To już komedia! Boni się żali, Lis go pociesza, a europoseł gotów ustąpić miejsca

Michał Boni / Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Europoseł Michał Boni, zawiedziony piątym miejscem na liście wyborczej do europarlamentu, rozpoczął medialne żale. I ujawnia nieco szczegółów o kulisach działań Platformy Obywatelskie. Podzieliło to sympatyków tej partii - z jednej strony Tomasz Lis piejący z zachwytu nad "klasą" europosła, a z drugiej - Waldemar Kuczyński i ostra krytyka, którą poparli też internauci. Wygląda na to, że przy tym rozstaniu to jeszcze nie koniec burzliwych dni. Za to zaskakującą deklarację złożył europoseł Paweł Zalewski.

Eurodeputowany z ramienia Platformy Obywatelskiej Michał Boni rozstaje się ze swoją partią po wielu latach. Wszystko za sprawą list wyborczych Koalicji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego - ku niezadowoleniu polityka, jego nazwisko znalazło się dopiero na piątym miejscu. Sam europoseł Boni wysmarował na Twitterze wiadomość, z której rozgoryczenie bije po oczach...

Okazało się, że Boni może liczyć na wsparcie osób, z którymi przez wiele lat współpracował. Znana z antyrządowego nastawienia Ludmiła Kozłowska wypisywała, jak bardzo Boni dba o Polskę w Brukseli. Redaktor naczelny "Newsweeka" Tomasz Lis dodał, że w obliczu tak tragicznej sytuacji Boni jednak zachował się "z klasą". Natomiast Stanisław Koziej - ten od "szoguna" - przekonywał, że nawet z piątego miejsca warto startować.

Wróćmy jednak na chwilę do wpisu Tomasza Lisa.

Doczekał się on bowiem riposty ze strony Waldemara Kuczyńskiego - członka komitetu obywatelskiego powołanego przez samego Lecha Wałęsę. Stwierdził on, że to wcale nie "klasa" a "pycha i nielojalność" wobec własnej partii.

Co ciekawe, słowa Kuczyńskiego znalazły wiele wyrazów poparcia.

Ale... Boniego wcale to nie powstrzymało przed kolejnymi wypowiedziami, dającymi pstryczka partii Schetyny. Wczoraj udzielił on wywiadu "Rzeczpospolitej" i... poddał w wątpliwość jedną z decyzji rządu PO-PSL.

"Gdyby to zależało ode mnie, to ja bym OFE nie likwidował. Według mnie to był bardzo ważny element budowania poczucia, że emerytura zależy od osobistego wysiłku obywateli i że jeszcze trzeba oszczędzać w trzecim filarze, żeby na starość mieć się dobrze. Uważam, że popełniliśmy błąd, ratując pieniędzmi z OFE bieżący bilans budżetu. Uzyskaliśmy efekt na rok"

- wyznał Boni.

Jeżeli teraz wychodzą takie "kwiatki", to ciekawe co będzie, gdy Boni rzeczywiście nie dostanie się do Parlamentu Europejskiego...

Ale pojawiła się niespodzianka. Najpierw banalny wpis, a później kontynuacja.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: twitter.com, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wraca batalia piekarzy z parą lesbijek. Poszło o tort na homoseksualne wesele

zdjęcie ilustracyjne / Andrzej Rembowski; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Sąd Najwyższy USA (SCOTUS) cofnął do ponownego rozpatrzenia wyrok przeciwko małżeństwu piekarzy, którzy odmówili obsługi parze lesbijek.

W lutym 2013 r. pewna kobieta próbowała zamówić tort weselny w piekarni Sweet Cakes by Melissa w mieście Gresham w Oregonie. Jej właściciele Melissa i Aaron Kleinowie odmówili obsługi, twierdząc, że przygotowanie tortu na homoseksualne wesele nie zgadza się z ich religią. Kobieta złożyła na nich skargę, zarzucając im dyskryminację z powodu orientacji seksualnej.

Sąd administracyjny nałożył na piekarzy karę w wysokości 135 tys. dol. Klein rozpoczął długą walkę sądową, twierdząc, że ten wyrok narusza jego konstytucyjne prawo do wolności religijnej. Wszystkie kolejne sądy potwierdzały jednak wyrok na korzyść lesbijek i mężczyzna w międzyczasie musiał zapłacić tę karę. To, wraz z protestami środowisk LGBT i groźbami śmierci, zmusiło go do zamknięcia firmy.

Mimo to walki sądowej nie zaprzestał. Po odmowie rozpatrzenia sprawy przez stanowy Sąd Najwyższy trafiła ona przed federalny SCOTUS. Ten z kolei w poniedziałek zdecydował się odesłać sprawę do ponownego rozpatrzenia do sądu niższej instancji. Będzie on musiał wydać wyrok ponownie, biorąc pod uwagę wcześniejszy wyrok SCOTUS w podobnej sprawie Masterpiece Cakeshop z czerwca ub.r., kiedy to uznano, że piekarz miał prawo odmówić upieczenia tortu parze homoseksualistów.

To zwycięstwo dla Kleinów i dla wolności religii wszystkich Amerykanów.
- stwierdził przedstawiciel organizacji First Liberty Insitute, która reprezentowała piekarzy.

Wyrok w ich sprawie jednak nie do końca satysfakcjonuje część amerykańskiej prawicy. Od dawna bowiem zwraca się uwagę, że wprowadzane przez niektóre stany przepisy antydyskryminacyjne naruszają gwarantowaną przez konstytucję USA wolność religijną. Osoby, które nie chcą tego robić z powodów religijnych, są bowiem zmuszane do świadczenia usług homoseksualistom. SCOTUS mógłby skończyć z tym raz na zawsze, stwierdzając, że przytoczone przykłady przepisów stanowych naruszają gwarantowaną przez I poprawkę do konstytucji USA wolność praktyk religijnych. Sędziowie jednak najwyraźniej boją się tego pomimo przewagi konserwatystów w SCOTUS. Wyrok w sprawie Masterpiece Cakeshop był tak szczegółowy, a w dodatku nie zawierał uzasadnienia, że stworzony przez niego precedens nie znajdzie zastosowania w innych podobnych. Dlatego każda następna analogiczna sprawa będzie musiała przejść długą drogę sądową.

Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl