Dziś w Polsat News Adam Bodnar pytany był o podpisaną w połowie lutego przez prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego, deklarację LGBT+. Jego zdaniem Karta LGBT jest potrzebna i stanowi "regulację pewnych kwestii".

- Uważam, że karta LGBT i to, że prezydent Trzaskowski zdecydował się na takie działanie, jest bardzo ważne z punktu widzenia respektowania praw osób LGBT. Pozostałe miasta, tak jak Gdańsk, powinny pójść tym tropem

- ocenił Bodnar.

Wokół deklaracji LGBT+ od momentu jej podpisania przez prezydenta Warszawy pojawia się wiele kontrowersji. W ramach deklaracji w Warszawie m.in. powstanie hostel dla osób LGBT, w każdej szkole pojawi się przynajmniej jedna osoba, "która będzie wspierać osoby LGBT i pomagać im", a sport osób LGBT zyska dodatkowe wsparcie.

Najwięcej kontrowersji budzi jednak zapis dotyczący wprowadzenia standardów nauczania zgodnego z wytycznymi WHO. Jako jedna z pierwszych na problem zwracała uwagę małopolska kurator oświaty, Barbara Nowak. W wytycznych pojawia się wiele mocno kontrowersyjnych zapisów dotyczących edukacji seksualnej najmłodszych.

W poniedziałek pod warszawskim ratuszem kilkaset osób wzięło udział w warszawskim proteście rodziców przeciwko deklaracji LGBT+. Uczestnicy domagali się od prezydenta stolicy wycofania się z zapowiedzi wprowadzenia do szkół edukacji seksualnej opartej na standardach WHO. Protestujący przynieśli transparenty z hasłami: "Stop manipulacji, dewiacji, pedofilii", "Stop LGBT", "Wychowanie tak, indoktrynacja nie", "Nie róbcie z polskich szkół sodomy", "Ręce precz od naszych dzieci".

Bodnar w Polsat News stwierdził, że wystosował do WHO pytanie o aktualne standardy. - Podstawowa rzecz, jaka jest w tych zasadach to to, że jakakolwiek edukacja powinna uwzględniać wiek rozwojowy dziecka i brać to pod uwagę - powiedział RPO.