalie Loiseau, minister ds. europejskich, dostrzegła pewną analogię w zachowaniu kota i... brexicie. Stąd zdecydowała się, by czworonóg nosił imię "Brexit". Choć wydaje się to całkiem trafną metaforą procesu odłączania się Wielkiej Brytanii z UE, okazuje się, że na to porównanie już wcześniej wpadli internauci:

Kociarze coś pewnie o tym wiedzą! Jak Wam się podoba taka analogia? Trafna? 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, independent.co.uk

Tagi

Wczytuję komentarze...

98-latek zabłądził w lesie. Po kilku godzinach poszukiwań dotarł do domu... z koszykiem grzybów

/ fot. Aleksander Mimier

  

W lasach pod Nidzicą (Warmińsko-mazurskie) na grzybobraniu zabłądził w lesie 98-letni mężczyzna. Na poszukiwania ruszyła policja i rodzina. Senior po kilku godzinach błądzenia w lesie sam dotarł do sąsiedzkiej wsi, gdzie poprosił o pomoc.

98-latek ze wsi Górowo-Trząski regularnie sam chodził do lasu na grzyby. We wtorek wyprawił się na grzybobranie koło południa. Gdy o godz. 16 staruszka wciąż nie było w domu, rodzina zaczęła go szukać.

Rodzina wiedziała, gdzie starszy pan chodzi na grzyby i przeszukiwała las w tej okolicy ale go nie znalazła. Dlatego około godz. 20 powiadomiła policję

- powiedziała PAP oficer prasowa policji w Nidzicy Alicja Pepłowska.

Policja wszczęła alarm i mimo zmroku zaczęła szukać starszego pana. W tym czasie staruszek o własnych siłach doszedł do wsi Módłki i zapukał do pierwszego domu na swojej drodze. Mężczyźnie, który otworzył mu drzwi oświadczył, że się zgubił na grzybobraniu. Ponieważ od Módłki do Górowa-Trząsek jest 7 km mężczyzna postanowił odwieźć 98-latka do domu.

Po drodze spotkali patrol policji, która szukała staruszka. Dlatego starszy pan został przekazany policjantom

- powiedziała Pepłowska.

Staruszek był podrapany i zmęczony. Policjanci wezwali karetkę, a medycy opatrzyli grzybiarza i zabrali go do szpitala.

"Starszy pan, mimo wieku, jest bardzo żywotny i w dobrej formie" - powiedziała PAP Pepłowska i dodała, że mimo zgubienia się w lesie i spędzonych tam kilku godzin staruszek nie porzucił wiaderka, które w połowie zapełnił grzybami.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Twitter


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl