Boeing ma problem. Odkrycie ekspertów

/ LLBG Spotter [CC BY-SA 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)]

  

Eksperci badający czarne skrzynki Boeinga 737 MAX, który 10 marca rozbił się w Etiopii, znaleźli "wyraźne podobieństwa" do październikowej katastrofy takiego samego samolotu w Indonezji - podała francuska agencja badania wypadków lotniczych (BEA).

"Podczas procesu weryfikacji rejestratora lotu zespół badawczy zauważył wyraźne podobieństwa miedzy lotem Ethiopian Airlines numer 302 a lotem Lion Air numer 610, które będą przedmiotem dalszych badań"

- napisano w komunikacie BEA. W badaniu czarnych skrzynek, które przeprowadzane jest we Francji, oprócz ekspertów z BEA uczestniczą także przedstawiciele etiopskiego biura badania wypadków lotniczych oraz amerykańskiego Narodowego Urzędu Bezpieczeństwa Transportu (NTSB). W katastrofie samolotu Ethiopian Airlines, do której doszło sześć minut po jego starcie z lotniska w Addis Abebie, zginęło 157 osób.

Według cytowanego przez Reutersa źródła, chodzi o dane dotyczące kąta natarcia, które są "bardzo, bardzo podobne" do tych, które odczytano z rejestratorów lotu indonezyjskiego niskokosztowego przewoźnika Lion Air. Kąt natarcia skrzydeł - czyli różnica między płaszczyzną skrzydeł a płaszczyzną przepływu powietrza wokół samolotu - to jeden z kluczowych parametrów lotu. Jego nadmierne zwiększenie powoduje nagłą utratę siły nośnej samolotu.

Według indonezyjskich śledczych, w przypadku lotu Lion Air jeden z pokładowych wskaźników kąta natarcia skrzydeł przekazywał błędne dane, choć dochodzenie w sprawie przyczyn katastrofy nie zostało jeszcze zakończone. W tamtym wypadku zginęło 189 osób.

Jak pisze Reuters, w centrum uwagi śledczych jest zastosowany w modelu 373 MAX nowy system zapobiegający utracie siły nośnej, który automatycznie opuszcza dziób samolotu. Według indonezyjskiego śledztwa, system ten, nazwany MCAS, zbyt łatwo się włącza, co powoduje trudności z kontrolowaniem maszyny. Zarówno pilot Lion Air, jak i Ethiopian Air tuż przed katastrofami mówili o problemie z kontrolowaniem samolotu, który gwałtownie na przemian zwiększał i zmniejszał wysokość lotu.

Media zwracają uwagę także na wątpliwości co do tego, czy piloci latający na samolotach 737 MAX - które weszły do użytku komercyjnego zaledwie w maju 2017 r. - przeszli odpowiednie przeszkolenie. W miniony weekend "The New York Times" napisał, że Boeing przekonał amerykański Federalny Urząd Lotnictwa (FAA), że 737 MAX jest w zasadzie lekko zmodyfikowaną wersją użytkowanego od lat modelu 737-800, wobec tego nie są potrzebne dodatkowe szkolenia na symulatorach, co oznaczało dla producenta wielomilionowe oszczędności. W efekcie całe przeszkolenie ograniczało się do dwugodzinnej prezentacji na iPadach, podczas której wyjaśniano różnice.

Tymczasem różnice między obydwoma samolotami są istotne. Boeing 737 MAX ma większe silniki, co zmienia jego aerodynamikę. W celu wyrównania tych różnic zainstalowano system MCAS, który jak się okazało jest zawodny. Na brak symulatorów lotu zwracali uwagę piloci różnych linii, zwłaszcza po katastrofie w Indonezji, ale ich stworzenie, wyprodukowanie i dostarczenie również zabiera czas. Niektóre linie je dostały, ale np. American Airlines ma dostać symulator w grudniu, a United Airlines - na początku przyszłego roku.

Po katastrofie w Etiopii władze lotnicze i linie lotnicze użytkujące model 737 MAX zdecydowały o uziemieniu tych samolotów. Wypadek oznacza gigantyczne straty dla Boeinga, który do tej pory dostarczył ok. 370 samolotów i otrzymał zamówienia na ok. 5000 kolejnych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Opowieść wielkanocna o najlepszych z nas. „Stasiu Suchowolec, Sylwek Zych... Oni się ich bali”. WIDEO

  

Ginęli jeszcze w okolicach „okrągłego stołu”. - Przyjechał po mnie biskup z kanclerzem, pokazali dekret i powiedzieli, że mam półtorej godziny na spakowanie rzeczy. I mnie wywieźli – tak usunięcie z parafii na Łazarzu wspomina ks. Leszek Marciniak. Pośpiech wynikał z obaw, że robotnicy siłą zatrzymają księdza. Być może wtedy ocalił życie, bo wkrótce zaczęli ginąć jego przyjaciele, mówiący podobne kazania. – Ks. Stefan Niedzielak zginał za swoją ideę, próbował pokazać, jak wielu ludzi zginęło na Wschodzie, nie tylko w Katyniu, ale wszyscy, którzy byli tam wywiezieni, przecież to miliony – mówi ks. Leszek Marciniak.  Obejrzyj poniżej rozmowę z legendarnym księdzem w „Wywiadzie z chuliganem”.

Stasiu Suchowolec, cudowny człowiek, wspaniały, przyjaciel księdza Jerzego, opiekun jego rodziców, był bardzo niepokorny. I bardzo niewygodny dla wielu tam, w tym Białostockiem, dlatego zginął

– mówi w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem ks. Leszek Marciniak.Ks. Stefan Niedzielak zginął na dwa tygodnie przed „okrągłym stołem”, ks. Stanisław Suchowolec tydzień później, a ks. Sylwester Zych pięć tygodni po wyborach z 4 czerwca 1989.

Tym, co łączyło mordowanych w czasie historycznej zmiany ustrojowej księży, było to, że mówili o historii, o Katyniu, o tym, o czym nawet duża część opozycji nie chciała mówić. Zdaniem księdza Leszka Marciniaka, można było to zrozumieć jako demonstrację, że wykuwająca się „nowa” Polska ma być pokracznym tworem oderwanym od korzeni.

Jesteśmy odcinani od historii, nie przypadkiem historię wyrzucano ze szkół. Jeśli do niej nie powrócimy, będzie tragedia. Bo naród tracąc pamięć, traci życie

– mówi ks. Leszek Marciniak. Wobec tych zbrodni na najodważniejszych polski księżach w tamtych dniach panować miała obojętność.

Sylwka Zycha spotkałem jeszcze na pogrzebie księdza prałata Teofila Boguckiego, proboszcza księdza Jerzego. Wyszedł z tego więzienia, trochę opowiadał o tym. Nie wiedziałem, że za chwilę przeczytam, że nie żyje.

Ks. Leszek Marciniak podkreśla, że nie ma pretensji do śp. arcybiskupa Jerzego Stroby, że go usunął z parafii.

Też miałem pogróżki. Nie wiadomo, jakby się to skończyło. Myślę, że arcybiskup podejmując tą decyzję, wyrzucając mnie z Poznania, uratował mi życie.Ślubowałem biskupowi i posłuszeństwo i uważam, że ono jest w kościele bardzo ważne, mimo wszystko, mimo bólu

– stwierdza.

Obejrzyj rozmowę z niezwykle odważnym polskim księdzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl