Komunikat dla lewicy: „Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny”. Tak stanowi konstytucja!

zdjęcie ilustracyjne / TheVirtualDenise / CC0

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

- Takie postulaty były zgłaszane już w latach 90. Dlatego w czasie dyskusji komisji konstytucyjnej w latach 1996-1997 zdefiniowano w konstytucji małżeństwo jako "związek kobiety i mężczyzny" - powiedział portalowi niezalezna.pl, odnosząc się do słów Pawła Rabieja, poseł PiS Bartłomiej Wróblewski.

W "Dzienniku Gazecie Prawnej" ukazał się wywiad z Rabiejem, w którym zadeklarował on poparcie dla wprowadzania w Polsce związków partnerskich, a w dalszej perspektywie, także możliwości adopcji dzieci przez pary homoseksualne.

W ocenie posła Prawa i Sprawiedliwości, z wykształcenia prawnika Bartłomieja Wróblewskiego, slowa wiceprezydenta Warszawy "to nie jest żadne zaskoczenie".

To było wiadome już w latach 90., że skrajnie lewicowe środowiska będą dążyć do rewolucji obyczajowej w Polsce, także do adopcji dzieci przez osoby homoseksualne. Takie postulatu były zgłaszane już w latach 90. Dlatego w czasie dyskusji komisji konstytucyjnej w latach 1996-1997 zdefiniowano w konstytucji małżeństwo jako "związek kobiety i mężczyzny". W ocenie członków komisji konstytucji miała być to zapora przeciwko tego rodzaju skrajnie lewicowym postulatom i dotyczącym samych związków, a zwłaszcza jeśli chodzi o adopcję dzieci przez pary homoseksualne

- dodał polityk PiS w rozmowie z Niezalezna.pl.

Bartłomiej Wróblewski ocenił, iż "to, że takie prawo funkcjonuje na Zachodzie to nie jest żaden argument".

Nie tylko nie powinniśmy, co nawet nie możemy równać do Zachodu. Dobro dzieci jest wartością nadrzędną, nie powinniśmy powielać tych rozwiązań z innych krajów, które i tam budziły kontrowersje oraz które uważamy za złe

- wskazał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Chiny: Wybuch w zakładach chemicznych. WIDEO

Zdjęcie ilustracyjne / twitter.com/XHNews screen

  

Do 64 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych czwartkowego wybuchu w zakładach chemicznych w prowincji Jiangsu na wschodzie Chin – poinformowały dziś miejscowe władze. W szpitalach przebywa 617 osób, z których 21 jest w stanie krytycznym.

Na miejscu trwa akcja ratunkowa. W sobotę rano czasu lokalnego ratownicy wyciągnęli spod gruzów żywego człowieka. Ponad 20 osób wciąż uznawanych jest za zaginione.

Eksplozja miała miejsce w czwartek o godz. 14.45 czasu lokalnego (godz. 7.45 w Polsce) w fabryce chemikaliów na terenie parku przemysłowego podlegającego administracyjnie pod miasto Yancheng, ok. 250 km na północ od Szanghaju. Według chińskiej prasy na terenie zakładu wybuchł benzen – środek łatwopalny i toksyczny.

 

Lokalne media podawały, że pożar rozprzestrzenił się na pobliskie fabryki. Ucierpiały również dzieci z mieszczącego się nieopodal przedszkola, a wybuch wybił szyby w budynkach znajdujących się nawet kilka kilometrów od parku przemysłowego. Z okolicy ewakuowano co najmniej 3 tys. osób.

Władze prowadzą dochodzenie w sprawie przyczyn katastrofy. Państwowy dziennik „China Daily” spekuluje, że prawdopodobnie zostanie ona określona jako „poważny wypadek spowodowany ludzkim zaniedbaniem”.

Firma, do której należą zakłady, produkuje ponad 30 rodzajów organicznych substancji chemicznych, z czego niektóre są bardzo łatwopalne. Portal Pengpai Xinwen ustalił w czwartek, że firma była w przeszłości wielokrotnie karana przez władze za łamanie przepisów ekologicznych i ostrzegana w związku z potencjalnymi zagrożeniami dla bezpieczeństwa.

Przebywający we Włoszech prezydent ChRL Xi Jinping nakazał maksymalny wysiłek w akcji ratunkowej i ponaglił lokalne władze, by jak najszybciej ustaliły przyczynę wybuchu oraz tę informację ogłosiły.

„W ostatnim czasie doszło do szeregu poważnych wypadków, a wszystkie właściwe organy we wszystkich miejscach muszą wyciągnąć z nich wnioski”

- oświadczył Xi.

Komentatorzy zwracają uwagę, że dekady wzrostu gospodarczego i uprzemysłowienia Chin okupione były wieloma wypadkami w fabrykach i kopalniach. Dochodzi do nich pomimo ponawianych zapewnień rządu o zacieśnieniu kontroli bezpieczeństwa.

W 2015 roku w serii wybuchów w składzie chemikaliów w porcie w Tiencinie na północy kraju zginęło 165 osób. W listopadzie 2018 roku eksplozja w pobliżu zakładu chemicznego w mieście Zhangjiakou zabiła 23 osoby.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl