Związek Nauczycielstwa Polskiego ukrywa prawdę? Udział w strajku wydrenuje portfele nauczycieli

Zdjęcie ilustracyjne / Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

Jan Przemyłski

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portali Niezależna.pl, gdzie prowadzi program „Rozmowa niezależna”.

Kontakt z autorem

  

„W okresie strajku (…) pracownik zachowuje prawo do świadczeń z ubezpieczenia społecznego oraz uprawnień ze stosunku pracy, z wyjątkiem prawa do wynagrodzenia” – brzmi art. 23 ust. 2 Ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Na jego podstawie nauczyciele biorący udział w strajku, który zaplanowano na 8 kwietnia, mogą ponieść konsekwencje finansowe. „Codzienna” zapytała ZNP, czy poinformował o tym pracowników oświaty.

Na 8 kwietnia, tuż przed egzaminami gimnazjalnymi, planowany jest strajk generalny nauczycieli. Jego głównym inspiratorem jest Związek Nauczycielstwa Polskiego, który domaga się od Ministerstwa Edukacji Narodowej podwyżek dla pedagogów w wysokości 1000 zł z wyrównaniem od 1 stycznia 2019 r. Resort natomiast zaproponował pracownikom oświaty trzy transze podwyżek w tym roku, które spowodują, że pensje wzrosną o kilkaset złotych, w zależności od stażu pracy.

Związkowcy okazali się jednak nieustępliwi. Co więcej, ochoczo przekonują, że ich działania są podyktowane troską o dzieci i przyszłość polskiej edukacji.

Tymczasem żaden z przedstawicieli ZNP nie poinformował publicznie do tej pory, że wedle obowiązującego w Polsce prawa nauczyciele biorący udział w strajku mogą ponieść konsekwencje finansowe. Zgodnie z art. 23 ust. 2 Ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych w czasie strajku zorganizowanego pracownik zachowuje prawo do świadczeń z ubezpieczenia społecznego oraz uprawnień ze stosunku pracy, z wyjątkiem prawa do wynagrodzenia. Zapytani przez „Codzienną” eksperci z dziedziny prawa pracy potwierdzili, że ten przepis może skutkować sankcjami pieniężnymi za „zwyczajnie niewykonaną pracę”. Co więcej, w razie przedłużania się protestu kwota kary będzie rosła proporcjonalnie za każdy dzień.

Nasza redakcja starała się dowiedzieć, czy ZNP poinformował nauczycieli o ewentualnych konsekwencjach związanych z udziałem w strajku. Rzecznik związku Magdalena Kaszulanis w rozmowie telefonicznej poprosiła o przesłanie pytań na skrzynkę elektroniczną. Mimo naszej wyraźnej prośby do momentu wysłania gazety do druku nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Cały tekst w weekendowej "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ofiarami obywatele kilkunastu państw

/ Republika

  

Wśród ofiar śmiertelnych niedzielnych ataków na Sri Lance, w których zginęło 290 osób, a ok. 500 zostało rannych, są obywatele kilkunastu krajów, m.in. USA, W. Brytanii, Danii, Hiszpanii, Portugalii, Australii, Indii, Turcji. Większość ofiar to Lankijczycy.

Według władz Sri Lanki w atakach zginęło 39 cudzoziemców, a 28 zostało rannych.

Władze Wielkiej Brytanii wiedzą o ośmiu zabitych obywatelach tego państwa. Wśród ofiar jest Brytyjka wraz synem i córką, którzy zginęli, kiedy jedli śniadanie w hotelu Shangri-La. Sri Lanka to popularne miejsce spędzania wakacji wśród Brytyjczyków.

W atakach zginęło troje dzieci 46-letniego Andersa Holcha Povlsena - duńskiego biznesmena, uznawanego za najbogatszego człowieka kraju. Szwedzka gazeta "Aftonbladet" podała, że Povlsen wraz z małżonką i czwórką dzieci spędzał wakacje na Sri Lance. MSZ Danii potwierdziło, że w atakach zginęło trzech jej obywateli.

W atakach zginęło dwóch obywateli Hiszpanii - w wieku 31 i 32 lat. Para była na wakacjach na Sri Lance. Poinformował o tym agencję EFE burmistrz miejscowości Pontecesures w północnej Hiszpanii. Hiszpańskie MSZ potwierdziło, że zginęło dwóch jej obywateli.

Premier Australii Scott Morrison poinformował, że zginęło dwóch australijskich obywateli, a dwóch zostało rannych. Zabici to członkowie tej samej rodziny.

Również USA potwierdziły, że w wybuchach zginęło "kilku" jej obywateli. Wśród zabitych jest Dieter Kowalski, który przybył na Sri Lankę w celach zawodowych. Mężczyzna zginął zaraz po przybyciu do hotelu.

Wśród ofiar jest pięciu przedstawicieli indyjskiej partii politycznej, Janata Dal Secular - poinformował przedstawiciel rządu. Dwóch członków grupy, która udała się na Sri Lankę w czasie przerwy w trwających w Indiach wyborach, uznaje się za zaginionych. Ofiary przebywały w hotelu Shangri-La w stołecznym Kolombo. Zamachowiec samobójca zdetonował ładunek wybuchowy w hotelu, kiedy goście zgromadzili się na śniadaniu. Według indyjskich władz w atakach zginęło siedmiu lub ośmiu obywateli tego kraju.

Zginęło też dwóch Turków - podała agencja Anatolia. Wśród ofiar są też obywatele Holandii, Bangladeszu i Arabii Saudyjskiej - informują agencje. Zginął też Portugalczyk, który na Sri Lance spędzał miesiąc miodowy z żoną. Chińskie media państwowe informują o dwóch obywatelach Chin, którzy zginęli w wybuchach. Również Japonia potwierdziła, że wśród ofiar śmiertelnych są jej obywatele.

Wśród ofiar zidentyfikowano m.in. znaną lankijską szefową kuchni Shantha Mayadunne wraz z córką. Kilka minut przed atakiem córka zamieściła w internecie zdjęcie ze śniadania w hotelu Shangri-La.

W Niedzielę Wielkanocną zamachowcy samobójcy dokonali serii skoordynowanych ataków na kościoły oraz luksusowe hotele na Sri Lance. Policja poinformowała w poniedziałek o zatrzymaniu w związku z zamachami 24 osób.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl