Messi i Ronaldo razem w Interze? David Beckham szuka gwiazd do nowego zespołu MLS

/ Brian MInkoff-London Pixels [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

  

David Beckham współwłaściciel klubu piłkarskiej MLS Inter Miami myśli o sprowadzeniu gwiazd do swojego zespołu. Na samym szczycie jego listy życzeń znajdują się Lionel Messi i Cristiano Ronaldo, informuje bleacherreport.

David Beckham, który w przeszłości występował w Manchestrze United i Realu Madryt, spotkał się z dziennikarzami w USA. Opowiadał o poszukiwaniu zawodników do zespołu, który w 2020 roku ma zadebiutować w rozgrywkach amerykańskiej MLS.

„Każdy ma swoją listę życzeń - wszyscy! Ale jeśli spojrzysz na sposób, w jaki Leo i Cristiano wciąż grają, nawet w tym, co mogłoby się wydawać późniejszym etapem ich kariery, nie widzę końca ich przygody z piłką na najwyższym poziomie"

- oświadczył były reprezentant Anglii i zaraz dodał jednak:

„Grają na tak wysokim poziomie, że ciężko przypuszczać, kiedy opuszczą kluby, w których są. Ale zobaczymy. Nigdy nie wiesz, co może się zdarzyć w piłce nożnej.”

Warto przypomnieć, że Beckham również występował w MLS - w LA Galaxy. Amerykanie chętnie promują swoją ligę sprowadzając gwiazdy u schyłku kariery. Obecnie w USA grają Wayne Rooney i Zlatan Ibrahimovic. Ronaldo i Messi mają odpowiednio 34 i 31 lat. Czy Anglik namówi ich do przenosin za ocean? Jak sam powiedział - w piłce nożnej może się zdarzyć wszystko - ale raczej nie za rok.

Wbrew stereotypowej opinii MLS, to jednak nie jest piłkarska liga emerytów. Przekonał się o tym na własnej skórze reprezentant Polski - Przemysław Frankowski, który niedawno przeszedł z Jagiellonii Białystok do Chicago Fire.

Zainteresowanych szczegółami planów Beckhama odsyłam bezpośrednio na stronę bleacherreport.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: bleacherreport.com; niezależna.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Opowieść wielkanocna o najlepszych z nas. „Stasiu Suchowolec, Sylwek Zych... Oni się ich bali”. WIDEO

  

Ginęli jeszcze w okolicach „okrągłego stołu”. - Przyjechał po mnie biskup z kanclerzem, pokazali dekret i powiedzieli, że mam półtorej godziny na spakowanie rzeczy. I mnie wywieźli – tak usunięcie z parafii na Łazarzu wspomina ks. Leszek Marciniak. Pośpiech wynikał z obaw, że robotnicy siłą zatrzymają księdza. Być może wtedy ocalił życie, bo wkrótce zaczęli ginąć jego przyjaciele, mówiący podobne kazania. – Ks. Stefan Niedzielak zginał za swoją ideę, próbował pokazać, jak wielu ludzi zginęło na Wschodzie, nie tylko w Katyniu, ale wszyscy, którzy byli tam wywiezieni, przecież to miliony – mówi ks. Leszek Marciniak.  Obejrzyj poniżej rozmowę z legendarnym księdzem w „Wywiadzie z chuliganem”.

Stasiu Suchowolec, cudowny człowiek, wspaniały, przyjaciel księdza Jerzego, opiekun jego rodziców, był bardzo niepokorny. I bardzo niewygodny dla wielu tam, w tym Białostockiem, dlatego zginął

– mówi w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem ks. Leszek Marciniak.Ks. Stefan Niedzielak zginął na dwa tygodnie przed „okrągłym stołem”, ks. Stanisław Suchowolec tydzień później, a ks. Sylwester Zych pięć tygodni po wyborach z 4 czerwca 1989.

Tym, co łączyło mordowanych w czasie historycznej zmiany ustrojowej księży, było to, że mówili o historii, o Katyniu, o tym, o czym nawet duża część opozycji nie chciała mówić. Zdaniem księdza Leszka Marciniaka, można było to zrozumieć jako demonstrację, że wykuwająca się „nowa” Polska ma być pokracznym tworem oderwanym od korzeni.

Jesteśmy odcinani od historii, nie przypadkiem historię wyrzucano ze szkół. Jeśli do niej nie powrócimy, będzie tragedia. Bo naród tracąc pamięć, traci życie

– mówi ks. Leszek Marciniak. Wobec tych zbrodni na najodważniejszych polski księżach w tamtych dniach panować miała obojętność.

Sylwka Zycha spotkałem jeszcze na pogrzebie księdza prałata Teofila Boguckiego, proboszcza księdza Jerzego. Wyszedł z tego więzienia, trochę opowiadał o tym. Nie wiedziałem, że za chwilę przeczytam, że nie żyje.

Ks. Leszek Marciniak podkreśla, że nie ma pretensji do śp. arcybiskupa Jerzego Stroby, że go usunął z parafii.

Też miałem pogróżki. Nie wiadomo, jakby się to skończyło. Myślę, że arcybiskup podejmując tą decyzję, wyrzucając mnie z Poznania, uratował mi życie.Ślubowałem biskupowi i posłuszeństwo i uważam, że ono jest w kościele bardzo ważne, mimo wszystko, mimo bólu

– stwierdza.

Obejrzyj rozmowę z niezwykle odważnym polskim księdzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl