Prestiżowa marka stworzyła kolekcję ubrań inspirowaną Michaelem Jacksonem. Teraz ją wycofuje

Michael Jackson / youtube.com/printscreen

  

Po filmie dokumentalnym "Leaving Neverland", w którym dwóch dorosłych już mężczyzn oskarża króla popu o molestowanie, największe stacje radiowe przestały grać piosenki Michaela Jacksona. Francuski dom mody Louis Vuitton, który w styczniu zaprezentował kolekcję inspirowaną twórczością zmarłego artysty postanowił wycofać ze sprzedaży wszystkie ubrania, które kojarzą się z Jacksonem.

Szokujący dokument „Leaving Neverland” miał swoją światową premierę na tegorocznym festiwalu filmowym Sundance i wywołał ogromne kontrowersje. Film opowiada o relacjach między królem popu a Wadem Robsonem i Jamesem Safechuckiem. Mężczyźni twierdzą, że wiele lat temu byli wykorzystywani seksualnie przez Michaela Jacksona. Mieli wtedy 7 i 10 lat.

Fani i rodzina artysty zarzucają mężczyznom kłamstwo. Wiele lat temu podczas procesu, w którym oskarżano Jacksona o molestowanie nieletnich zeznali, że nic takiego nie miało miejsca.


Po emisji dokumentu największe stacje radiowe przestały grać muzykę króla popu, a dom mody Louis Vuitton poszedł o krok dalej. W styczniu, podczas paryskiego tygodnia mody marka zaprezentowała swoją kolekcję inspirowaną twórczością Jacksona. Teraz dyrektor artystyczny męskiej linii Virgil Abloh przekazał, że marka wycofa z kolekcji te projekty.

Wiem, że dokument wywołał ogromne kontrowersje. Zarówno ja osobiście, jak i cały dom mody stanowczo potępiamy wszelkie formy wykorzystywania dzieci oraz przemocy. Tworząc kolekcję chciałem nawiązać do Jacksona jako króla popu. Przygotowane projekty nawiązywały tylko do publicznej działalności artysty, którą zna cały świat. Również dlatego, że stanowiła ona inspirację dla setek twórców

- tłumaczył Abloh cytowany przez "The Guardian".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: The Guardian, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zwolennicy vs przeciwnicy jedności kraju. Tygodniowe burdy kosztowały już miliony euro WIDEO

zdjęcie ilustracyjne / print screen @CataloniaHelp1

  

Kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców Katalonii wzięło dziś udział w Barcelonie w marszu na rzecz jedności Hiszpanii. Uczestnicy wydarzenia skandowali hasła przeciwko separatystycznym dążeniom regionu. Jednak wieczorem na ulicach miasta znów pojawili się zwolennicy oddzielenia się Katalonii. W efekcie trwających ponad sześć dni zamieszek, organizowanych przez katalońskich separatystów w Barcelonie, straty szacowane są na ponad 2,5 mln euro.

Marsz zgromadził wielu polityków ugrupowań centroprawicowych reprezentowanych w Kongresie Deputowanych, takich jak Partia Ludowa, Ciudadanos i Vox. Większość uczestników zgromadzenia pojawiło się z flagami Hiszpanii. Skandowano też hasła przeciwko separatystom oraz regionalnemu rządowi Quima Torry.

Przemawiający do tłumu szef Ciudadanos Albert Rivera wezwał socjalistyczny rząd Hiszpanii Pedra Sancheza do szybkich działań służących uspokojeniu sytuacji w Katalonii. Zaznaczył, że w efekcie rozpoczętych 14 października zamieszek w regionie panuje atmosfera lęku oraz niepewności.

- Ludzie boją się wyjść z domu, żeby odprowadzić dzieci do szkoły, czy iść otworzyć firmę (…). Potrzebujemy rządu, który chroni słabych

- powiedział pochodzący z Barcelony Rivera.

W efekcie trwających ponad sześć dni zamieszek w Barcelonie straty szacowane są na ponad 2,5 mln euro. W sobotę władze spółek transportowych poinformowały, że wartość zniszczonej infrastruktury metra, autobusów oraz przystanków autobusowych przekracza 210 tys. euro.

Dziś szef hiszpańskiego MSW Fernando Grande-Marlaska poinformował, że blisko połowę spośród około 600 rannych w zamieszkach w Katalonii stanowią policjanci. Stwierdził, że wszystkie policyjne formacje w Katalonii są zdeterminowane, by położyć kres przemocy i że będą działać stanowczo, aby zaprowadzić ład na ulicach miast regionu.

Z informacji MSW Hiszpanii wynika, że za zamieszkami w Katalonii stoi grupa około 400 aktywistów separatystycznych. Część z nich związana jest z radykalną organizacją pod nazwą Rada Obrony Republiki (CDR), która domaga się natychmiastowego ogłoszenia niepodległości Katalonii.

Dziś szef autonomicznego rządu Katalonii Torra wezwał po raz kolejny premiera Sancheza do rozmów na temat możliwości rozwiązania kryzysu w Katalonii. Odmówił jednak oczekiwanej przez Madryt deklaracji potępiającej sprawców zamieszek w regionie.

Protesty w Katalonii rozpoczęły się kilka godzin po poniedziałkowym skazaniu przez hiszpański Sąd Najwyższy dziewięciorga separatystycznych polityków z regionu na kary więzienia od 9 do 13 lat. Byli oni oskarżeni w trwającym od lutego procesie w związku z organizacją nielegalnego referendum niepodległościowego w Katalonii w 2017 roku.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl