W sobotę konwencja regionalna PiS w Katowicach

Zdjęcie ilustracyjne / twitter.com/pisorgpl

  

W sobotę w Katowicach odbędzie się konwencja regionalna Prawa i Sprawiedliwości z udziałem prezesa Jarosława Kaczyńskiego i premiera Mateusza Morawieckiego - poinformowała w piątek rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

"Zapraszamy na konwencję regionalną z udz.Prezes #PiS J.#Kaczyński i @MorawieckiM Jutro (16.03)"

- napisała Mazurek na Twitterze. Jak dodała, konwencja rozpocznie się o godz. 12 w Międzynarodowym Centrum Kongresowym przy placu Sławika i Antalla 1 w Katowicach.

PiS zainaugurował kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego konwencją w Jasionce pod Rzeszowem, która odbyła się w ubiegłą sobotę. W jej trakcie zaprezentowano Europejską Deklarację Programową, pod którą podpisali się wszyscy liderzy list partii w poszczególnych okręgach.

Prezes PiS podkreślał podczas konwencji, jak ważna jest rodzina. "Ale jeśli stawiamy na rodzinę, to musimy zwrócić uwagę na to, że mamy tutaj także wielki kłopot, wielką trudność, wielkie zagrożenie – tym zagrożeniem jest atak na rodzinę i to atak przeprowadzony w sposób najgorszy z możliwych, bo jest to w istocie atak na dzieci" – mówił Kaczyński.

W lutym Komitet Polityczny PiS podjął decyzje dotyczące "jedynek" i "dwójek" na listach w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Wśród "jedynek" są m.in.: szef MSWiA Joachim Brudziński, wicepremier Beata Szydło, Jacek Saryusz-Wolski, Ryszard Czarnecki, wicemarszałek Senatu Adam Bielan, Witold Waszczykowski, Elżbieta Kruk, Karol Karski, Tomasz Poręba, Zdzisław Krasnodębski, minister edukacji Anna Zalewska i Anna Fotyga.

Pod koniec lutego prezes Kaczyński i premier Morawiecki na konwencji partii zapowiedzieli nowe propozycje programowe - tzw. "nową piątkę PiS". Wśród nich znalazły się: wprowadzenie 500 plus od pierwszego dziecka, brak podatku PIT dla pracowników do 26. roku życia, obniżenie PIT do 17 proc. i podwyższenie kosztów uzyskania przychodu, a także "trzynastka" dla emerytów, przywrócenie zredukowanych połączeń autobusowych przede wszystkim w małych miastach i na wsiach.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Większość Niemców nie ufa swoim europosłom. A idąc do wyborów... nie znają kandydatów

Zdjęcie ilustracyjne / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Większość Niemców nie ufa swoim przedstawicielom pracującym w Brukseli - wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Fundacji Bertelsmanna. Na przeciwległym krańcu skali są burmistrzowie i samorządowcy.

Politycy działający na poziomie europejskim cieszą się zaufaniem 28 proc. niemieckich obywateli - wynika z sondażu, którego rezultaty zostały opublikowane dziś przez Fundację Bertelsmanna. Jest to najniższy wynik wśród wszystkich kategorii działaczy sceny politycznej.

Drugi od końca wynik osiągnęli politycy szczebla federalnego - 32 proc. Znacznie lepiej są oceniani politycy na szczeblu krajów związkowych. Ufa im 43 proc. respondentów.

Kilka dni przed wyborami do Parlamentu Europejskiego Niemcy najlepiej oceniają burmistrzów i samorządowców. Mogą się oni pochwalić zaufaniem na poziomie odpowiednio 64 proc. i 48,5 proc.

Koreluje to do pewnego stopnia z innymi badaniami przeprowadzonymi na początku kwietnia br. Wynika z nich, że 35 proc. ankietowanych z 10 krajów związkowych, w których jednocześnie z wyborami do PE odbędą się wybory samorządowe, uważa te ostatnie za ważniejsze. Tylko 16 proc. jest odwrotnego zdania. 46 proc. respondentów nadaje obu głosowaniom taką samą rangę.

Względnie niskie zainteresowanie Niemców polityką europejską obrazuje fakt, że 45 proc. z nich miesiąc przed wyborami do PE nie znało żadnego spośród dziewięciu czołowych kandydatów partii reprezentowanych obecnie w Bundestagu - ustalił sondaż instytutu badań społecznych YouGov z 24 kwietnia.

Najbardziej rozpoznawalna (39 proc.) jest kandydatka socjaldemokratów, minister sprawiedliwości w rządzie Angeli Merkel - Katarina Barley. Tuż za nią z wynikiem 35 proc. uplasował się przewodniczący narodowo-konserwatywnej Alternatywy dla Niemiec (AfD) Joerg Meuthen.

Kandydata Europejskiej Partii Ludowej na szefa Komisji Europejskiej, bawarskiego chadeka Manfreda Webera zna już jednak tylko 26 proc. Niemców. Tyle samo, co sekretarz generalną liberalnej FDP Nicolę Beer.

Daleko w tyle pod względem rozpoznawalności pozostaje "jedynka" Lewicy Oezlem Alev Demirel i Zielonych Ska Keller (7 proc.).

Tylko jeden spośród dziewięciu kandydatów przekroczył próg rozpoznawalności 50 proc. wśród własnych wyborców. Jest nim Joerg Meuthen. Zna go 54 proc. sympatyków AfD.

Rezultaty badań demoskopijnych odzwierciedlają federalny charakter państwa, jakim są Niemcy, gdzie wiele najważniejszych dla obywateli decyzji dotyczących na przykład edukacji, czy bezpieczeństwa zapada na poziomie landów. Nie bez znaczenia jest też obowiązujący (poza wyborami europejskimi) mieszany system wyborczy, który wymusza na politykach lokalnych bliski kontakt z elektoratem i osobiste zabieganie o jego przychylność.

Z sondażu przeprowadzonego w piątek na zlecenie publicznej telewizji ZDF wynika, że w wyścigu do Parlamentu Europejskiego prowadzi CDU/CSU (30 proc.). Na 19 proc. głosów mogą liczyć Zieloni, a SPD na 17 proc. Na AfD chce głosować 12 proc. obywateli, a na Lewicę i FDP, odpowiednio 7 proc. i 5 proc.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl