Kraków też chce być tęczowy? Urzędnicy o "karcie LGBT+" - Szydło o ich pomyśle

Beata Szydło / Jan Środa/Gazeta Polska

  

Nie tylko Warszawa, ale i... Kraków? Okazuje się, że władze kolejnego miasta deklarują gotowość do podpisania deklaracji LGBT+, przeciwko której protestują rodzice polskich dzieci. O zamiarach władz stolicy Małopolski powiedział wiceprezydent Andrzej Kulig, a reakcją na jego słowa był wpis Beaty Szydło. Wicepremier zapewniła: "PiS będzie bronił praw rodziców i dzieci".

W połowie lutego prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podpisał deklarację na rzecz społeczności lesbijek, gejów, biseksualistów i osób transseksualnych, określanych mianem środowisk LGBT. Poprzez kartę LGBT+, którą podpisał Trzaskowski, samorząd może nakazać przeprowadzenie bardzo zwulgaryzowanej edukacji seksualnej, opartej na tzw. standardach WHO (Światowej Organizacji Zdrowia). 

Deklaracja LGBT+ spowodowała potężne protesty rodziców dzieci, ale także polityków z różnych stron sceny. Prezes PiS Jarosław Kaczyński jednoznacznie zadeklarował obronę polskich rodzin.

Jednak, jak się okazuje, nie tylko Warszawa może być "tęczowa"...

Wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" podkreślił, że jest gotów stworzyć w urzędzie stanowisko pełnomocnika do spraw równego traktowania i jest otwarty na rozmowy w sprawie podpisania karty LGBT.

"Liczę, że środowisko samo podpowie nam, co powinniśmy dla niego robić"

- dodał.

Taka deklaracja spotkała się ze stanowczą reakcją wicepremier Beaty Szydło, pochodzącej właśnie z województwa małopolskiego. Wyjaśniła ona, kto tak naprawdę rządzi Krakowem i zapewniła, że Prawo i Sprawiedliwość stanie murem za rodzicami i dziećmi. "To nasza jednoznaczna deklaracja" - podkreśliła.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: twitter.com, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wyłudzali datki na odbudowę Notre Dame. Jest śledztwo

Zdjęcie ilustracyjne / flickr.com/Frédéric BISSON/CC BY-SA 2.0

  

Paryska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie "oszustwa popełnionego przez grupę zorganizowaną". Objęto nim osoby, które podszywały się pod zbierających datki na odbudowę zniszczonej w pożarze katedry Notre Dame - informuje AFP. Francuska agencja powołuje się na prokuraturę, która apeluje o zachowanie czujności.

Śledztwo wszczęto po otrzymaniu skargi przez fundację Fondation du patrimoine. Zdaniem organizacji pewni ludzie, podając się za członków fundacji, wyłudzali pieniądze, które rzekomo miały zostać przeznaczone na odbudowę paryskiej świątyni. Oszuści do ofiar dzwonili i wysyłali e-maile, namawiając na wykonanie przelewów.

Przestępcy stworzyli również fałszywą stronę internetową, dzięki której podszywali się pod fundację.

W sumie na rekonstrukcję świątyni legalnie zebrano już około miliarda euro; środki wysyłają zarówno miliarderzy czy duże firmy, jak i zwykli obywatele. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl