Polska opera hitem w Szwecji!

"Król Roger" Mariusza Trelińskiego ze świetnymi recenzjami w Szwecji / fot. teatrwielki.pl/mat.pras.

  

Opera "Król Roger" Karola Szymanowskiego w reżyserii Mariusza Trelińskiego, której premiera odbyła się w sobotę w Sztokholmie, w Operze Królewskiej, zebrała w niedzielę bardzo dobre recenzje i przedstawiana jest w Szwecji jako wydarzenie sezonu.

Nareszcie możemy usłyszeć to muzyczne arcydzieło

- napisał w niedzielę recenzent gazety "Svenska Dagbladet", podkreślając, że Szwedzi na premierę opery Szymanowskiego musieli czekać blisko sto lat. W podobnym tonie wyraził się krytyk Szwedzkiego Radia, żałując, że nie została ona pokazana w Szwecji wcześniej.

Szczęściem w nieszczęściu jest fakt, że produkcja ma niesamowicie mocną obsadę

 - podkreślił.

W postać tytułowego króla Rogera wcielił się polski baryton Łukasz Goliński, a rolę królowej Roksany odtwarza Szwedka Elin Rombo. Jak przyznała szwedzka śpiewaczka, nauka języka polskiego była dla niej "dużym, ale interesującym wyzwaniem".

To ciekawa i twórcza interpretacja

- napisał o reżyserii Trelińskiego autor recenzji w gazecie "Dagens Nyheter". Inscenizacja jest opowieścią o spotkaniu człowieka ze swoim sobowtórem, z "naszym mrocznym ja, które stoi po drugiej stronie lustra". Publicysta żałuje jednak, że sztokholmska publiczność nie miała okazji zobaczyć wcześniej opery Szymanowskiego także w tradycyjnej wersji.

Prapremiera "Króla Rogera" miała miejsce w 1926 roku w Warszawie. Libretto do opery napisał kuzyn Szymanowskiego Jarosław Iwaszkiewicz. Szwedzka premiera została przygotowana we współpracy z Teatrem Wielkim - Operą Narodową w Warszawie. W Sztokholmie w związku z premierą dzieła Szymanowskiego odbywa się także szereg imprez towarzyszących, wykładów oraz spotkań z autorami tej inscenizacji opery. Premierę "Króla Rogera" zarejestrowało Szwedzkie Radio. Muzyka z opery jest dostępna dla słuchaczy na stronie internetowej tej rozgłośni.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Chciał zabić noworodka. Posiedzi 12 lat

/ TanteTati

  

Na 12 lat więzienia skazał Sąd Okręgowy w Łodzi 27-letniego Arkadiusza B, którego prokuratura oskarżyła o usiłowanie zabójstwa dwumiesięcznego syna. Na ławie oskarżenia usiadła też matka dziecka, która usłyszała wyrok pięciu lat pozbawienia wolności.

Kobieta była oskarżona o narażenie niemowlaka na niebezpieczeństwo utraty życia bądź spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Proces w tej sprawie toczył się z wyłączeniem jawności. Również uzasadnienia wyroku było niejawne.

Do zdarzenia doszło w kwietniu 2017 r. Zawiadomienie o podejrzeniu pobicia dwumiesięcznego chłopca złożył Ośrodek Pediatryczny przy ulicy Spornej w Łodzi, do którego niemowlę zostało przywiezione przez matkę na badania kontrolne. Lekarza zaniepokoił krwiak w obrębie oczodołu. W wyniku badań stwierdzono u niemowlęcia także złamania czaszki. 22-letnia matka dziecka w rozmowie z lekarzem twierdziła, że krwiak powstał samoistnie podczas snu.

Kobieta i jej konkubent zostali zatrzymani przez policję. Okazało się, że mężczyzna w przeszłości wielokrotnie wchodził w konflikt z prawem, m.in. w związku z rozbojem, kradzieżami, włamaniami i pobiciem.

Ustalono, że mężczyzna znęcał się nad niemowlęciem praktycznie od jego przyjazdu ze szpitala do domu. 27-latek przyznał się do stosowania przemocy wobec niemowlęcia, m.in. traktował uderzanie dziecka w głowę, jako sposób na uciszenie go, gdy płakało.

Mężczyzna twierdził, że matka dziecka nie zajmowała się niemowlęciem w należyty sposób, dlatego obowiązki te spoczywały na nim.

W trakcie śledztwa kobieta miała przyznać, że widziała, jak jej partner bije dziecko, ale nie reagowała, "rzekomo ze strachu". Mówiła, że mężczyzna miał nawet odgrażać się, że kiedyś zabije ją i dziecko. Mimo tego ukrywała te fakty - m.in. w szpitalu - podając inną przyczynę powstania obrażeń.

Zgodnie z ustaleniami prokuratury, do najtragiczniejszych wydarzeń doszło w święta wielkanocne, gdy partner kobiety pobił chłopca. Z opinii biegłego wynikało, że zarówno ostatni uraz, jak i mechanizm powstania poszczególnych obrażeń stwarzały realne zagrożenie dla życia dziecka, uwzględniając jego wiek - zaledwie dwa miesiące - i nie najlepszą kondycję - dziecko było wcześniakiem.

Gdy rodzice zostali aresztowani, chłopiec trafił pod opieką rodziców zastępczych, którzy w procesie występowali jako oskarżyciele posiłkowi.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl