Skoki: Polacy powalczyli w drugiej serii. Kobayashi poza zasięgiem rywali

/ Yk1967 [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)]

  

Polacy dzielnie walczyli w konkursie skoków narciarskich w Trondheim zaliczanym do cyklu Raw Air, ale główne role grali inni. Końcówka sezonu należy do zdobywcy Kryształowej Kuli - Ryoyu Kobayashiego.

Zawody cyklu Raw Air w Trondheim rozpoczęły się z 17 belki. Tak wysoki najazd był spowodowany dość silnym wiatrem w plecy, który utrudniał skoczkom uzyskiwanie dłuższych odległości.

Jako pierwszy z Polaków na skoczni pojawił się Paweł Wąsek. Potencjalny następca naszych mistrzów startował z numerem szóstym i po swoim skoku był... szósty. Uzyskana przez niego odległość 114 m. nie mogła nikomu zaimponować na skoczni o rozmiarze 138 m.

Stefan Hula również nie pokazał niczego specjalnego – 116,5 m. Skaczący zaraz po nim Peter Prevc dla porównania wylądował na 131 m., a kolejny Daiki Ito - 129 m. Było zatem jasne, że obaj Polacy mogą powoli pakować narty i wracać do hotelu.

Jakub Wolny by wyjść na prowadzenie musiał uzyskać 131 m. Poleciał ładnie – zdecydowanie lepiej od kolegów i wylądował również dobrze: 126,5 m, to w tym momencie był czwarty wynik punktowy i pewny awans do drugiej serii.

Kończący karierę Andreas Stjernen po 30. startujących był zdecydowanym liderem. Jego próba była naprawdę imponująca: 137 m. Nie za wcześnie na emeryturę? Warto zauważyć, że Norweg ma dopiero 30. lat.

Kiedy na liście startowej pozostawało 5. zawodników Stjernen wciąż prowadził. Nie wyprzedził go także Dawid Kubacki, który leciał wysoko nad zeskokiem i z wysoka spadł na 126,5 m. To nie był udany skok mistrza świata.

Piotr Żyła zaprezentował się o wiele lepiej niż ostatnio – 133,5 m. przy niezłych ocenach dawało mu w tym momencie 11. miejsce.

Walczący o końcowe zwycięstwo w Raw Air Stefan Kraft (136,5m.) i Robert Johansson (135 m) skakali dobrze ale „emerytowi” nie dali rady.

Skok Kamila Stocha nie był zły, ale nie był też taki na jaki Polaka stać: 132 m. i dopiero 17. miejsce po pierwszej serii. Na belce został już tylko zdobywca Kryształowej Kuli. Ryoyu Kobayshi skoczył 141 m. i o 1,5 pkt wyprzedził Stjernena. Najlepszy z Polaków Piotr Żyła dopiero 13. Czwórka biało-czerwonych będzie miała okazję do poprawy swoich miejsc.

Czołówka po pierwszej serii:

W drugiej serii dobrze skoczył Dawid Kubacki. 28. po pierwszej serii Polak znów obrał wysoką trajektorię lotu, ale tym razem lądował zdecydowanie dalej - 134,5 m. dawało nadzieję na znaczną poprawę lokaty na koniec zawodów. Jednak warunki w Trondheim nie były ekstremalne, więc na powtórkę cudu z Seefeld nie mogliśmy raczej liczyć.

Po skoku 18. w pierwszej serii Jakuba Wolnego czołówka wyglądała dość nieoczekiwanie: Wolny, Ammann, Kubacki. Wolny skoczył bowiem znakomicie 133,5m. Niedługo potem wystartował Kamil Stoch (130,5m), który zepchnął Dawida z trzeciej pozycji. Czołówka była więc biało czerwona, ale do końca pozostawało jeszcze 16 zawodników.

Wolnego wyprzedził dopiero... Piotr Żyła. 132,5 m. 268,8 pkt. to dobra nota łączna będącego ostatnio w gorszej dyspozycji skoczka. Polak był liderem, gdy do końca pozostała najlepsza dziesiątka.

Robert Johansson walczący o 60.000 EUR za zwycięstwo w Raw Air skoczył 132 m. i o 1,8 pkt. wyprzedził Żyłę, ale to nie był skok na zwycięstwo w zawodach. Stefan Kraft odpowiedział odległością 135 m i  objął zdecydowane prowadzenie w konkursie.

