W czwartek około 10.30 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem otrzymał telefoniczną informację, że przed domem przy ul. Smrekowej w Zakopanem znajduje się nieznany mężczyzna, który rzuca kamieniami w okno zgłaszającej.

- Kolejne zgłoszenie z tego samego adresu zostało nagle przerwane, lecz dyżurny usłyszał odgłosy dramatycznych wydarzeń. Na miejsce niezwłocznie skierowano patrole policyjne, które jeszcze na posesji zatrzymały 30-letniego mieszkańca Zakopanego. Mężczyzna w chwili zatrzymania był bardzo agresywny i pobudzony

– relacjonował Gleń.

W budynku funkcjonariusze znaleźli dwie ciężko ranne kobiety. Jedna z nich – 72-latka – nie dawała oznak życia, a druga – 76-latka, była w ciężkim stanie. Służby ratunkowe, które przybyły na miejsce zdarzenia, udzieliły poszkodowanym pierwszej pomocy i zabrały kobiety do szpitala. Niestety 72-letniej kobiety nie udało się uratować. Jej 76-letnia siostra przeszła operację ratującą życie i obecnie przebywa w szpitalu.

Według policji mężczyzna najprawdopodobniej nie znał kobiet, które zaatakował. Wcześniej 30-latek nie był karany i notowany przez policję. Usłyszał zarzuty zabójstwa i usiłowania zabójstwa, do których przyznał się, odmawiając składania wyjaśnień. Za ten czyn grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.