Wyczyny polskiego zawodnika mają wpływ na jego wartość na rynku piłkarskim. Kiedy piłkarz trafił do Krakowa, to zespół spod Wawelu zapłacił za niego w 2016 roku - dość duże jak na Ekstraklasę pieniądze - 700 tyś. EUR. Do Włoch napastnik wytransferowany został w ubiegłe wakacje jednak już za 4,5 miliona EUR. Dobry interes? Tak, szczególnie dla FC Genoa, która po jednej rundzie rozgrywek sprzedała go do Milanu za 35 milionów.

To najdroższy transfer w historii polskiego futbolu, a snajper przez fachowy portal Transfermarkt jest dziś wyceniany na kwotę jeszcze wyższą - 40 milionów EUR. Jeżeli Krzysztof Piątek do końca sezonu będzie utrzymywał tak niesamowitą formę, to z pewnością jego cena będzie jeszcze rosła. Bardzo możliwe, że Florentino Perez, który niedawno był zainteresowany sprowadzeniem Piątka do Realu Madryt wkrótce będzie sobie pluł w brodę (o ile jeszcze tego nie robi), bo może się okazać, że kwota którą zapłacił AC Milan nie oddaje faktycznej wartości Polaka.

Przed Piątkiem ważne mecze i kolejna okazja by pisać swoją piłkarską historię. W niedzielę Polak zagra w derbach Mediolanu przeciwko Interowi. W najbliższy czwartek może mieć za to okazję do strzelania goli dla reprezentacji Polski w meczu eliminacyjnym do EURO 2020. O ile selekcjoner Jerzy Brzęczek da mu taką możliwość.