Kwiatkowski chce wygrać klasyka

/ Wei Yuet Wong [CC BY-SA 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)]

  

Michał Kwiatkowski, po znakomitej jeździe w niedzielę, zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej kolarskiego wyścigu Paryż-Nicea. Triumfował jego kolega z grupy Sky Kolumbijczyk Egan Bernal. Polak na mecie nie ukrywał, że jego głównym celem na wiosnę będzie klasyk Liege-Bastogne-Liege.

Były mistrz świata - Michał Kwiatkowski - przez trzy etapy jechał w żółtej koszulce lidera, a ostatecznie zajął w klasyfikacji generalnej trzecie miejsce. Polak zdobył również zieloną koszulkę, dla najlepiej punktującego kolarza. Wyścig wygrał jego młodszy kolega z drużyny Sky Kolumbijczyk Egan Bernal, a drugą lokatę zajął inny kolarz z tego kraju Nairo Quintana (Movistar).

W niedzielę Kwiatkowski wspierał przede wszystkim Bernala, któremu próbował uciec Quintana:

"Byliśmy pod presją, ale nie panikowaliśmy. Ataki wychodziły z różnych stron. Najważniejsze, że wygraliśmy, co było naszym celem przed startem"

- podsumował Kwiatkowski.

Polak stracił żółtą koszulkę lidera dzień wcześniej na etapie kończącym się na przełęczy Turini. Spadł w klasyfikacji generalnej na czwarte miejsce, ale w niedzielę je poprawił:

"Oczywiście próbowałem wygrać wyścig, ale na przełęczy Turini nie mogłem pokonać samego siebie. To nie jest tak, że są dla mnie granice na tego typu podjazdach. Po prostu jestem w trakcie realizowania swojego programu, aby uzyskać najwyższy poziom na Liege-Bastogne-Liege. Po klasykach ardeńskich skupię się na Tour de France i na mistrzostwach świata."

Liege-Bastogne-Liege odbędzie się 28 kwietnia na zakończenie tzw. tryptyku ardeńskiego.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezależna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Politycy KO poszli na zakupy, aby pokazać paragony. I wpadli w pułapkę... Hitem "mortadela włoska"

zdjęcie ilustracyjne / fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Politycy Koalicji Obywatelskiej ruszyli na zakupy i na Twitterze zaczęli chwalić się paragonami w ramach akcji "Stop drożyźnie". Nie wiem co chcieli osiągnąć, ale efekt pewnie ich zaskoczył. Bo internauci szybko wychwycili kilka absurdów.

Politycy Koalicji Obywatelskiej w ramach przedwyborczej kampanii ruszyli do sklepów, a następnie wrzucili na swoich profilach w mediach społecznościowych zdjęcia zakupionych towarów i - co najważniejsze - paragonów. Wszystko to w ramach akcji #StopDrożyźnie, która ma wykazać rzekomy wzrost cen artykułów spożywczych.

W akcji fotografowania paragonów nie obyło się jednak bez pewnych "kwiatków". Była minister edukacji narodowej, Krystyna Szumilas w sobotę poinformowała na Twitterze za "podstawowe zakupy" - i to "bez mięsa, napojów, pieczywa" - zapłaciła blisko 50 złotych.

Internauci szybko dostrzegli, że choć miało być "bez mięsa", to na jednym z paragonów wyraźnie widnieje pozycja "schab wiejski", a ten raczej do nabiału się nie zalicza. Na wpis jednego z internautów że "schab od dziś to nie mięso", posłanka wytłumaczyła, że "to schab pieczony, zamiast szynki do chleba", co niewątpliwie w istotny sposób zmieniło sprawę i schab stracił na "mięsności".

Pozostając w kręgu wyrobów mięsnych, internauci zwrócili uwagę na akcję paragonową w wykonaniu innej parlamentarzystki Koalicji Obywatelskiej, Anny Białkowskiej. Posłanka wrzuciła zdjęcie paragonu na kwotę nieco ponad 200 złotych, gdzie znalazła się między innymi kupowana niemal codziennie przez Polaków włoska mortadela za blisko 45 złotych za kilogram.

Co więcej, twitterowicze domagali się pokazania całego paragonu - za produkty widniejące na zamieszczonym przez posłankę zdjęciu cena wyniosła łącznie nieco ponad 100 złotych.

Paragonami na Twitterze pochwalili się również inni parlamentarzyści KO, m.in. Bogdan Klich czy Arkadiusz Myrcha, który odnosząc się do bliżej nieokreślonej przeszłości westchnął, że "niedawno za takie zakupy płacił 40 zł".

Internauci również wpisu Myrchy nie pozostawili bez komentarza.

Przypomniano też, że "niedawno" 50 złotych można było wykorzystać na zupełnie inne zakupy... 

Chodzi o sprawę kamienicy przy ul. Hożej 25a w Warszawie. 

"Antykwariusz Marek M. nabył roszczenia do połowy Hożej 25a za 500 zł od jednej ze spadkobierczyń dawnych właścicieli. W 2008 r. uzyskał od miasta prawa do tej nieruchomości, wraz z drugą 85-letnią spadkobierczynią, od której potem odkupił jej udział za 50 zł. Następnie doprowadził do usunięcia lokatorów" - pisaliśmy w listopadzie 2017 r. na naszych stronach.

[polecam:https://niezalezna.pl/208790-stoleczni-urzednicy-z-zarzutami-ws-reprywatyzacji-hozej-25]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl