„Ściana wolności” – wyjątkowy portret Marszałka

Finisaż wystawy odbędzie się we wtorek 19 marca o godz. 18 / fot. Anna Krajkowska/Gazeta Polska

  

Profesor warszawskiej ASP Stanisław Brach stworzył projekt pt. „Ściana wolności”. Sto porcelanowych rzeźb prezentujących głowę Józefa Piłsudskiego na 100-lecie odzyskania przez Polskę Niepodległości powstało w fabryce w Ćmielowie. Ten fascynujący portret jednego z najważniejszych dla historii odzyskania niepodległości Polaków można oglądać w stołecznej Kordegardzie do 19 marca.

Często w swojej twórczości sięgam po temat głowy. Portret Józefa Piłsudskiego, bardzo sugestywny i rozpoznawalny, był dla mnie sygnałem, że to on stanie się moją ikoną odzyskanej w 1918 r. wolności, a powieloną formą będzie właśnie głowa. Chciałem w niej usytuować tylko te najważniejsze cechy wyglądu zewnętrznego, charakterystyczne dla Marszałka. Stworzyłem rzeźbę mocno stylizowaną, pozbawioną realistycznych odniesień do znanych nam już portretów w obiegu publicznym, utrzymując jednocześnie rzeźbę we własnym stylu

– pisze prof. Stanisław Brach we wstępie do katalogu z wystawy.

Kompozycja stu rzeźb w układzie 10x10 została umieszczona na metalowym regale, tworząc „Ścianę wolności”. Ten zmultiplikowany portret robi nie lada wrażenie. Siła i wielkość ukazanego bohatera łączy się z kruchością materiału. Jednak ta porcelana (być może dlatego, że ukazuje wodza) nie jawi się jako coś delikatnego, lecz w oczach widzów nabiera twardości.

Na ekspozycji w Kordegardzie – Galerii Narodowego Centrum Kultury (ul. Krakowskie Przedmieście 15/17, Warszawa) poza „Ścianą wolności” możemy oglądać dwa inne przedstawienia Piłsudskiego autorstwa prof. Bracha. To kompozycja „Marszałek, kamionka szkliwiona zdobiona stemplem, orzeł strzelecki, orzeł legionowy” oraz „Marszałek, porcelana szkliwiona, platyna”. Można również obejrzeć film, który ukazuje m.in. pracę nad rzeźbami w ćmielowskiej fabryce porcelany. Widać, jak artysta wlewa masę do formy gipsowej czy jak podczas Landart Festiwalu buduje piec, w którym wypala rzeźbę. Finisaż wystawy odbędzie się we wtorek 19 marca o godz. 18. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie, gpcodziennie.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Opowieść wielkanocna o najlepszych z nas. „Stasiu Suchowolec, Sylwek Zych... Oni się ich bali”. WIDEO

  

Ginęli jeszcze w okolicach „okrągłego stołu”. - Przyjechał po mnie biskup z kanclerzem, pokazali dekret i powiedzieli, że mam półtorej godziny na spakowanie rzeczy. I mnie wywieźli – tak usunięcie z parafii na Łazarzu wspomina ks. Leszek Marciniak. Pośpiech wynikał z obaw, że robotnicy siłą zatrzymają księdza. Być może wtedy ocalił życie, bo wkrótce zaczęli ginąć jego przyjaciele, mówiący podobne kazania. – Ks. Stefan Niedzielak zginał za swoją ideę, próbował pokazać, jak wielu ludzi zginęło na Wschodzie, nie tylko w Katyniu, ale wszyscy, którzy byli tam wywiezieni, przecież to miliony – mówi ks. Leszek Marciniak.  Obejrzyj poniżej rozmowę z legendarnym księdzem w „Wywiadzie z chuliganem”.

Stasiu Suchowolec, cudowny człowiek, wspaniały, przyjaciel księdza Jerzego, opiekun jego rodziców, był bardzo niepokorny. I bardzo niewygodny dla wielu tam, w tym Białostockiem, dlatego zginął

– mówi w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem ks. Leszek Marciniak.Ks. Stefan Niedzielak zginął na dwa tygodnie przed „okrągłym stołem”, ks. Stanisław Suchowolec tydzień później, a ks. Sylwester Zych pięć tygodni po wyborach z 4 czerwca 1989.

Tym, co łączyło mordowanych w czasie historycznej zmiany ustrojowej księży, było to, że mówili o historii, o Katyniu, o tym, o czym nawet duża część opozycji nie chciała mówić. Zdaniem księdza Leszka Marciniaka, można było to zrozumieć jako demonstrację, że wykuwająca się „nowa” Polska ma być pokracznym tworem oderwanym od korzeni.

Jesteśmy odcinani od historii, nie przypadkiem historię wyrzucano ze szkół. Jeśli do niej nie powrócimy, będzie tragedia. Bo naród tracąc pamięć, traci życie

– mówi ks. Leszek Marciniak. Wobec tych zbrodni na najodważniejszych polski księżach w tamtych dniach panować miała obojętność.

Sylwka Zycha spotkałem jeszcze na pogrzebie księdza prałata Teofila Boguckiego, proboszcza księdza Jerzego. Wyszedł z tego więzienia, trochę opowiadał o tym. Nie wiedziałem, że za chwilę przeczytam, że nie żyje.

Ks. Leszek Marciniak podkreśla, że nie ma pretensji do śp. arcybiskupa Jerzego Stroby, że go usunął z parafii.

Też miałem pogróżki. Nie wiadomo, jakby się to skończyło. Myślę, że arcybiskup podejmując tą decyzję, wyrzucając mnie z Poznania, uratował mi życie.Ślubowałem biskupowi i posłuszeństwo i uważam, że ono jest w kościele bardzo ważne, mimo wszystko, mimo bólu

– stwierdza.

Obejrzyj rozmowę z niezwykle odważnym polskim księdzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl