Polacy z Wileńszczyzny ratujący Żydów

/ zw.lt

  

W Wilnie została zaprezentowana książka „Tak teraz postępują uczciwi ludzie. Polacy z Wileńszczyzny ratujący Żydów”, która porusza temat dotychczas praktycznie nieprezentowany. Dwujęzyczne wydanie, polsko-litewskie, ukazało się z inicjatywy Instytutu Polskiego w Wilnie.

Na liście Sprawiedliwych wśród Narodów Świata Instytutu Yad Vashem jest prawie 7 tysięcy Polaków. To ponad jedna czwarta wszystkich uhonorowanych tym zaszczytnym tytułem.

– przypomniał dyrektor Instytutu Polskiego w Wilnie Marcin Łapczyński. Zaznaczył, że Polacy znajdują się także na krajowych listach na Białorusi czy Litwie.

Przypominanie o bohaterskich postawach Polaków w czasie II wojny światowej i niesionej przez nich pomocy Żydom to zadanie dla nas wszystkich. Pamięć o Sprawiedliwych nie powinna nigdy zagasnąć. Taki był też cel wydanej przez Instytut Polski w Wilnie książki.

– powiedział.

Książka autorstwa Ilony Lewandowskiej, historyka i dziennikarki gazety „Kurier Wileński”, składa się z dwóch części: wywiadów z ludźmi, którzy swoją pracę badawczą poświęcili analizie Holokaustu lub upamiętnieniu tych, którzy ratowali Żydów, a także kilkunastu przejmujących historii rodzinnych z Wileńszczyzny. To m.in. historia Marii Fedeckiej, która uratowała życie wielu dzieciom i rodzinom żydowskim, historia Ignacego i Katarzyny Bujelów z podwileńskich Wojdat i uratowanej przez nich żydowskiej dziewczyny Fejgi Dusiackiej, losy Haliny Płokszto, którą z wileńskiego getta wyniosła jej niania Weronika Tuniewicz, a schronienia udzielili Urszula i Władysław Płoksztowie. Są także historie Janiny Strużanowskiej, Marii Paszkiewicz, rodzin Mikołajunów, Rakowskich, Kruminisów-Łozowskich, Woronieckich, Waszkinelów oraz karmelity o. Andrzeja Gdowskiego, benedyktynki s. Marii Mikulskiej, dominikanki s. Anny Borkowskiej.

„Praca nad tą książką była jednym z ważniejszych wydarzeń w moim życiu” – powiedziała Lewandowska po prezentacji wydania, która odbyła się w Centrum Tolerancji Państwowego Muzeum Żydowskiego im. Gaona Wileńskiego w Wilnie.

Miałam szansę spotkać się z ludźmi, świadkami wydarzeń praktycznie w ostatnim momencie; dotknięcia pewnej tajemnicy w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, dlaczego w sytuacji tak ogromnego zagrożenia ludzie są zdolni do odruchów wymagających bardzo wielkiej odwagi.

– podkreśliła.

Teksty Ilony Lewandowskiej są wzbogacone o materiały archiwalne otrzymane od rodzin Sprawiedliwych oraz z archiwum Państwowego Muzeum Żydowskiego im. Gaona Wileńskiego. Całości towarzyszą fotografie autorstwa Bartosza Frątczaka, wileńskiego fotografa. Portretuje on ocalonych, rodziny osób ratujących Żydów; dokumentuje także znikające ślady niezwykle bogatego żydowskiego życia na ziemiach litewskich.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Aleksandra Akińczo (PAP)

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sellin o "kulturalnych rewolucjach" władz Gdańska. Przeszkadza im... pomnik Pileckiego?

Jarosław Sellin / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Próba zablokowania budowy pomnika rotmistrza Witolda Pileckiego w Gdańsku była jednym z najważniejszych tematów rozmowy "24 pytania" w Polskim Radiu 24. Redaktor Dorota Kania pytała wiceministra kultury i dziedzictwa narodowego Jarosława Sellina, jak zamierza się rozwiązać ten problem. "Taki pomnik powstanie" - zapewnia Sellin.

Muzeum II Wojny Światowej planuje postawić pomnik rotmistrza Witolda Pileckiego przed wejściem do budynku. Konkurs został ogłoszony, trwają prace projektowe, ale miasto Gdańsk uważa, że.... procedura powinna być anulowana. Jednak pomnik powstaje na gruntach należących do muzeum, a nie do miasta. Skąd więc ta "troska" magistratu?

"Władze miasta Gdańska mają jakieś wątpliwości, próbują zablokować budowę pomnika Witolda Pileckiego. Nie ma większego symbolu II Wojny Światowej niż Pilecki. Taki pomnik powstanie, niezależnie od tego, czy władze Gdańska będą w tym przeszkadzać, czy nie"

- mówił w rozmowie z redaktor Dorotą Kanią.

Wiceminister podkreśla, że wszelkie problemy związane z administracją, jakie zgłasza Miasto, mogą zostać szybko rozwiązane.

"Pomnik powstanie na terenie, który należy do Muzeum II Wojny Światowej. Jeżeli rzeczywiście rzecz sprowadza się do kruczków prawnych, to je szybko rozwiążemy. Ale nie jestem tego pewien"

- dodał.

Wiceminister Sellin ujawnił też, że w tym roku w Muzeum II Wojny Światowej są zaplanowane wydarzenia na 23 sierpnia, 1 września oraz 17 września. We wszystkich tych dniach będą organizowane uroczyste obchody. "Solidnie się do tego przygotowujemy" - mówił.

Mowa była także o Europejskim Centrum Solidarności. Wiceminister uważa, że ta instytucja została zawłaszczona politycznie. Ideologiczne zapędy wkroczyły tam na taki poziom, że włos jeży się na głowie, gdy słyszy się, jakie wydarzenia będą organizowane w rocznicę śmierci Papieża-Polaka.

"My nie chcemy tego konfliktu. Jesteśmy jednym z organizatorów ECS, ale najwięcej do powiedzenia ma Miasto Gdańsk. Ta instytucja została zawłaszczona przez konkretne środowisko polityczne i złamana została niezależność tej instytucji. Ja muszę dziś wysyłać list do dyrektora, dlaczego na 2 kwietnia, na rocznicę śmierci św. Jana Pawła II, będzie debata "Jeden partner na całe życie czy jeden na tydzień" - organizowana przez środowisko LGBT. Czy to właściwa forma uczczenia tej rocznicy? Tam się takie rzeczy dzieją i mamy powody, by formułować takie pytania. Miasto Gdańsk powinno się tym zainteresować"

- zdradził Sellin.

I dodał: "Kultura ma pogłębiać nasze człowieczeństwo. Tymczasem się okazuje, że ma służyć zupełnie czemuś innemu, ma służyć jakiejś rewolucji".

Redaktor Dorota Kania poruszyła także temat opinii, jakie wygłaszał ostatnio wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej. "Najpierw związki partnerskie, później adopcja dzieci" - mówił o parach homoseksualnych, co wzbudziło ogromne kontrowersje. Według Jarosława Sellina, to celowe działanie.

"Strategia, którą ujawnił Paweł Rabiej, nie jest żadnym zaskoczeniem. Wobec homoseksualistów trzeba być tolerancyjnym i jesteśmy tolerancyjni. Jest jednak polityczny ruch gejowski, który dąży do zmian. Najpierw homoparady, potem pokazywanie ludziom, że jesteśmy fajni, potem związki partnerskie, małżeństwa homoseksualnie i adopcja dzieci. Ale to nie koniec. Później ograniczanie wolności słowa oraz represje wobec tych, którzy ośmielają się mieć odmienne zdanie"

- wyjaśnił.

A czy do szkół wkroczą edukatorzy pod tęczowymi barwami? Sellin ma tu jednoznaczne zdanie:

"Bardzo dużo mają do powiedzenia sami rodzice. Wrzutki ideowe nie mają prawa bez kontroli państwa i rodziców  wkraczać do systemu edukacji"

- skwitował.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Polskie Radio 24, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl