Pierwsza prezes Sądu Najwyższego nie ma najlepszego podejścia do dzieci. Mało tego, nie potrafi ukryć jak wysokie ma o sobie mniemanie. Dzieci, które odwiedziły SN mogły się o tym przekonać na własnej skórze.

Gersdorf przywitała je takimi słowami:

Moje kochane dzieci jesteście w Sądzie nie w przedszkolu, tu nie wolno tak wrzeszczeć. Nazywam się Małgorzata Gersdorf i jestem tu najważniejsza. Dzięki zgodzie mojej, siedzicie tu

– zaznaczyła.

Dzieci następnie wzięły udział w symulacji rozprawy sądowej, która dotyczyła nagonki w mediach... na wilki. I tak młodzi ludzie dowiedzieli się, że boimy się wilków przez "fake newsy" i "hejt" powielane przez media.