O zwycięstwo z Austriakiem powalczyć mogli tylko Stjernen i Kobayashi. Norweg skoczył kapitalnie: 137 m i został liderem. Jednak Japończyk był klasą dla siebie. Znokautował rywali odległością 141,5 m. i po raz dwunasty w sezonie wygrał zawody. Stefan Kraft nadal jest liderem Raw Air, ale strata Kobayshiego jest już niewielka.

Czołówka zawodów:

Miejsca Polaków:

Piotr Żyła - 11

Jakub Wolny - 13

Kamil Stoch -17

Dawid Kubacki - 18

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezależna.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Składowiska odpadów w Zgierzu zagrożeniem dla życia

/ Clker-Free-Vector-Images

  

Składowiska odpadów Eko-Boruta w Zgierzu k. Łodzi są zagrożeniem dla życia i zdrowia ludzkiego – poinformował prezes najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski i wezwał do działań naprawczych marszałka województwa łódzkiego oraz prezydenta Zgierza.

Prezes NIK poinformował o wyniku wstępnych oględzin na składowiskach odpadów w Zgierzu. W jego opinii stanowią one zagrożenie dla zdrowia i życia ludzkiego.

"Wobec faktu, że likwidator spółki Eko-Boruta nie ma środków finansowych i nie może podjąć działań zapobiegawczych, polegających w pierwszym etapie na ogrodzeniu składowisk odpadów, prezes NIK wystąpił (...) do marszałka województwa łódzkiego i prezydenta Zgierza o działania naprawcze"

– napisano w komunikacie NIK.

Na początku lipca NIK zapowiedział zbadanie trzech składowisk w Zgierzu: odpadów paleniskowych przy ul. Łukasińskiego, składowiska odpadów poprodukcyjnych przy ul. Miroszewskiej oraz wysypiska odpadów o zwyczajowej nazwie "za Bzurą" przy ul. Struga. W związku z alarmującymi doniesieniami medialnymi o "ekologicznej bombie w Zgierzu", organ kontroli podjął się oceny stopnia ryzyka zagrożenia dla zdrowia mieszkańców miasta i okolic oraz faktycznego rozmiaru prowadzonej przez spółkę Eko-Boruta Sp. z o.o. działalności w zakresie gospodarki odpadami, w tym także niezgodnie z zakresem udzielonych spółce uprawnień.

Już podczas pierwszych oględzin zwrócono uwagę na brak odpowiedniego zabezpieczenia składowiska – na jego teren swobodnie mogły dostać się osoby postronne. W miejscu przechowywania odpadów paleniskowych były znaczne ilości odpadów komunalnych oraz płyty eternitowe.

Stwierdzono też miejsca nadpalenia odpadów i ślady wskazujące na podziemne samozapłony. Prezes NIK przypomniał, że podczas pożarów wysypisk dochodzi do ogromnego zanieczyszczenia powietrza, szkodliwego dla całej populacji, a szczególnie dla alergików. Na składowisku występowały również ślady wskazujące na popożarowe zapadliska terenu, będące dodatkowym zagrożeniem dla osób trzecich.

Wszystkie te obserwacje doprowadziły do poinformowania likwidatora Eko-Boruty o stwierdzeniu na jego terenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia ludzkiego.

Jednocześnie Kwiatkowski – przywołując odpowiednią podstawę prawną – wezwał marszałka województwa łódzkiego i prezydenta do podjęcia działań naprawczych.

"Jednym z wyników podjętych przez NIK działań jest zgłoszenie gotowości likwidatora spółki do podpisania umowy przenoszącej prawa do nieruchomości, na której znajdują się składowiska, na rzecz gminy miasta Zgierz. Umożliwi to rozpoczęcie procedury, wystąpienia do Funduszu Ochrony Środowiska o pieniądze na rekultywacje terenu wysypiska"

– zaznaczył prezes NIK.

Śledztwo ws. składowiska odpadów po byłych zgierskich zakładach Boruta, na którym może być zakopanych nawet 200 tys. beczek z toksycznymi odpadami, prowadzi także prokuratura w Zgierzu. Według rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Łodzi prok. Krzysztofa Kopani, toczy się ono o czyn polegający na składowaniu odpadów w sposób zagrażający życiu i zdrowiu człowieka i środowisku naturalnemu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl