Pod koniec stycznia do Sejmu wpłynął wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu Niesiołowskiemu. Prokuratura Krajowa poinformowała, że prokurator zamierza postawić posłowi PSL-UED zarzuty popełnienia przestępstwa o charakterze korupcyjnym. Według prokuratury, materiał dowodowy "wskazuje na to, że Stefan Niesiołowski w związku ze sprawowaną funkcją posła w okresie od stycznia 2013 r. do końca 2015 r. wielokrotnie przyjmował korzyści osobiste w postaci usług seksualnych, w zamian za działania na rzecz spółek należących do zaprzyjaźnionych z nim biznesmenów”.

Grzegorz Schetyna ocenił, że „o Niesiołowskim mówiło się dawno na korytarzach sejmowych”.

"Mówiło się o tym na korytarzach sejmowych. Dla mnie jest tylko dziwne, że ta sprawa jest z lat 2013-2015, a dzisiaj jest rok 2019, więc komuś zależało na tym, żeby była schowana w szufladzie i czekała na trudne czasy dla PiS" - powiedział szef PO.

Były poseł Platformy, dziś PSL-UED Stefan Niesiołowski w rozmowie z „Super Expressem” nie przebierał w słowach.

To jedna z najnikczemniejszych wypowiedzi Schetyny – powiedział Niesiołowski.

Ale na tym nie koniec. Nazwał lidera Platformy Obywatelskiej „żałosną kreaturą, która nie zasługuje na splunięcie".

– To coś wyjątkowo plugawego. Jeśli taki ktoś stoi na czele obozu, który ma pokonać PiS, to ja nie chcę mieć z tym obozem nic wspólnego

– dodał.

– Tą wypowiedzią na mój temat Schetyna pokazał, że jest odrażającą kreaturą – stwierdził i zastanawiał się, dlaczego Grzegorz Schetyna wiedząc o wszystkim nie zgłosił sprawy do prokuratury.

 – Powinni go wyrzucić na zbity pysk. Jeśli go nie wyrzucą, to obóz PO przegra wybory i Kaczyński będzie dalej rządził. Schetyna nie powinien być żadnym przywódcą obozu demokratycznego!

– ocenił.