Szczere słowa "Lewego": Zaczynaliśmy wspólne życie, zarabiając po 1200 zł

Robert Lewandowski / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Robert Lewandowski udzielił "Przeglądowi Sportowemu" ciekawego wywiadu, w którym odnosi się do owianego już niemal legendami swojego majątku: "Dla nas rzeczy materialne nie są najważniejsze [...] Zaczynaliśmy wspólne życie, zarabiając po 1200 zł. Ja jeździłem fiatem bravo, Ania matizem" - przyznaje piłkarz.

Grający w niemieckim klubie Bayern Monachium Robert Lewandowski udzielił szczerego wywiadu "Przeglądowi Sportowemu". Napastnik opowiedział w nim m.in. o tym, jaki stosunek on i jego żona Anna mają do pieniędzy:

Dla nas rzeczy materialne nie są najważniejsze, staramy się podchodzić do życia według zasady: nie jest istotne to, co masz, ale to, kim jesteś. Zaczynaliśmy wspólne życie, zarabiając po 1200 zł. Ja jeździłem fiatem bravo, Ania matizem

- wyznaje "Lewy", opowiadając o czasach, kiedy dopiero zaczynał karierę jako zawodnik Znicza Pruszków.

Kapitan polskiej kadry opowiedział również o trudnościach, jakie spotkały jego i żonę dwa lata temu, gdy zostali rodzicami małej Klary:

Jestem pełen podziwu, że Ania to wytrzymała. Widziałem ten ból, najgorsza była moja niemoc, bezradność. Facet się stara, ale wie, że nic nie może zrobić. A kolejne godziny mijają, kobieta cierpi. Szczególnie gdy poród trwa tak długo… 

– opowiada Lewandowski. 

Wtedy nie zadawałem sobie sprawy, że zagrożenie jest tak duże, więc i dziś przede wszystkim pamiętam to szczęście, gdy zobaczyłem naszą córkę

– dodał piłkarz. Anna Lewandowska straciła podczas porodu dużo krwi, co stanowiło poważne zagrożenie:

To wszystko trwało ok. 30 godzin. Poród był trudny, Ania straciła bardzo dużo krwi, potem pani doktor powiedziała, że niewiele brakowało, by skończyło się to o wiele gorzej… Gdy walczyła, ja trzymałem Klarę na rękach. Byłem tak zestresowany, zesztywniały z nerwów, że nie potrafiłem podnieść ręcznika z podłogi

- wyznaje "Lewy". 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Przegląd Sportowy, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zabrały mamy na badania

/ Anna Augustynowicz/Wrota Podlasia

  

Do badań profilaktycznych i zdrowego trybu życia zachęcało Białostockie Centrum Onkologiczne, które w sobotę, w przeddzień Dnia Matki, zorganizowało akcję "Zabierz mamę na badanie". Przebadać mogły się mamy wspólnie z córkami.

Jak ważna jest profilaktyka raka piersi, mówiły w sobotę na konferencji prasowej władze województwa i szpitala oraz zaproszone mamy i ich córki. Marszałek województwa podlaskiego Artur Kosicki podkreślał, że lepiej zapobiegać, niż leczyć, i zachęcał kobiety do badań profilaktycznych.

"Jeżeli dbamy o swoje zdrowie, to tak naprawdę dbamy też o zdrowie naszych dzieci, ale też wnuków" – mówiła dyrektor Białostockiego Centrum Onkologii (BCO) Magdalena Borkowska. Zaprosiła też wszystkich do BCO, mówiąc, że to miejsce, które uczy jak zdrowo żyć.

W konferencji wzięła też udział członkini zarządu województwa podlaskiego Wiesława Burnos, która przyszła na badania ze swoim wnukiem.

"Mamy po co żyć. Mamy żyć dla swoich dzieci, dla swoich wnuków. Oni mają cieszyć się nami, my mamy cieszyć się nimi i dlatego warto badać się, aby jak najdłużej być razem z nimi"

– mówiła dziennikarzom Burnos.

Na badania ze swoją córką przyszła pani Beata Józwowicz, która mówiła, że chce być przykładem dla córki, jak żyć zdrowo, jak badać się nie tylko w szpitalu, ale też samemu, w domu. "Jeśli my, mamy, będziemy się badać, nasze córki pójdą za naszym przykładem" – dodała.

Ze swoją córką przyszła też dziennikarka TVP3 Białystok Dorota Kuc, która mówiła, że badania profilaktyczne i wskazania lekarza były bardzo przestrzegane w jej rodzinie. "U mnie taki zwyczaj w domu zawsze był i bardzo tego pilnuję. I moje córki takie są" – dodała. Jej córka Zuzanna mówiła, że bierze przykład z mamy i bada się regularnie.

W ramach sobotniej akcji w BCO 30 par matek i córek wykonało profilaktyczne badanie piersi: mamy w wieku 50-69 lat mammografię, a córki w wieku 20-49 lat USG piersi.

Jak powiedziała dziennikarzom kierownik Zakładu Diagnostyki Obrazowej w BCO Wiktoria Waśkiewicz, nowotwór piersi jest najpopularniejszym nowotworem występującym wśród kobiet. Mówiła, że dotyczy przede wszystkim starszych kobiet, ale dane z ostatnich lat pokazują, że dotyka on coraz młodszych kobiet, w wieku po 40. roku życia. "To wcale nie jest rzadkość" – dodała i podkreśliła, że z rakiem piersi spotyka się też u kobiet jeszcze młodszych 20- i 30-letnich.

Dlatego – jak podkreśliła – tak ważna jest profilaktyka. Waśkiewicz mówiła, że dzięki prowadzonym od lat programom profilaktycznym rak piersi wykrywany jest coraz częściej we wczesnym stadium rozwoju.

"Przekłada się to na to, że kobieta ma większe szanse na całkowite wyzdrowienie i powrót do normalnego życia, powrót do życia rodzinnego, powrót do życia zawodowego, do aktywności w naszym społeczeństwie. Dlatego warto te badania wykonywać"

– powiedziała Waśkiewicz.

Zachęcała też do korzystania z badań, bo – jak mówiła – są to badania ogólnodostępne, bezpłatne, trzeba się tylko na nie zgłosić. Zauważyła też, że coraz więcej kobiet z nich korzysta.

W ubiegłym roku w BCO wykonano prawie 5 tys. badań USG piersi i ponad 7 tys. badań mammograficznych. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl